Mikrodozowanie LSD bezpieczniejsze niż zażywanie antydepresantów? Neurobiolog potwierdza

"Myślę, że kiedy dojdzie wreszcie do badań, to stosunkowo łatwo będzie tu wykazać pozytywne efekty, lepsze niż związane z konwencjonalnymi lekami przeciwdepresyjnymi, które są naprawdę straszne".

Tagi

Źródło

Inverse.com
Jacqueline Ronson

Tłumaczenie

pokolenie Ł.K.

Odsłony

2167

Rozpoczynając eksperyment, który miał wykazać, czy za pomocą niewielkich dawek LSD zdoła złagodzić swoje fatalne nastroje, Ayelet Weldman odczuwała, co zrozumiałe, wahanie. Niezależnie bowiem do tego, jak trendy może wydawać się obecnie mikrodozowanie LSD, jest ono substancją kontrolowaną Grupy I, czyli oficjalnie uznaną za wysoce niebezpieczną i nie posiadającą żadnej wartości medycznej. Wiąże się z nią także wiele opowieści o złych podróżach, niespodziewanych nawrotach i samobójstwach.

Waldman dostała jednak od Davida Presti , profesora neurobiologii i eksperta w sprawie efektów oddziaływania narkotyków na mózg z Uniwersytecie Kalifornijskiego w Berkeley, zaskakującą wskazówkę. "Poważnie sadzę, że z tym mikrodozowaniem jest coś na rzeczy" – powiedział jej Presti. "Myślę, że kiedy dojdzie wreszcie do badań, to stosunkowo łatwo będzie tu wykazać pozytywne efekty, lepsze niż związane z konwencjonalnymi lekami przeciwdepresyjnymi, które są naprawdę straszne".

Czy faktycznie mikrodozowanie LSD jest bezpieczne, a może nawet bezpieczniejsze niż przyjmowaniu leków przeciwdepresyjnych? - Och, całkowicie - odpowiedział Presti.

Waldman opowiada o tej konwersacji w swojej książce pt. "Naprawdę dobry dzień: jak mikrodozowanie pozwoliło na ogromną zmianę w moich nastrojach, małżeństwie i życiu" opublikowanej w styczniu 2017 przez Penguin Random House.

Problem z lekami przeciwdepresyjnymi na receptę polega na tym, że "mają wszystkie rodzaje skutków ubocznych i nie mamy pojęcia, naprawdę, co robią" - wyjaśnia Presti. "Są drogie i wciskane ludziom z użyciem mnóstwa marketingowego nonsensu".

Na ich korzyść przemawia głównie fakt, że LSD nie przeszło nigdy kontrolowanych badań klinicznych, jakich wymaga się do uznania leku za bezpieczny i skuteczny. A jednak i ustalenia naukowe dotyczące antydepresantów pozostają zróżnicowane. Selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) najzwyczajniej w świecie nie działają na wiele osób z depresją, większość zaś użytkowników odczuwa negatywne skutki uboczne, z których niektóre mogą być dość nieprzyjemne.

Środki psychodeliczne są tymczasem dość bezpieczne. Nie wiemy, ile potrzeba LSD do zabicia człowieka, ponieważ nikt nigdy nie zdołał wziąć tyle, abyśmy mieli okazję się tego dowiedzieć. Złe tripy się zdarzają - i mogą prowadzić do podejmowania niebezpiecznych decyzji - ale kończą się, gdy wygasa działanie narkotyku , a sam substancja wydaje się nie powodować trwałych szkód dla umysłu i ciała. A skoro ilości stosowane w ramach mikrodozowania, które są zbyt małe, by powodować halucynacje, czy nawet wrażenie bycia na haju, ryzyko wystąpienia negatywnych efektów może być w zasadzie nieistotne.

