Szczecińska policja rozbiła grupę handlarzy narkotyków

Szczecińska policja rozbiła na Niebuszewie 30-osobową grupę handlarzy narkotyków

Alicja

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl

Odsłony

1015
Szczecińska policja rozbiła na Niebuszewie 30-osobową grupę handlarzy narkotyków - W akcji brali udział antyterroryści oraz funkcjonariusze z wydziałów kryminalnych i do walki z przestępczością narkotykową komend wojewódzkiej i miejskiej - mówi Artur Marciniak, rzecznik miejskiej policji. - Dilerzy handlowali głównie amfetaminą i sporadycznie marihuaną. Trwają przesłuchania i ustalanie roli poszczególnych osób w przestępczym procederze. Sześć osób zostało zatrzymanych, dwóm zostaną postawione zarzuty rozprowadzania środków odurzających. Na ul. 5 Lipca zatrzymano głównego organizatora grupy 35-letniego Marka P. i towarzyszącego mu 28-letniego Przemysława P., który był poszukiwany listem gończym. Po zablokowaniu ulicy policja wtargnęła do mieszkań, w których miały przebywać pozostałe osoby należące do siatki dilerów. W sumie do komisariatu przywieziono 30 osób, wśród nich 27-letniego Roberta A., który według policyjnych ustaleń jest drugą z głównych postaci w narkotykowym gangu. We wszystkich mieszkaniach policjanci z psami przeprowadzili szczegółowe przeszukania. W czterech znaleźli narkotyki, w dwóch zdjęcia zawierające pornografię dziecięcą i broń gazową. Policja wpadła na ślad siatki po zatrzymaniu ponad tydzień temu 17 osób związanych z handlem narkotykami.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Pierwsze przyjęcie dawki MDMA zdarzyło się w piątek około godziny 21:00. Talerz podzielony na dwie części, obie zostały wzięte w przeciągu 15 minut. Posiadówka na około 10 osób, na noc zostały 4 osoby. Miejsca to mieszkanie znajomego w dobrze wyglądającej kamienicy. Przyjęcie dawki LSD-25, sobota, godzina około 11:00. Towarzystwo kolegi z klasy, jego dziewczyny, którzy byli trzeźwi oraz kolegi, z którym zarzucałem karton. Miejsca; Park w dużym Polskim mieście, centrum dużego miasta, moje mieszkanie, kolejna impreza. Generalnie bardzo dobry stan psychiczny, ze względu na ostatnie przeżycia. Nastrój bardzo przyjemny, w gronie bliskich znajomych, brak większych oczekiwań ze względu na poprzednie przeżycie z tym samym kartonem, lecz w 2x mniejszej dawce. Setting można uznać za dość spokojny podczas piątkowej nocy z MDMA i ogromnie intensywny podczas soboty.

Wstęp (piątek):

 

Wiek: 18 lat

Wzrost: Około 175cm

Waga: Około 60kg

 

  • Katastrofa
  • Kodeina

Przypadkiem, w piątek, po pracy.

Witam,

Piątek. Z pracy mam do domu około 1800 metrów. Muszę to przejść bo nie mam czym dojechać. Wlokę noga za nogą zmęczony głupotą ludzi, palę papierosa i zastanawiam się co dziś mam ze sobą zrobić. Wpada mi do głowy DXM. DXM? Eeee, nie za bardzo. Ostatnio nie było dobrze. może koda? Fajnie sie po niej śpi następnego dnia. Ponieważ miałem ostatnio problemy ze snem, wybrałem kodę. W aptece kupiłem Thiocodin. Ku mojemu zdziwieniu sprzedają to tylko po 10 tabletek (po 15 mg + jakieś gówno co rozwala żołądek). Mało. Ale ok, może mi wystarczy.

  • MDMA
  • Pierwszy raz

Okoliczności bardzo sprzyjające, jeden z najlepszych jak dla mnie festiwali elektronicznych w Polsce w bardzo przyjemnym mieście nad Wisłą. Piękne miejsce, świetnie wspominam, plaża, woda, pięknie podświetlony most, świetnie światła, muzyka... Zażycie było już wcześniej przemyślane i planowane, nastrój podekscytowania połączonego ze strachem (uczucie ścisku w żołądku).

Piękny ciepły, letni wieczór, duży festiwal w pięknym miejscu, docieramy z grupką znajomych na miejsce, lekko podchmielona i już dobrze upalona cieszę się jak dziecko na myśl,że przede mną piękne chwile w pięknym miejscu z piękną ekipą! Jedynie lekkie obawy przed pierwszym zażyciem MDMA czasami sprawiają, że zastanawiam się czy powinnam. (Słabe tripy znajomych, których byłam świadkiem, lęk, niepokój i przerastająca bombka z braku wiedzy na temat dawkowania). Znajomi uspokajają mnie. 

  • Dekstrometorfan
  • Uzależnienie

Acodin biorę od kilku lat. Zaczęło się po prostu od chęci spróbowania czegokolwiek. Był pierwszym lekiem, który brałam w celach rekreacyjnych. Szczerze? Nienawidzę fazy po tym specyfiku. Nie lubię tego zamieszania w głowie, tego panującego wokół chaosu. Lek nie wyostrza zmysłów. Czasem zdarza się, że powoduje miłość do całego świata i chęć czynienia dobra.  Jednak więcej ma wad niż zalet. Nigdy więcej.

randomness