Handlowali i wpadli. To był rodzinny interes

Ojciec z synem wspólnie rozprowadzali marihuanę. Mogą trafić za kraty nawet na dziesięć lat.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wroclaw.eska.pl
Andrzej Zwoliński

Odsłony

825

Ojciec z synem rozprowadzali marihuanę. Mogą trafić za kraty nawet na dziesięć lat.

Jeleniogórscy policjanci zatrzymali ojca i jego syna podejrzanych o przestępstwa narkotykowe. Funkcjonariusze ustalili, że nastolatek sprzedał, co najmniej 7 razy marihuanę, a jego ojciec miał kilkadziesiąt porcji środków odurzających. Oboje za swoje czyny odpowiedzą teraz przed sądem.

Policjanci uzyskali informację, że w jednym z budynków mieszkalnych na terenie miasta dochodzi do handlu narkotykami. Funkcjonariusze weryfikując tą informację, zatrzymali dwie osoby, ojca i syna. Policjanci zabezpieczyli także marihuanę w ilości, z której po podziale można byłoby uzyskać blisko 40 porcji handlowych.

Okazało się, że narkotyki należały do ojca, natomiast w trakcie dalszych czynności funkcjonariusze potwierdzili, że handlem trawą zajmował się jego 17-letni syn. Policjanci potwierdzili, że nastolatek, co najmniej 7 razy sprzedał marihuanę 20-letniemu mieszkańcowi Jeleniej Góry.

Obecnie funkcjonariusze wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tej sprawy. W świetle obowiązujących przepisów za posiadanie narkotyków grozi kara do 3, a handel nimi zagrożony jest karą pozbawiania wolności nawet do lat 10.

Oceń treść:

Average: 6.7 (3 votes)

Komentarze

maximumoverload

A handel nimi nawet do 12 lat, a nie do 10.
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

2012-08-03, Osiemnasty Przystanek Woodstock

Zacznę od tego, że mieszkam w dość małym mieście, jakieś 12 tysięcy mieszkańców. Oprócz trawy, alkoholu, amfetaminy, acodinu i mefedronu nie ma dostępu do żadnych innych narkotyków. Historia którą opiszę zdarzyła się na ostatnim Przystanku Woodstock w 2012 roku. Jako łepek niesamowicie zainteresowany nowymi doświadczeniami z substancjami zmieniającymi świadomość, jechałem na Woodstock w nastawieniu, że uda mi się tam spróbować jakiś mocniejszych dragów.

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Gorący, parny letni wieczór/noc. Wszystko, czego potrzeba do szczęścia, czyli --> ja, kwas i las!

20:15 – Intoksykacja. Jeszcze w domu, kartonik trafia tam gdzie czuje się najlepiej, a więc pod mój język. Trwają ostatnie przygotowania – zgrywanie muzyki na mp3, pakowanie prowiantu i śpiwora do plecaka.
Pół godziny później zakładam plecak i dziarsko wychodzę – humor dopisuje, co jest zapewne już pierwszym efektem zażytej substancji.

  • Muchomor czerwony
  • Przeżycie mistyczne

Na czczo. Kilka dni przedtem dieta mocno ograniczona, bardzo lekka. Las. Głęboki spokój. Trans medytacyjny. Brak wiedzy o substancji. Brak oczekiwań. Waga 58 kg. Wzrost 175.

Mija kilka minut. Pierwszy oddział był gotów do wymarszu. 

Generale, melduję, że smak jest ohydny...

Jak kania z indywidualną dla muchomora nutką smaku. Zjadłem wszystko z wielkim trudem. Pojawiło się uczucie ogromnej suchości. Pamiętam, że żułem wszystko bardzo długo, wiedząc, że ma to olbrzymi wpływ na efekt.

Już kiedy kończyłem ostatniego muchomora (jedzenie tego wszystkiego trwało dobry kwadrans) poczułem, że coś się zmieniło, ale nie potrafiłem powiedzieć, co.

  • Etanol (alkohol)
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • Marihuana

nastawiałem sie do tego kilka dni, sam dzień podróży nie był jeden z najlepszych, od samego rana chodziem zdenerwowany, kumple tylko czekali żeby wypić makumbe i czekać.

Do dnia spożycia magicznego płynu "kakało" przygotowywalismy się kilka dni, musielismy zorganizować kilka namiotów żeby móc później iść spać spokojnie, nie ze strachem przypału. Wszystko działo się w poniedziałek, ale opiszę tagże dzień wcześniej.

randomness