mikrodozowanie

Różne badania wskazują, że joga i mikrodozowanie psychodelików mogą prowadzić do lepszego zdrowia psychicznego. Interesująca jest kwestia różnic i podobieństw wywoływanych przez nie efektów. Z pytaniem tym spróbowali się zmierzyć australijscy badacze, chcąc porównać jogę i mikrodozowanie pod kątem wpływu tych praktyk na poprawę dobrostanu psychicznego.

Mikrodawkowanie, to przyjmowanie niewielkiej ilości psychodelików w celu poprawy koncentracji i kreatywności. Mikrodawkowanie LSD jest popularne wśród pracowników firm z Doliny Krzemowej od lat, mimo że narkotyki takie są nielegalne w USA. Teraz okazało się, że praktyki te są popularne również na najwyższych stanowiskach - dyrektor generalny startupu o wartości 2 miliardów dolarów eksperymentował z LSD, co kosztowało go utratę pracy.

Mikrodozowanie a osobowość

Mikrodozowanie psychodelików ma prowadzić do większej efektywności, kreatywności i lepszego samopoczucia, co potwierdza większość dotychczasowych badań. Tym niemniej badania te wykazały też niespójny wzór zmian cech osobowości, a niektórzy użytkownicy donosili o niekorzystnych efektach.
Niedawno zamieszczony w czasopiśmie Therapeutic Advances in Psychopharmacology przegląd badań powraca do ważnej kwestii, która, mimo rosnącego zainteresowania i grona popleczników, w dalszym ciągu nie jest poparta odpowiednią ilością badań naukowych przez co trudno określić jednoznacznie jej skuteczność. Mowa tu u mikrodawkowaniu psychodelików, a konkretnie o jego potencjale w terapii depresji i zaburzeń afektywnych.
- W największym kontrolowanym teście klinicznym środków psychodelicznych z użyciem grupy kontrolnej biorącej placebo odkryto, że małe dawki LSD faktycznie dają wspomagający efekt – czytamy w informacji prasowej na stronie brytyjskiej uczelni.
Mikrodawkowanie psychodelików takich jak dietyloamid kwasu lizergowego (LSD) czy psylocybina (grzyby halucynogenne) skutkuje poprawą nastroju i wzrostem kreatywności nie powodując przy tym zbyt wielu skutków ubocznych. Do takiego wniosku doszli autorzy badania, które właśnie ukazało się w Journal of Psychopharmacology.
Według nowych badań, niewielkie dawki LSD, jednej z najaktywniejszych substancji psychodelicznych, mogą być skutecznym środkiem przeciwbólowym - być może nawet równie silnym, jak konwencjonalne opioidy, takie jak morfina.
Najnowsze badania wskazują, że niewielkie dawki LSD mogą być skutecznym środkiem przeciwbólowym - równie silnym co konwencjonalne opioidy, np. morfina.

Amerykanie biorą coraz więcej LSD, czemu winne mogą być ponure prognozy dla świata

Fali przewodzą milenialsi i starsi, podczas gdy pokolenie Z się dystansuje.

Stworzył program badania mikrodawkowania psychodelików

Dr James Fadiman jest psychologiem, który od ponad pięćdziesięciu lat zajmuje się badaniem oddziaływania psychodelików na ludzki potencjał. Wywiad z uczonym, który prezentujemy pochodzi z książki "Czy psychodeliki uratują świat", Macieja Lorenca, wyd. Krytyka Polityczna
Wstępne badania opublikowane na łamach "Psychopharmacology" sugerują, że mikrodowkowanie psychedelików może zwiększać zdolność twórczego rozwiązywania problemów.

Czyli - raz jeszcze o mikrodawkowaniu, tym razem w opracowaniu "Focusa".

Tekst z Planeta.fm, więc nieco kulfoniasty, niemniej same sygnalizowane badania ciekawe.

Mikrodozowanie LSD bezpieczniejsze niż zażywanie antydepresantów? Neurobiolog potwierdza

"Myślę, że kiedy dojdzie wreszcie do badań, to stosunkowo łatwo będzie tu wykazać pozytywne efekty, lepsze niż związane z konwencjonalnymi lekami przeciwdepresyjnymi, które są naprawdę straszne".

Mikrodawki. Jak to się robi w Polsce?

Dawid Krawczyk z Krytyki Politycznej sprawdził dla Was polską wersję najnowszego trendu z Doliny Krzemowej. Grzybki, LSD i w polskiej wersji również amfetamina. A wszystko w mikrodawkach, żeby żyć lepiej, mocniej, głębiej.
Żadne z przeprowadzonych dotąd badań nie wyjaśnia naukowych podstaw efektywności mikrodozowania – teraz ta luka może zostać wypełniona, na co liczą naukowcy i pasjonaci z Fundacji Beckley.
Krótki, esencjonalny wywiad z Jamesem Fadimanem, badaczem i ekspertem od mikrodozowania środków psychedelicznych, wyjaśniający podstawowe kwestie.

