Nie sądziłam, że sklejenie swoich rozdziabanych myśli w zwięzłą kulę informacji będzie takie trudne. Zastanawiam się czy powinnam najpierw napisać jakiś wstęp. Może od razu przejść do rzeczy?
Krótki, esencjonalny wywiad z Jamesem Fadimanem, badaczem i ekspertem od mikrodozowania środków psychedelicznych, wyjaśniający podstawowe kwestie.
THUMP: Na czym polega mikrodozowanie?
Dr James Fadiman: Na przyjmowaniu bardzo niskich dawek psychedelików, rzędu 1/10 - 1/20 dawki rekreacyjnej. Nie dają one żadnych efektów psychedelicznych.
Jak wytłumaczyć osobom niezorientowanym różnicę między mikrodozowaniem i tripowaniem?
Trip ma miejsce po wyższych dawkach. Tripując, należy bardzo starannie zadbać o właściwe otoczenie, warto też mieć przewodnika. Pojawiają się zakłócenia percepcji, synestezja, smoki i anioły. Nic z tych rzeczy nie zdarza się przy mikrodozowaniu.
Czy jest to bezpieczne?
Mikrodozowanie to prawdopodobnie najbezpieczniejszy możliwy sposób korzystania z psychedelików. W ciągu około pięciu lat pracy i po lekturze setek raportów ustaliliśmy tyle, że u niektórych ludzi mogą pojawić się umiarkowane dolegliwości ze strony układu pokarmowego, a inni mogą odczuwać niepokój, co jednak szybko ustaje, ponieważ w ogóle cały efekt dość szybko zanika.
Jakie są wg Waszych ustaleń korzyści z mikrodozowania?
Ludzie stwierdzają, że ich organizm działa lepiej. Zdrowi ludzie mówią o zwiększeniu koncentracji, uwagi i kreatywności. Osoby z chorobami psychicznymi i innymi tego typu dolegliwościami informują o poprawie swojego stanu psychicznego. Nawet osoby z chorobami przewlekłymi, których stan zdrowia nie uległ bynajmniej poprawie, twierdzą, że czują się trochę lepiej i lepiej są sobie stanie ze swoim schorzeniem radzić.
Czy ludzie biorący w psychodeliki rekreacyjnie w klubach powinni rozważyć mikrodozowanie?
Mogłoby to być dla nich korzystne to być korzystne, bo nie musieliby się martwić o negatywne efekty zejścia. Jeśli jednak wybierasz się do klubu z zamiarem podkręcenia swojej percepcji, mikrodozowanie nie zadziała. Wydaje się dobrze służyć profesjonalistom, osobom rozwiązującym problemy związane z programowaniem lub po prostu lubiącym wędrówki z przyjaciółmi. Osoby lubiące brać narkotyki w klubach mogą być mikrodozowaniem zawiedzione, choć z drugiej strony jak najbardziej mogą dzięki niemu spędzić miło czas.
Czy możliwe jest uzależnienie się w ten sposób?
Nie jest to na pewno uzależniające w takim sensie, że ktoś będzie miał objawy odstawienia i uczucie, że potrzebuje więcej. To raczej coś, o czym ludzie mówią, że pomaga im, gdy tego używają, a jednocześnie przez większość czasu doskonale funkcjonują bez tego. Myślę, że jest to znacznie mniej uzależniająca niż kawa.
Jakie są skutki długoterminowe?
Trudno określić, może poza spostrzeżeniem, że ludzie korzystający z mikrodozowania go w długich okresach sprawiają wrażenie bardzo zdrowych. Na pewnym poziomie może być zatem tak, że działa to jak przyjmowanie bardzo dobrze dobranego zestawu witamin. Psychedeliki są o tyle niezwykłe, że różnych dawkach dają bardzo odmienne efekty, trochę jakby przełączać się między różnymi stacjami radiowymi. W wypadku mikrodozowania, które ma na człowieka najmniejszy wpływ, wydaje się, że właściwościom prozdrowotnym nie towarzyszy rozemocjonowanie typowe dla wyższych dawek.
Średni nastrój, lekkie poczucie samotności, szybkie tętno, brak odprężenia. Rodzice w domu, ale godzina zbyt późna by podejrzewać, że wstaną. Pierwsze samotne palenie, niepewność i ciekawość.
Nie sądziłam, że sklejenie swoich rozdziabanych myśli w zwięzłą kulę informacji będzie takie trudne. Zastanawiam się czy powinnam najpierw napisać jakiś wstęp. Może od razu przejść do rzeczy?
W miare dobry humor,popołudnie w domj
Wstęp
Na sam początek napisze że kontakt z benzo miałem nie raz,aczkolwiek kusiło spróbować tego sławnego klona,udało sie zdobyć,Nie spodziewałem sie fajerwerek
Ale do rzeczy
15:10 wrzucam pierwsze 0.5 i czekam na efekt
Otoczenie : Wieczór, weekend, ciemny pokój rozjaśniony lekko filmem (Piraci z Karaibów : Skrzynia Umarlaka) by powstała niesamowita gra cieni w moim "sanktuarium". Okno zasłonięte. Umysł : Wielotygodniowe przygotowanie psychiczne pod pierwszy mój mocniejszy psychodelik. Chęć poznania własnego ja.
Waga : 83 kg , wzrost 182cm
~13:00
W marcu roku 2013 przyszedł do mnie wreszcie mój upragniony list z Ameryki zawierający niezwykłą przesyłkę, a konkretnie cztery kartoniki nasączone psychodelicznymi substancjami o których tak marzyłem ukryte w aluminiowej folii. Nie miałem wtedy jeszcze pojęcia co mnie czeka.
~19:45
Godzina 1:00 w nocy. Kolega pisze do mnie, czy chcę zapalić jointa, a jeśli tak, to może do mnie wpaść ze znajomym. Odpisuję, że chętnie, i wkrótce stoimy we trzech na balkonie i palimy. Po kilku minutach jesteśmy pod koniec blanta, ja prawie nic nie czuję, mówię im "jakiś słabe to zioło". W odpowiedzi słyszę "nie jest złe, może trochę poczekaj". Dochodzimy do końcówki, bierzemy po ostatnim buchu i nagle zaczynam czuć silne pragnienie i mdłości.