W Nowym Jorku sprzedają paprykę faszerowaną kokainą

Klienci jednego z nowojorskich sklepów spożywczych, kupując paprykę, nie spodziewali się, że jest ona już nafaszerowana. Wewnątrz nie znajdowało się jednak mięso mielone czy inne specjały, ale wysokiej jakości kokaina.

Koka

Kategorie

Źródło

niewiarygodne.pl

Odsłony

1542
Klienci jednego z nowojorskich sklepów spożywczych, kupując paprykę, nie spodziewali się, że jest ona już nafaszerowana. Wewnątrz nie znajdowało się jednak mięso mielone czy inne specjały, ale wysokiej jakości kokaina. Dotychczas na policję zgłosiły się trzy osoby, które zakupiły zieloną paprykę w jednym ze sklepów w nowojorskiej dzielnicy Queens. Każdy z klientów po nacięciu papryki w domu - spostrzegł, że wewnątrz niej znajdują się foliowe woreczki napełnione białym proszkiem. Wkrótce okazało się, że warzywa naszpikowane zostały kokainą. Dziennik "The New York Post" poinformował, że policja z psami tropiącymi i urzędnicy Departamentu Zdrowia odnaleźli już sklep, w którym sprzedawano "trefną" paprykę. Nie podejrzewają jednak by jego właściciele w jakikolwiek sposób byli zamieszani w narkotykowy proceder. Śledczy dowiedzieli się, że papryka z koką pochodzi z Ameryki Południowej. I prawdopodobnie to właśnie firma handlująca warzywami odpowiedzialna jest za umieszczanie narkotyków wewnątrz papryki.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

o kurwa, żebym to ja odkrył taki sklep.... zaraz kilkukilogramowe zakupy :D
GryzlliWeed (niezweryfikowany)

Stary, znajdowanie takich rzeczy zdarza sie tylko Frajerą, ktorzy zaniosą to na policje. Większość by to pewnie zużyła/sprzedała, a oni nawet jak kasę znajdą to idą zanieść na policje.. To są okazy na tym świecie, aż jestem w szoku.
Stenmatic (niezweryfikowany)

Ta.. Tak jak ta babcia, co znalazła 10k Dolców, i zaniosła je grzecznie na policje ;)
agquarx

A ja chciałabym wznieść bezalkoholowy toast za Kokę i jej pracę dla dobra społeczności hyperreal.info :-)
Anonim (niezweryfikowany)

Sranie w banie, zaloze sie ze koka to jedno z twoich wcielen
agquarx

[quote=Anonim]Sranie w banie, zaloze sie ze koka to jedno z twoich wcielen[/quote] Nie pasuje Ci, że czytasz prawie codziennie kilka ciekawych nowych artykułów w repozytorium hyperreal.info? Może sam masz jakieś newsy i nie chcesz się nimi podzielić? To czemu nic nie robisz dla społeczności, na przykład nie podeślesz coś na projekt tłumoczenia? Tylko dlatego że mnie nie lubisz nie możesz odmawiać przetłumoczonych artykułów, których jest mnóstwo i będzie więcej, całej społeczności hyperreal.info! Zakładając, że Koka to adminka, która jest po prostu kolejną z moich wielokrotnych osobowości (rzeczywiście, mamy nawet ten sam naturalny kolor włosów...), to nie powinieneś zachowywać się w ten sposób. To niepoważne. Czego jeszcze chcesz, mam rozdzielać dolary i gandzię Czytelnikom takim jak Ty i dopiero wtedy przestaniesz marudzić? I to się nie podoba i tamto. A dajesz chociaż złotówkę dla społeczności? Myślisz może, że Ci się po prostu należy? A może myślisz, że wśród adminów hyperreal.info nie ma żadnych adminek i wszystkie adminki to tylko znudzeni antyklerykalni informatycy udający kobiety dla jaj (jak stwierdził kiedyś kolega budda)? Szkoda, że nie wpadłeś na jeden z naszych zlotów, zobaczyłbyś jak Koka jest kobieca to by Ci gały wyszły na zewnątrz. Ale i tak nie jesteś zaproszony. Zepsułbyś całą imprezę swoim marudzeniem. Do osób postronnych - przepraszam za przekleństwa, ale naprawdę się już wkurzyłam :-) Niektórzy ludzie nie znają granic...
Koka

Ja i agquarx to 2 rozne osoby. Wystarczy wejsc na hub dc DrzeWo by sie o tym przekonac ;-) Koka
Tauli (niezweryfikowany)

Czyżby powrót Franka Lucasa ???
Anonim (niezweryfikowany)

W takim razie przepraszam za pomowienie chyle glowe, posypuje ja popiolem i zycze piora lekkiego jak maltesers bez czekolady. Keep it up.
Anonim (niezweryfikowany)