Poznajcie mikrodozującego grzybki i LSD korpobankiera, nagrodzonego jako sprzedawca roku

Mikrodozowanie, jeśli wierzyć entuzjastom, może potencjalnie pomóc myśleć nieszablonowo każdemu, nawet jeśli chodzi o odwalanie mdłej korporacyjnej pańszczyzny. Tak to przynajmniej wygląda w świetle rozmowy z facetem, który wrzucając kwas i grzybki zdobył National Sales Award w dziedzinie bankowości korporacyjnej.
Pora na śniadanie. Czy zdecydujesz się raczej na (A) filiżankę herbaty, czy może (B) zaaplikowanie sobie potężnego halucynogenu, który zainspirował większość najbardziej odjechanej muzyki lat sześćdziesiątych? Jeśli wybrałeś (B) - jesteś w doborowym towarzystwie.

O korzyściach płynących z mikrodozowania LSD i grzybów psylocybinowych

Jeśli w teorii "naćpanej małpy" Terence'a McKenny kryje się jakaś cząstka prawdy, to ewolucja człowieka może wiele zawdzięczać mikrodozowaniu psychodelików – praktyce przyjmowania progowych/sub-percepcyjnych (zbyt małych, aby produkować typowo pojmowane efekty psychodeliczne) dawek substancji takich jak LSD czy psylocybina. Jak wiadomo tym, którzy czytali "Pokarm bogów", McKenna sugeruje, że zbiorową podróż naszego gatunku od Homo erectus od Homo sapiens mogły zapoczątkować złożone z wczesnych naczelnych grupy myśliwych, przyjmujących niskie dawki grzybów psylocybinowych, celem poprawienia swoich umiejętności łowieckich.
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie dobre, ranek, dom

DXM TRIP REPORT 14.05.2019r.

Wtorek. Wstałem o 8:30 z klarownym zamiarem przyjęcia 300mg dxm. Zaplanowałem to przedsięwzięcie na 10:00 i oczywiście nic nie zjadłem, aby efekt był jak najlepszy. Spodziewam się spotęgowanych doznań jakie były na 150mg + czegoś nowego.

10:00
Przyjąłem 300mg dxm i czekam na efekty.

10:30
Na razie nic nie czuję.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

stary rezerwat dębowy

A więc zaczęło się, piękna kwietniowa pogoda, wypożyczony pokój w akademiku służącym do kwaterunku studentów odbywających zajęcia terenowe. Nas kilku, zebranych by móc celebrować przejście przeze mnie 23 roku życia. Od dawna marzyłem o kwasie. Był on dla mnie mistyczną niewiadomą, substancją, która jako jedyna ciągnęła mnie do Siebie z mocą tysiąca uzależnień, niczym zakazany owoc Ewę. Jednakże nie chciałem przechodzić przez to sam. Zaprosiłem przyjaciół, trójka z nas zamierzała się oddać tej przyjemności.

  • Szałwia Wieszcza

Time: 25 grudnia, popołudnie ok 15.

Experience: mj, #, dxm, efedryna.

Set & setting: positive, oddech po świętach. Palimy z kolegą, mój trzeci raz z SD. Wydanie luksusowe:

bongo i mix z wybornym # made from Jack Herer prosto z Hagi. Jeśli chodzi o dawnowanie, to niestety nie

jestem w stanie precyzyjnie stwierdzić jaka gramatura się zdematerializowała. Zapakowaliśmy 2 pełne

cybuchy, więc myślę, że mogło przejść ok 1,5 - 2g.


  • Katastrofa
  • Metoksetamina

Godzina ok. 22 Nastawienie pozytywne. Chęć na mocny, pełnowartościowy trip.

Moja perspektywa: 

Moje ego zostało rozbite na drobne cząsteczki tworząc chmurę miliona drobnych cząsteczek. Pomimo, że są one niemal nieruchome to czuje ogromne tarcie i twardość. Jest to strasznie nieprzyjemne uczucie, która narasta w sile. Gdy osiąga apogeum poszczególne cząsteczki zapadają się w sobie i przechodzą do innego wymiaru. Wtedy tarcie i twardość spada do zera. Po czym znowu zaczyna narastać aby po odpowiednim czasie sytuacja mogła się powtórzyć. Temu wszystkiemu towarzyszą błyski światła.