Mikrodozowanie LSD bezpieczniejsze niż zażywanie antydepresantów? Neurobiolog potwierdza

"Myślę, że kiedy dojdzie wreszcie do badań, to stosunkowo łatwo będzie tu wykazać pozytywne efekty, lepsze niż związane z konwencjonalnymi lekami przeciwdepresyjnymi, które są naprawdę straszne".

Tagi

Źródło

Inverse.com
Jacqueline Ronson

Tłumaczenie

pokolenie Ł.K.

Odsłony

1993

Rozpoczynając eksperyment, który miał wykazać, czy za pomocą niewielkich dawek LSD zdoła złagodzić swoje fatalne nastroje, Ayelet Weldman odczuwała, co zrozumiałe, wahanie. Niezależnie bowiem do tego, jak trendy może wydawać się obecnie mikrodozowanie LSD, jest ono substancją kontrolowaną Grupy I, czyli oficjalnie uznaną za wysoce niebezpieczną i nie posiadającą żadnej wartości medycznej. Wiąże się z nią także wiele opowieści o złych podróżach, niespodziewanych nawrotach i samobójstwach.

Waldman dostała jednak od Davida Presti , profesora neurobiologii i eksperta w sprawie efektów oddziaływania narkotyków na mózg z Uniwersytecie Kalifornijskiego w Berkeley, zaskakującą wskazówkę. "Poważnie sadzę, że z tym mikrodozowaniem jest coś na rzeczy" – powiedział jej Presti. "Myślę, że kiedy dojdzie wreszcie do badań, to stosunkowo łatwo będzie tu wykazać pozytywne efekty, lepsze niż związane z konwencjonalnymi lekami przeciwdepresyjnymi, które są naprawdę straszne".

Czy faktycznie mikrodozowanie LSD jest bezpieczne, a może nawet bezpieczniejsze niż przyjmowaniu leków przeciwdepresyjnych? - Och, całkowicie - odpowiedział Presti.

Waldman opowiada o tej konwersacji w swojej książce pt. "Naprawdę dobry dzień: jak mikrodozowanie pozwoliło na ogromną zmianę w moich nastrojach, małżeństwie i życiu" opublikowanej w styczniu 2017 przez Penguin Random House.

Problem z lekami przeciwdepresyjnymi na receptę polega na tym, że "mają wszystkie rodzaje skutków ubocznych i nie mamy pojęcia, naprawdę, co robią" - wyjaśnia Presti. "Są drogie i wciskane ludziom z użyciem mnóstwa marketingowego nonsensu".

Na ich korzyść przemawia głównie fakt, że LSD nie przeszło nigdy kontrolowanych badań klinicznych, jakich wymaga się do uznania leku za bezpieczny i skuteczny. A jednak i ustalenia naukowe dotyczące antydepresantów pozostają zróżnicowane. Selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) najzwyczajniej w świecie nie działają na wiele osób z depresją, większość zaś użytkowników odczuwa negatywne skutki uboczne, z których niektóre mogą być dość nieprzyjemne.

Środki psychodeliczne są tymczasem dość bezpieczne. Nie wiemy, ile potrzeba LSD do zabicia człowieka, ponieważ nikt nigdy nie zdołał wziąć tyle, abyśmy mieli okazję się tego dowiedzieć. Złe tripy się zdarzają - i mogą prowadzić do podejmowania niebezpiecznych decyzji - ale kończą się, gdy wygasa działanie narkotyku , a sam substancja wydaje się nie powodować trwałych szkód dla umysłu i ciała. A skoro ilości stosowane w ramach mikrodozowania, które są zbyt małe, by powodować halucynacje, czy nawet wrażenie bycia na haju, ryzyko wystąpienia negatywnych efektów może być w zasadzie nieistotne.