Czy to jednak w ogóle działa? Żadne formalnie zatwierdzone nie brało pod uwagę działania mikrodozowania na depresję, prokrastynację, niski poziom energii lub podobne dolegliwości. Ilość dowodów anegdotycznych dowodów jest jednak znaczna. James Fadiman i Sophia Korb, naukowcy z Uniwersytetu w Sofii, zebrali tysiące raportów od osób zajmujących się mikrodozowanieme, te są zaś w przeważającej mierze pozytywne. Jedynie niewielka grupa osób zgłosiła, że zaprzestała tej praktyki po tym, jak mikrodozowanie nie działało lub nie podobały im się efekty. Zdecydowana większość raportów świadczy o korzyściach, w tym tak zaskakujących i niespodziewanych jak ulga w odczuwaniu chronicznego bólu lub złagodzenie fizycznych i emocjonalnych objawów związanych z cyklem menstruacyjnym.

Największą barierą w badaniach są pieniądze. Firmy farmaceutyczne nie opłacą badań nad lekami, których nie będą mogły opatentować, rządy zaś trzymają się z dala od inwestowania w naukę dotyczącą środków nielegalnych i kontrowersyjnych. Filantropia i crowdfunding zaczynają powoli wypełniać tę lukę. Grupa zwana Fundamental pozyskuje obecnie pieniądze na kilka projektów badawczych związanych z lekami psychodelicznymi, w tym jeden pod kierunkiem Amandy Feilding i Beckley / Imperial Research Program, który może stać się pierwszym programem badawczym, w którym w warunkach kontrolowanych uda się określić wpływ mikrodawek LSD na nastrój i percepcję.

Badania kliniczne są drogie i czasochłonne, ale jeśli wczesne wyniki będą choć w części tak zachęcające jak anegdotyczne raporty, tempo na pewno przyspieszy. W międzyczasie ciekawscy lub zdesperowani nadal będą eksperymentować na sobie, niezależnie od zaliczenia i substancji do tej czy innej grupy substancji kontrolowanych.

Oceń treść:

Average: 8.5 (8 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Słoneczny, wakacyjny dzień, wolna chata (z wyjątkiem kumpla z, którym zażyłem benze)

Początkowo mieliśmy w planie zapalić z kumplem, ale niestety dostawca zawiódł. Rozczarowani postanowiliśmy skorzystać z oferty apteki. Zdecydowaliśmy, że można stestować cieszącą się złą sławą benzydaminę. Na początku trochę się obawiałem, ponieważ po jej zażyciu miały wystąpić jakieś przerażające, nieprzyjemne halucynacje i przywidzenia. Jednak ciekawość działania tego specyfiku nie dała za wygraną. Postanowiłem spróbować sobie z kumplem po dwie saszetki na głowę. Po krótkim zapoznaniu się z FAQ dotczącym dawkowania itd., udaliśmy się do apteki. Kolega kupił 4 szaszetki.

  • Marihuana

Substancja: mieszanina kannabinoli ubrana w susz konopny

Set&settings: nastawienie na poważniejszą fazę, kroki artystyczne

dawkowanie:spora sztuka jakieś 0,7 g

Wiek: niepełne 19 lat

Czas trwania fazy: 1 godzina wstęp, czas całkowity: nie określony

Nigdy nie oczekiwałem, i nigdy nie uzyskiwałem takich efektów po MJ, ale można by to nazwać prawdziwym doświadczeniem psychodelicznym

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Tripraport

Prawie pusty żołądek. Miejsce: miasto, później mój pokój. Substancje zeżarte rano tego dnia: Loratadyna 10mg, Fenspiryd 80mg. Za oknem pada deszcz, noc ma dobry klimat do tripowania. [edit]: Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jadłem tego dnia również 600mg Piracetamu.

21:10 Pada deszcz, noc jakoś dziwnie sprzyja tripowaniu. Przypominam sobie, że zawsze chciałem spróbować kody. Wchodzę na hypka, czytam metody ekstrakcji, po czym stwierdzam, że dziś nie mam na to warunków i odłożę to na inny dzień. Ale chęć na tripa pozostała. Wybrałem się więc do apteki po coś co zdąrzyłem już dobrze poznać- Acodin.

21:45 Kupiłem paczkę i zacząłem zarzucać po 1. Poszedłem spotkać sie ze znajomymi.

22:30 Zarzuciłem już 20 tabsów, popiłem kilkoma łykami Harnasia. Dobrze mi się rozmawia.

  • Amfetamina

Z góry przepraszam za błędy i surową formę ale mam właśnie zwała, a chce to napisać póki jeszcze pamiętam.