Wrocław: Pożar sklepu z dopalaczami. Wojna gangsterów?

Ktoś próbował podpalić punkt sprzedaży dopalaczy przy ul. Krasińskiego we Wrocławiu. – Mamy sygnały o porachunkach w środowisku handlarzy dopalaczami – mówi nam jeden z wrocławskich policjantów.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska
Marcin Rybak

Odsłony

558

Ktoś próbował podpalić punkt sprzedaży dopalaczy przy ul. Krasińskiego we Wrocławiu. – Mamy sygnały o porachunkach w środowisku handlarzy dopalaczami – mówi nam jeden z wrocławskich policjantów. – Wykluczamy porachunki – ripostuje rzecznik policji Paweł Petrykowski. No to jak jest?

– To było kilka tygodni temu, w niedzielę. Ktoś wrzucił coś do środka, był huk – opowiada mieszkaniec okolic punktu z dopalaczami. – Na miejscu szybko pojawili się właściciele lokalu. Zanim wyciągnęli z płomieni sprzedawczynię, najpierw ratowali towar. Lokal na Krasińskiego, w obawie przed nalotami policji, jest zamykany od zewnątrz. Sprzedawca nie może z niego wyjść ani przez zamknięte drzwi, ani przez zakratowane okno.

Również kilka tygodni temu policjanci dostali sygnał o próbie napadu na inny punkt z dopalaczami – przy ul. Stawowej we Wrocławiu. – Było zgłoszenie, że jacyś ludzie próbują wejść do środka. Gdy dojechał patrol, nikogo już nie było – mówi rzecznik Paweł Petrykowski. – Nie wiążemy ze sobą tych zdarzeń. 

Ale inny policjant, z którym rozmawialiśmy, mówi, że do funkcjonariuszy docierają informacje, jakoby te zdarzenia mogły być ze sobą związane. Handel dopalaczami to coraz poważniejszy problem, a dla szefów tego biznesu źródło wielkich zarobków. Niewykluczone, że – jeśli nie teraz – to w przyszłości może dojść do gangsterskich porachunków w tym światku.

Dopalacze to substancje działające jak narkotyki, choć formalnie nimi nie są. Są za to bardzo groźne dla zdrowia, a nawet życia. W punkcie przy Krasińskiego są sprzedawane albo przez okno, albo przez dziury w ścianie przy drzwiach. Z ulicy schodzi się po schodkach w dół. Tuż przy drzwiach są dwie okrągłe dziury w ścianie. Przez drzwi klient mówi co chce kupić i w mniejszą z dziur wrzuca gotówkę. Większą wypada produkt – najczęściej małe opakowanie ze srebrnej folii. W środku jest woreczek i biały proszek.

Punkt sprzedaży dopalaczy przy ul. Krasińskiego próbowano spalić kilka tygodni temu. Jeden z okolicznych mieszkańców opowiada, co się działo. – Sąsiadka to widziała – mówi. – Ktoś wrzucił przez okno jakiś zapalający granat, strasznie huknęło – dodaje.

Nasz rozmówca opowiada, jak przyjechali właściciele biznesu i z lokalu – przez okno – wyciągali towar. Na końcu ratowali sprzedawczynię. Musiała interweniować straż pożarna. Na miejscu była też policja.

Kto podpalił punkt na Krasińskiego? Rzecznik policji Paweł Petrykowski mówi, że to z pewnością nie porachunki w światku handlarzy dopalaczami. Policjanci z komisariatu na ul. Traugutta próbują znaleźć i zatrzymać sprawcę próby podpalenia. Ale inny policjant mówi nam, że do docierają do nich nieoficjalne informacje sugerujące, że podpalenie mogło być skutkiem porachunków pomiędzy konkurencyjnymi grupami sprzedającymi dopalacze.

Sąsiedzi każdego wrocławskiego punktu sprzedającego „paranarkotyki” opowiadają te same historie. Pełno klientów w dzień i w nocy. Hałasują, potrafią być agresywni. – Zróbcie coś z tym – mówi jeden z sąsiadów sklepu na Stawowej. - Piszemy listy, petycje, to nic nie daje.

– Widzę, jak do punktu z dopalaczami ćpuny znoszą różne rzeczy. Alkohol, odzież, słodycze – opowiada inny nasz rozmówca. – Widziałem kiedyś, jak młody człowiek na kolanach prosił, żeby sprzedali mu towar za pięć czekolad. – Ci handlarze nic sobie z policji nie robią – dodaje. – Czasem wykrzykują coś pod adresem funkcjonariuszy. Problem w tym, że prawo nakazuje walczyć z dopalaczami metodami administracyjnymi. A dilerzy nic sobie nie robią z decyzji i grzywien.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 5-MeO-MiPT
  • Pierwszy raz

Zbierałem się około miesiąca, żeby spróbować tej substancji, w końcu nadarzyła się ostatnia szansa przed zaliczeniami i sesją. Nastawienie oczywiste- ciekawość, pomimo lekkiego strachu przed dawkowaniem - odmierzałem "na oko". Sam w mieszkaniu, wieczór(początek o 22).

 Około godziny 22 odmierzam 20 mg substancji RC z woreczka, po czym aplikuję pod język. Jest gorzka, ale idzie to znieść; no może oprócz specyficznego "wypalenia" jamy ustnej, które przeszkadza przez pierwsze 15 minut. Uruchamiam laptopa, który będzie moim jedynym towarzyszem tego doświadczenia i po wchłonięciu substancji otwieram pierwsze piwo. Wyczytałem, iż alkohol to głupi pomysł do tryptamin, jednakże chciałem popijać jakieś płyny podczas tripu.

  • 4-HO-MET
  • Katastrofa

Podekscytowanie, bardzo dobry humor, zniecierpliwienie. Oczekiwałem 'syndromu boga', zupełnego odrealnienia, ciekawych przemyśleń. Miejsce: U kumpla w domu, wieczór i noc.

Chciałbym zacząć od wstępu. Miał to być mój pierwszy raz z taką substancją, spodziewałem się po niej wiele, miałem nadzieję na mistyczne przeżycia i doznania. Trip miał wyglądać w ten sposób, że leżymy sobie z kumplem (nazwę go A.) u niego w pokoju (nota bene bardzo przytulnym i pozytywnie nastawiającym) i rozmawiając dzielimy się przeżyciami. Początkowo było zupełnie tak jak sobie wyobrażałem, a nawet lepiej. Co było później? Przeczytajcie.

  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • psylocybina
  • Tripraport

Podczas wyjazdu z rodziną w okolice Słowacji, wejście na górę z żoną i zejście ...:) oderwanie od opieki na dzieckiem :)

Hej to mój 1 trip R, ale mam zamiar wiecej napisać  wydarzeń z przeszości :)

Najpierw chcialbym opisać swój trip po grzybach stosunkowo niedawno bo z  końca wakacji 2023. Chce napisać, że mam 37 l, dziecko, rodzinę, prace itd i wszystko ok :) (jaram trawe cały czas, nie pije alko wogóle,).

  • Grzyby halucynogenne


Doświadczenie: w zeszłym roku raz po 40 surowych grzybków w obecności kolegi i drugi raz samotnie 70 suszonych. Pierwsza faza superpozytywna, natomiast druga mnie przerosła, miałem przez kilka miesięcy deprechę.


Najpierw chciałem się podzielić fantastyczną metodą na zarzucenie grzybów: bierzemy je do buzi i...żujemy przez 2-3 minuty, aż w ustach zostanie nam malutki sprasowany kawałeczek, który wypluwamy. Same korzyści:



  • Faza wchodzi po około 20 minutach

randomness