Czy to jednak w ogóle działa? Żadne formalnie zatwierdzone nie brało pod uwagę działania mikrodozowania na depresję, prokrastynację, niski poziom energii lub podobne dolegliwości. Ilość dowodów anegdotycznych dowodów jest jednak znaczna. James Fadiman i Sophia Korb, naukowcy z Uniwersytetu w Sofii, zebrali tysiące raportów od osób zajmujących się mikrodozowanieme, te są zaś w przeważającej mierze pozytywne. Jedynie niewielka grupa osób zgłosiła, że zaprzestała tej praktyki po tym, jak mikrodozowanie nie działało lub nie podobały im się efekty. Zdecydowana większość raportów świadczy o korzyściach, w tym tak zaskakujących i niespodziewanych jak ulga w odczuwaniu chronicznego bólu lub złagodzenie fizycznych i emocjonalnych objawów związanych z cyklem menstruacyjnym.

Największą barierą w badaniach są pieniądze. Firmy farmaceutyczne nie opłacą badań nad lekami, których nie będą mogły opatentować, rządy zaś trzymają się z dala od inwestowania w naukę dotyczącą środków nielegalnych i kontrowersyjnych. Filantropia i crowdfunding zaczynają powoli wypełniać tę lukę. Grupa zwana Fundamental pozyskuje obecnie pieniądze na kilka projektów badawczych związanych z lekami psychodelicznymi, w tym jeden pod kierunkiem Amandy Feilding i Beckley / Imperial Research Program, który może stać się pierwszym programem badawczym, w którym w warunkach kontrolowanych uda się określić wpływ mikrodawek LSD na nastrój i percepcję.

Badania kliniczne są drogie i czasochłonne, ale jeśli wczesne wyniki będą choć w części tak zachęcające jak anegdotyczne raporty, tempo na pewno przyspieszy. W międzyczasie ciekawscy lub zdesperowani nadal będą eksperymentować na sobie, niezależnie od zaliczenia i substancji do tej czy innej grupy substancji kontrolowanych.

Oceń treść:

Average: 8.5 (8 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

krysztalek byl wysmienity, zjadlem jakies 2/3, nie wiem dokladnie, bo

przy przecinaniu sie pokruszyl. moze nawet niepotrzebnie go

kroilem. od razu wyszedlem na miasto, okolo 18.00, bylo jeszcze bardzo

slonecznie i radosnie. przechodzilem kolo filharmonii, cos dzialo sie

w srodku. wchodze, a tam wyklad o globalizacji i makdonaldyzacji

(po angielsku). usiadlem sobie w ostatnim rzedzie, ale

niestety slowa ukladaly mi sie w ciagle niezrozumiale buczenie, w ogole

  • Kodeina
  • Miks

Samotny trip we własnym pokoju

     Z kodeiną mam styczność od niedawna (około trzech miesięcy, wcześniej dokładnie raz w życiu zdarzyło mi się wypić syrop z tą substancją). Odbyłem kilka ciekawych tripów z nią, jednak nie to jest tematem dzisiejszego raportu. Kilka dni temu byłem u lekarza pierwszego kontaktu, wraz ze zbliżającą się sesją na studiach rośnie mój stres, potrzebowałem czegoś na uspokojenie i łatwiejszy sen (czegoś co nie wciąga tak bardzo jak benzo dostępne w sklepach internetowych). Dostałem receptę na paczkę hydroxyzinum.

  • Dekstrometorfan

Postanowilem, ze wreszcie podziele się swoim doswiadczeniem z

dekstrometorfanem. Pierwszy raz był dla mnie absolutnym szokiem, gdyz po pochlonieciu

paczki acodinu (450mg) w ciagu godzinki rzucilo mna o sciane, podloge, kibel (male

rzyganko), a nastepnie o lozko i tam zostalem przez kolejne godziny. Po

miesiacach poszukiwan, odnalazlem wresczie srodek, który przenosi w inny wymiar.


  • Etanol (alkohol)
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Piątkowa impreza w domu kolegi. Od kilku dni wszyscy czekają na te imprezę, ja jestem zrelaksowany, lecz również delikatnie spięty - to w końcu mój pierwszy raz z MDMA.

Nigdy nie myślałem, że spróbuję MDMA. Do teraz nie mam pojęcia, co, a raczej kto, wpłynął na zmianę mojego zdania. Do samego końca wahałem się w swoim wyborze. Z drugiej strony, nie miałem nic do stracenia. Ludzie którzy byli zaproszeni, są mi bardzo dobrze znani - idealne otoczenie.