REKLAMA




LSD popularne w branży IT. "To coś jak psychowitamina"

Czyli - raz jeszcze o mikrodawkowaniu, tym razem w opracowaniu "Focusa".

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Focus
Błażej Grygiel
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

906

W Dolinie Krzemowej przekonują, że malutkie dawki tej substancji wspomagają kreatywność i produktywność. Czy jeden z najsłynniejszych narkotyków może stać się zwykłą używką jak kawa?

To miejsce skupia jedne z najsprawniejszych umysłów świata, które pracują wciąż na podwyższonych obrotach. Trudno się zatem dziwić, że naukowcy szukają sposobów by je jeszcze „podkręcić”. 3 września 2018 ruszył eksperyment, który ma zbadać wpływ malutkich dawek popularnej substancji halucynogennej na możliwości mózgu.

Badanie jest wynikiem już trwającej od pewnego czasu popularności zarówno LSD jak i halucynogennych grzybów w cyfrowej branży Kalifornii. Niektórzy pracownicy przyznają, że zażywanie malutkich dawek tych narkotyków jest elementem ich cotygodniowego, a nawet codziennego rytmu. W tak niskich ilościach (jedna piętnasta dawki) nie wywołuje halucynacji, a poprawia skupienie – przekonują.

Naukowcy do ekspetymentu rekrutują wyłącznie tych, którzy korzystają z LSD, miłośnicy grzybów na razie nie zostaną zanalizowani. Problem w tym, że sam przedmiot badań jest nielegalny, dlatego tak niewiele o nim wiadomo, ani o konsekwencjach jego stosowania. Za badaniami stoi Beckley Foundation oraz Imperial College London.

Lider zespołu badawczego Balázs Szigeti przekonuje, że będą one przełomowe. To rodzaj „ślepej próby”. Badani mają brać narkotyk oraz placebo nie wiedząc co w danej chwili przyjęli, a wyniki zostaną spisane i podsumowane przez zespół badawczy. Po zażyciu dawki uczestnicy będą wypełniać kwestionariusze, dostaną do testów gry i sprawdziany inteligencji. Celem jest sprawdzić czy rzeczywiście to LSD wpływa na ich koncentrację, czy raczej wiara, że może tak zrobić.

- Ludzie, którzy korzystają z mikrodawkowania nie należą do średniej jaką można spotkać na ulicy – mówi Szigeti – Najczęściej mieli już kontakt ze środkami psychoaktywnymi i mają co do nich pewne oczekiwania.

Albert Hofmann, który jako pierwszy w 1936 roku uzyskał LSD, a potem je przyjmował, korzystał z mikrodawek do późnej starości.

- Zainteresowałem się tym i zajrzałem to literatury naukowej – opowiada Szigeti – Ku mojemu zaskoczeniu nie znalazłem żadnych badań odnośnie mikrodawek. W sieci setki ludzi pisze codziennie o swoich doświadczeniach, ale to zupełnie nowy teren dla nauki.

Przewodnicząca Beckeley Foundation Amanda Feilding zajmuje się badaniami środków psychoaktywnych od pięciu dekad.

- Odkąd dowiedziałam się o istnieniu LSD w 1966 roku, zanim je zdelegalizowane, uświadomiłam sobie jego ogromną potencjalną wartość dla zdrowia i poprawy zdolności poznawczych – mówi.

Przyznaje, że otrzymuje sporo listów z San Francisco, gdzie ludzie chwalą się swoimi doświadczeniami i przekonują, że staje się to trendem.

- To coś jak psychowitamina – podsumowuje – Nie chcemy zachęcać ludzi do mikrodawkowania, ale to bardzo ciekawe zebrać bardziej naukowe dane od ludzi, którzy to robią.

Pierwsza próba ma przebiegać na niewielkiej grupie ochotników. Będą przyjmować żelowe kapsułki, w których losowo będzie się znajdować LSD lub nie.

Oceń treść:

Average: 10 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Doswiadczenie: W roznych specyfikach rozne, nie bede generalizowal :) W psychodelikach nieduze. (nie liczac thc)

  • Inne
  • Kofeina
  • Pozytywne przeżycie
  • Tabaka

Klimatyczna muzyka, pozytywne nastawienie.

 Zacznę od tego co to jest "czaj" nie każdy musiał o tym słyszeć, w więzieniu tak nazywa się napar z dużej ilości herbaty, często dodawany był jeszcze tytoń i kawa, więźniowie z powodu braku dostępności używek kombinowali jak mogli i ktoś kiedyś wymyślił czaj. Teina czyli tak na prawdę kofeina z herbaty.

 Na wszelich portalach ludzie słyszeli coś tam, kolega powiedział, kumpel ojca, niektórzy próbowali lecz mieli niemiłe doświadczenia spowodowane wymiotami. Po wielu próbach znalazłem własną wersję tej używki która daje pożądany efekt i przy okazji nawet jest smaczna.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Dzień wolny, chata wolna, ogólnie spokój i zero problemów

Normalnie nie opisywałbym tripa na dxm, bo takich tutaj multum, ale ten był czymś, co zmieniło mój światopogląd i ogólnie nastawiło mnie bardziej pozytywnie do życia. Więc zacznę od początku. Miałem roczną przerwę od dxm, bo nawet duże dawki nie klepały, a tylko dawały kilkunastogodzinny nieciekawy zjazd pełen dysforii i ogólnego udręczenia mojego biednego ciała. Potem znów wróciłem do dexa i zacząłem tripować mniej więcej co dwa-trzy dni na drugim plateau.

  • Metoksetamina
  • Przeżycie mistyczne

Wielki mętlik i wszechogarniający smutek w głowie po dość traumatycznych przeżyciach, które miały miejsce parę dni wcześniej. Żal i niemożliwość wybaczenia bliskim osobom pewnych czynów. Totalne załamanie, zagubienie i brak chęci do życia. Noc, łóżko we własnym pokoju. Ok. 2 tygodnie temu odstawiłem antydepresanty.

Ramy czasowe podane przeze mnie są umowne, ale zbytnio nie odbiegają od rzeczywistości.