Zatrzymano handlarza narkotykami

Blisko półtora kilograma amfetaminy, ponad tysiąc tabletek ekstazy i broń palną znaleźli zachodniopomorscy policjanci w jednym z mieszkań w podszczecińskich Policach.

Alicja

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

908
Blisko półtora kilograma amfetaminy, ponad tysiąc tabletek ekstazy i broń palną znaleźli zachodniopomorscy policjanci w jednym z mieszkań w podszczecińskich Policach. Zatrzymano 46-letniego właściciela mieszkania. Według ustaleń policji, zatrzymany Maciej J. był hurtowym i detalicznym handlarzem narkotyków, które rozprowadzał w powiecie polickim - poinformowano w biurze prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Przy zatrzymaniu mężczyzny brała udział grupa szturmowa antyterrorystów. Z informacji uzyskanych przez funkcjonariuszy wynikało bowiem, że Maciej J. może posiadać broń. Przebywająca z handlarzem narkotyków konkubina próbowała podczas wejścia antyterrorystów pozbyć się opakowania z narkotykami. Wyrzuciła przez okno puszkę z amfetaminą, która spadła prosto pod nogi jednego z policjantów zabezpieczających budynek. W puszce była także waga elektroniczna. Podczas przeszukania mieszkania przy pomocy psa szkolonego do znajdowania ładunków wybuchowych i broni policja znalazła pistolet wraz z kilkoma sztukami ostrej amunicji w magazynku. Znaleziono również kilkanaście naboi do kałasznikowa i broni myśliwskiej oraz kominiarki. Według policji, znalezione przedmioty pozwalają przypuszczać, że mężczyzna mógł być członkiem grupy przestępczej. Nie wykluczono kolejnych zatrzymań.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

zewsząd i znikąd (niezweryfikowany)

<b>Zaćpałam se gałkę muszkatołową<b\>
Zajawki z NeuroGroove
  • Alprazolam
  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Gałka muszkatołowa
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Pokój/sklep/dwór Nastawienie jak zawsze pozytywne Łącznie 2 muszkieterów

Zanim czas się zatrzymał
Budzimy się koło 11 i po kilku godzinach przygotowań, grania i ogarniania ruszamy z druidem do apteki gdzie czekają zamówione 2 opakowania tussidexu. Odebraliśmy co mieliśmy odebrać i kierujemy się do kolejnych aptek żeby się dozbroić.
Przygotowani wracamy do mieszkania potocznie zwanego ćpalnią i decydujemy się że mimo młodej godziny wrzucamy teraz.

  • AM-2201
  • Tripraport

bez strachu palony AM, na kanapie w opuszczonym domku wśród wielkich padających za oknem wczesną wiosną płatków śniegu, szczerze nie oczekiwałem takiego haju, ponieważ paradoksalnie przy podobnej dawce, zażytej parę dni wcześniej, nie było takiego łomotu ;)

Ten dzień miał być taki, jak poprzednie marca 2011r. Wstając jak zwykle o 5.30 do szkoły, pierwszą myślą było, aby przed prysznicem odpalić niezwykły proszek, zwany AM-2201. Będąc już od rana na potężnym haju, przetrwałem 8 godzin męki w szkole, paląc co przerwę niebiański syntetyk. Po powrocie do siebie, zjedzeniu porządnego obiadu, wyruszyłem do opuszczonego domu, znajdującego się niedaleko mojej stancji. W drodze zostałem zaskoczony przez wielkie majestatycznie spadające na moje miasto płatki śniegu.

  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tripraport

W ciągu miesiąca poprzedzającego opisywane wydarzenia, miałem okazję wychodzić na tripy aż trzy razy. Opisywany miał być czwarty i ostatni. Przynajmniej na jakiś czas. Wszystkie poprzednie były z założenia lekkie, więc jeżeli pojawiła się tolerka to niewielka. Umysł również daleki był od wyżęcia, choć czułem już lekkie zmęczenie psychodelikami. Zdecydowałem się jednak tripować ze względu na to, że była okazja zrobić to z bliskimi mi osobami. Do moich dawnych towarzyszy podróży - P i S doszli jeszcze inni lokatorzy z mojego starego mieszkania - J, H i Se. Trip miał miejsce w nocy w lesie pod miastem, na najwyższym wzniesieniu w okolicy, przy ognisku.

Wstęp: Okres sylwestrowo-świąteczny, będący dobrą okazją do odwiedzin starych znajomych i stron rodzinnych dobiegał końca. Mimo tego, wciąż nie udało się zorganizować wspólnego wyjścia na tripa. Na szczęście, z okazji Święta Trzech Króli, w ledwie rozpoczętym nowym roku, przytrafił się długi weekend. Postanowiłem więc złożyć wizytę w moim byłym mieszkaniu i zgodnie z planem, potripować na homecie. Było go trochę mało, bo jakieś 75-80mg na 5 osób, jednakże wystarczyło na całkiem wesoły psychodeliczny spacer. Raport jak zwykle pisany po długim czasie (3 lata).

  • Dimenhydrynat

wczoraj wieczorem zapodalem avio... niezbyt myslalem ze mnie poczesze ale po calym dniu szukania palenia w miescie (od 18 do 23) bylem z qmplem tak zdesperowany ze poszlismy do apteki i qpilismy po 4 paczki na glowe (20 tabletek jakby ktos nie wiedzial)...byla ~23:30...zaczelismy szukac miejscowki aby spokojnie to wtrymsic.w konu padlo na parapet jakiegos odludnego sklepu. okolo 24:00 zaczelismy czuc ze nas czesze...faza jak po kilku maszkach mj...ogolna beka...dziwne przemyslenia..pool godziny po tym postanowilismy sie przejsc...i wtedy to sie stalo.