Nowe badanie: czy mikrodawkowanie magicznych grzybów może odblokowywać kreatywnośc?

Wstępne badania opublikowane na łamach "Psychopharmacology" sugerują, że mikrodowkowanie psychedelików może zwiększać zdolność twórczego rozwiązywania problemów.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Science Daily

Odsłony

1244

Wstępne badania sugerują, że mikrodowkowanie psychedelików może zwiększać zdolność twórczego rozwiązywania problemów.

Stosowanie niewielkich dawek magicznych grzybów i trufli zawierających substancje psychedeliczne może prowadzić do spontaniczności myślenia, która pozwala na opracowanie większej ilości nowych, twórczych pomysłów. "Mikrodawkowanie" może zatem umożliwiać ludziom korzystanie ze zwiększającego kreatywność dobroczynnego wpływu środków psychedelicznych bez ryzyka tzw. "złych podróży", które mogą być następstwem wysokich dawek dawkami takich substancji. Takie wnioski płyną z nowego badania opublikowanego na łamach " "Psychopharmacology Springer", oficjalnego czasopismem Europejskiego Towarzystwa Farmakologii Behawioralnej (European Behavioural Pharmacology Society, EBPS). Badania prowadziła Luisa Prochazkova z Leiden University w Holandii. Jest to pierwsze badanie tego rodzaju, które miało na celu eksperymentalne zbadanie kognitywnego wpływu mikrodozowania na funkcje mózgu człowieka w naturalnym otoczeniu.

Przyjmowanie niewielkiej części normalnych dawek substancji psychedelicznych powoli staje się w niektórych kręgach zawodowych trendem, ponieważ uważa się, że stymuluje to funkcjonowanie mózgu i zwiększa elastyczność umysłową i kreatywność. Badania eksperymentalne, pozwalające na odejście od dowodów anegdotycznych, są jednak na tym polu nadal rzadkością.

Prochazkova i jej współpracownicy badali, w jaki sposób mikrodawka substancji psychedelicznej wpłynęła na funkcje poznawcze mózgów 36 osób, które były obecne na imprezie zorganizowanej przez Holenderskie Towarzystwo Psychedeliczne (Psychedelic Society of The Netherlands). Podczas fazy eksperymentalnej uczestnikom postawiono po trzy zadania przed i po spożyciu średnio 0,37 g suszonych trufli. Testy oceniały ich zbieżne myślenie (identyfikacja pojedynczego rozwiązania problemu), płynną inteligencję (zdolność rozumowania i rozwiązywania nowych problemów) oraz rozbieżne myślenie (zdolność określania wielu możliwych rozwiązań). Następnie naukowcy przeanalizowali substancje czynne obecne w truflach spożywanych przez uczestników.

Naukowcy stwierdzili, że po przyjęciu mikrodawek trufli zdolność zbieżnego myślenia uczestników uległa poprawie. Uczestnicy mieli także więcej pomysłów na to, jak rozwiązać prezentowane zadanie, byli bardziej płynni, elastyczni i oryginalni w przedstawianych przez siebie propozycjach. Mikrodawkowanie wyraźnie poprawiło tym samym zarówno rozbieżne (dywergencyjne), jak i zbieżne (konwergencyjne) myślenie uczestników.

Wyniki te są zgodne z wcześniejszymi badaniami, które wykazały, że wysokie dawki psychedelików mogą poprawić wydajność twórczą. Fakt, że wyniki oceny uczestników i ogólne zdolności analityczne nie uległy zmianie, sugerują, że efekt trufli jest raczej selektywny, działając u danej osoby bardziej na korzyść domeny twórczej.

Podsumowując, nasze wyniki sugerują, że spożywanie mikrodawek trufli umożliwiło uczestnikom tworzenie bardziej nieszablonowych (out-of-the-box) alternatywnych rozwiązań problemu, zapewniając w ten sposób wstępne poparcie dla założenia, że ​​mikrodawkowanie poprawia myślenie rozbieżne myślenie.

