Zdravo [u]zywanki
Tak chcialem pogadac. Moge?
Bedzie chyba dlugo, nie robie przerw na reklame :)
Klienci punktu z dopalaczami na ul. Sikorskiego grasują w przejściu podziemnym na placu Jana Pawła II - alarmują okoliczni mieszkańcy. Policja nie potwierdza.
Klienci punktu z dopalaczami na ul. Sikorskiego grasują w przejściu podziemnym na placu Jana Pawła II - alarmują nasi rozmówcy. Policja nie potwierdza faktu, że przestępczość w tym rejonie wzrosła
Od kilku tygodni mniej bezpiecznie zrobiło się w przejściu podziemnym na placu Jana Pawła II - przekonują nasi rozmówcy. Wiążą to z działającym niedaleko - na ulicy Sikorskiego - punktem sprzedaży dopalaczy.
Policja tego nie potwierdza. - Nie ma jakiejś serii. Generalnie w przejściu jest mało zdarzeń - przekonuje rzecznik dolnośląskiej policji Paweł Petrykowski. - Ostatnio coś się tam wydarzyło i zatrzymano trzy osoby. Ale ogólnie policjanci nie notują większej liczby przestępstw w tamtym rejonie.
My jednak spotkaliśmy ludzi, którzy opowiadają o bandzie agresywnych, młodych ludzi, których - od pewnego czasu - można często spotkać w podziemnym przejściu. - Wyrwali takie drewniane kołki podtrzymujące nowo zasadzone drzewa - opowiada jeden z naszych rozmówców. - To ich broń.
- Codziennie nad ranem chodzę tamtędy do pracy - mówi nam mieszkanka Wrocławia. - Ostatnio widziałam, jak napadli i pobili człowieka. To była grupka chłopaków. Tacy młodzi ludzie. Wcześniej ich tu nie było. Skąd się wzięli? Tam na Sikorskiego dopalacze sprzedają - mówi kobieta.
Człowiek, który jest w przejściu prawie w każdą noc, nie ma wątpliwości, że nie jest tam już tak bezpiecznie, jak kiedyś. - Co noc jakiś napad, pobicie - opowiada. Pokazuje schody prowadzące do miejsca, gdzie kiedyś stał gmach Cuprum. - To ślady krwi. Trochę już się zmyły, ale wciąż są - wskazuje czerwonobrunatne krople.
Teren po dawnym Cuprum jest otoczony płotem. W jednym miejscu tuż przy płocie leży niebieska kurtka. - Tu kogoś napadli i pobili - przekonuje nasz przewodnik po przejściu. - Tak jest od dwóch miesięcy. Wcześniej było spokojnie.
olicjanci przekonują, że z ich danych nie wynika, by przejście stało się niebezpieczne i by było to związane z punktem na Sikorskiego, gdzie są sprzedawane dopalacze. Mówią o jednym zdarzeniu, tymczasem nasi rozmówcy przytaczają ich kilka. Pobicie, napad, w którym kobieta stracić miała torebkę, i w końcu w nocy z poniedziałku na wtorek kolejny napad. - Rozebrali człowieka. Widziałem, jak szedł w koszulce z krótkim rękawem i bez budów - opowiada świadek tego zdarzenia.
Nie wszyscy pracownicy i szefowie sklepów w przejściu, z którymi rozmawialiśmy, potwierdzają opowieści o grupce agresywnych młodych ludzi terroryzujących przejście. - Ale coś by mogli z tym bezdomnymi rozbić. Tu ich pełno - mówi sprzedawczyni w jednym ze sklepów spożywczych.
Skąd różnica zdań między naszymi rozmówcami a policją? Może nie wszystkie zdarzenia są zgłaszane? Może głównym problemem nie są napady i pobicia, a kręcące się nocami w przejściu grupki klientów dilerni dopalaczy z Sikorskiego. Samą obecnością zwiększają poczucie zagrożenia.
Doświadczenie z innych miejsc, w których były sprzedawane dopalacze, uczy, że takie sąsiedztwo zawsze powoduje wzrost liczby drobnych przestępstw w okolicy. Takich jak kradzieże, napady, pobicia czy wymuszenia. To dla klientów tych sklepów często jedyny sposób na zdobycie gotówki.
Zdravo [u]zywanki
Tak chcialem pogadac. Moge?
Bedzie chyba dlugo, nie robie przerw na reklame :)
Trochę na spontanie wzięte można powiedzieć, bo miało być brane parę dni później na imprezie, ale ostatecznie zmieniłem zdanie. Byłem pozytywnej myśli i chciałem po prostu przeżyć coś miłego samemu ze sobą.
Już dość długo nie brałem xtc, coś koło roku. Jakoś chciałem odpocząć od tej substancji, bo co chwila miałem z nią jakiś problem. A to wziąłem za dużo i miałem potem za mocną jazdę, a to piguły średniej jakości się trafiały.
Set & settings – mój pokój, 12 sierpień 2008; godz. 21; chęć odpłynięcia…
Dokładne dawkowanie – 450mg (30 tabletek Acodinu), po 5 sztuk co mniej więcej 5-7 minut, 6.25 kg/mg czyli mocne II Plateau.
Wiek i doświadczenie – 18 lat (wtedy 17); MJ (naprawdę dużo) ,Alkohol, DXM, kocimiętka :D
Nastawienie pozytywne, okoliczności ryzykowne- wszyscy domownicy byli ze mną w domu
Dzień wcześniej razem z M. zaplanowaliśmy tą podróż, niestety (jak zobaczycie później) nie wszystko poszło po naszej myśli...
Wyruszyliśmy więc do apteki koło 15:00, pod pretekstem pojechania do maka. Zrobiliśmy zakupy i udaliśmy się w jakieś spokojne miejsce niedaleko mojego domu. Koło 16:00 już zjedliśmy po 2 opakowania Dexacaps. Chwilę jeszcze tam zostaliśmy, a następnie poszliśmy do mnie.
Jak dotarliśmy (koło 16:20) zaczęły się już pierwsze, delikatne efekty. Zaczęliśmy oglądać jakieś pierdoły na YouTube'ie, w sumie nie wiem przez ile.
Komentarze