- wyjaśnia Prochazkova.

Ponadto zaobserwowaliśmy poprawę w myśleniu konwergentnym, czyli zwiększoną wydajność w rozwiazywaniu zadań, które wymagają skupienia na pojedynczym, poprawnym lub najlepszym rozwiązaniu.

Prochazkova ma nadzieję, że odkrycia te pobudzą dalsze badania nad korzystnymi efektami mikrodawkowania psychedelików:

Oprócz korzyści wynikających z nowej techniki poprawy potencjału poznawczego, mikrodawkowanie może być dalej badane pod kątem skuteczności terapeutycznej, aby pomóc osobom cierpiącym z powodu sztywności wzorców myślenia lub zachowania, jak dzieje się to u osób z depresją lub zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Paula90 (niezweryfikowany)
Ja to lubię takie dźwięki typu alienmade, kodama, sidewalks and skeletons na grzybach. W ogóle nie wiem jak można żyć, nie umiejąc z nikim nawiązać kontaktu przez całe życie. Tylko psylo przynosił ulgę
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan


Formalnosci: substancja - dxm hbr doswiadczenie niewielkie - duuuzo

thc, mdma, amfetamina, alkoholu praktycznie nie pije, sposob zarzycia

- doustnie 450mg (acodin w pastylkach - 30sztuk) waga ciala - 76kg

set&setting - spontana - przypomnialo mi sie ze chcialem

sprawdzic czy w slynnych pigolach o nazwie matrix (male Niebieskie)

znajdowalo sie dxm - okazuje sie ze chyba jednak nie.... -=First time

dxm=- by humanoid Zarzut 5 sztuk o godzinie 21.10 spokojnie na luzie

  • 3-MMC
  • Uzależnienie

Zawsze pozytywne nastawienie i oczekiwania. Im "dalej w las", tym większy wpływ na mój stan psychiczny. Myśl przewodnia - jakoś to będzie. Brałem zarówno sam, jak i ze znajomymi. Najczęściej z dziewczyną. Plenery, kluby i mieszkania.

Przedstawiona poniżej historia, ku mojemu nieszczęściu, wydarzyła się naprawdę. Nie będzie ona nadzwyczajna, wręcz przeciwnie - często się zdarza. Tekst ten, ma na celu nakłonić przyszłych użytkowników różnych stymulantów (przede wszystkim różnego rodzaju dronów) oraz tych którzy jeszcze kontrolują uzależnienie (lub tak im się wydaje), aby jeszcze kilka razy zastanowić się nad rodzajem substancji, którą wybrali. Zatem nie będzie tu opisów działania, przeżyć pod wpływem, czy sytuacji w których przyjmowałem dane narkotyki.

  • Dekstrometorfan

Doświadczenie z DXM - 29 tabletek (435 mg), 55 tabletek (825 mg), 25 tabletek (375 mg), 70 tabletek (1050 mg)

Po nieudanej próbie z 55 tabletkami postanowiłem zarzucić o 10 więcej, by tym razem przebić się na 3. plateau. Towarzyszył mi za obydwoma razami mój kolega - nazwijmy go Leszek. Miał już doświadczenie w opiekowaniu się, bo wspierał wcześniej innego kolegę - nazwijmy go Patryk.

DXM - 1050 mg

  • Marihuana

Jako że Marek mieszka na kompletnym zadupiu dostaliśmy się do niego autobusem podmiejskim. Docieramy do niego do domu, on nas wita , dajemy mu pezenty itp. (standardowo). Wchodzimy do pokoju na dole witamy się z jego starymi (którzy byli w chacie !!!) resztą towarzystwa i zapoznajemy z nieznajomymi uczetnikami imprezy. Jemy tam zajebisty poczęstunek (ale się napracował chłopak) który zapijamy winem. W tym momencie zastanawiam się czy warto pić i przypalić jednocześnie. Każdy czytelnik który to zrobił i potem "kiepsko" (hehe....) odleciał wie o czym mówię.