Nie pasuje mi taka dezinformacja i chorzy psychicznie ludzie ktorzy zrobili sobie z hyperreala przyczolek dla swoich schiz. Widzisz w moich listach marudzenie poniewaz tak twoj mozg filtruje rzeczywistosc i to nie ja jestem maruda tylko ty. Jestem z HR dluzej niz ty wiesz co to dragi i absolutnie nic nie mam do koki nawet jesli to ty pod innym wcieleniem dopoki arty sa sensowne i na temat. Jedyne czego nie lubie to ty i twoje beznadziejne wynurzenia i jeszcze wmawiasz sobie ze ludzie cie nie lubia bo masz inne preferencje sexualne - w takim razie gowno wiesz o ludziach, ja mam w nich wiare. Podsumowujac, obojetne mi czy koka to ty dopoki arty sa merytoryczne. Idz nawdychaj sie kleju, strzel browna i jebnij amfy cokolwiek co przywroci cie do normalnosci pseudoszamanistyczny synu kulawego rolnika.
Buddha (niezweryfikowany)

Prosze nie wciskac slow w moje usta, nigdy czegos takiego nie powiedzialem. Krotka pamiec jest bardzo porzadana tylko w polityce.
Anonim (niezweryfikowany)

Nigdy czegos takiego nie powiedzialem. Za duzo cpasz
Buddha (niezweryfikowany)

Nigdy czegos takiego nie powiedzialem. Za duzo cpasz.
melon (niezweryfikowany)

w najszczesliwszych snach nie spodziewal bym sie takkiego daru od losu. papryka, a w papryce worek z kokaina:D a pozniej lustereczko i slomka i taaaaaaakie krechy;)
greenpants (niezweryfikowany)

tak, i bez tolerki na koks kilkudniowy ciąg, bo tak jest zajebiście, a potem zwała życia :P albo serce pierdut
Anonim (niezweryfikowany)

Czemu mnie nie spotykaja takie niespodzianki :(
Anonim (niezweryfikowany)

bo mieszkasz w polsce
Anonim (niezweryfikowany)

No tak ;/ u nas pewnie po takiej akcji zdelegalizowaliby papryke ;/
Anonim (niezweryfikowany)

he, he, he, he, he, he, he, he, dobre, dobre
agquarx

A ja jak znalazłam portfel z 1050 złotych polskich to odniosłam! A mogłam wszystko wydać na Tussipect, a resztę zakopać. Jednak można mieszkać w Polsce i być uczciwym. Dostałam nawet 20 złotych znaleźnego od właścicielki portfela, co dało mi możliwość podkręcenia się i zrobienia czegoś dla hyperreal.info. Ale kokainy znalezionej w papryce bym nie odniosła za żadne skarby, tak daleko moja uczciwość nie sięga, wiadomo, że nikt jej nie szuka (nie znam nikogo z kokainowej kolumbijskiej mafii, Wy znacie?). Kokainka dała by mi taki power, że przetłumoczyła bym cały Erowid.org :-)
kate (niezweryfikowany)

ja to jestem ciekawa jak oni to wszystko w tych paprykach zainstalowali #) ahh taki dar od losu by się czasem przydał
Anonim (niezweryfikowany)

ja znam wszsytkich. wszystkich z kolumbijskiej mafi. o fuck właśnie podpisałem na siebie wyrok śmierci, po co się zdradziłem ? ;(
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Piątkowa impreza w domu kolegi. Od kilku dni wszyscy czekają na te imprezę, ja jestem zrelaksowany, lecz również delikatnie spięty - to w końcu mój pierwszy raz z MDMA.

Nigdy nie myślałem, że spróbuję MDMA. Do teraz nie mam pojęcia, co, a raczej kto, wpłynął na zmianę mojego zdania. Do samego końca wahałem się w swoim wyborze. Z drugiej strony, nie miałem nic do stracenia. Ludzie którzy byli zaproszeni, są mi bardzo dobrze znani - idealne otoczenie.

  • 25C-NBOMe
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, miałem głód psychodelicznych doświadczeń, bo minęło już kilka miesięcy od ostatniego "konkretnego" tripu. Nastrój bardzo lekki, ogólna wesołość i świadomość bycia w dobrym towarzystwie, brak poważniejszych obaw, może trochę lekkomyślne podejście. Przyjęcie głównej substancji krótko po północy w noc sylwestrową, podczas imprezy połączonej z mini-koncertem w domu znajomych. Wszystko odbywało się w jednym z dużych polskich miast. NBOMe brałem sam, wcześniej spaliłem kilka jointów z innymi ludźmi i wypiłem dwa piwa w ciągu ok. 3 godzin. Podczas tripa spaliłem kolejne kilka jointów.

Postanowiłem, że ta noc będzie wspaniała. Po prostu nie mogło być inaczej. Ostateczny plan spędzenia sylwestra ukształtował się w mojej głowie dość późno. Wiedziałem, że na pewno zafunduję sobie jakąś psychodeliczną podróż, problemem był tylko dobór środków i okoliczności. W weekend poprzedzający koniec roku zostałem zaproszony na imprezę w domu kolegi. Muzyka na żywo, dobrzy znajomi - uznałem, że to jest to!

  • Inne

Las, wczesna wiosna, niedzielne popołudnie, chęć spróbowania czegoś nowego, bardzo dobry nastrój, zero problemów na głowie.

Niedzielne popołudnie, powrót ze sklepiku z zakupionymi oto dwoma Gumi jagodami. Telefon do P godzina 16.00 spotkanie w Lesie. Wybrałem takie miejsce gdyż moja wiedza na temat działania dropsa była znikoma. Wiec taka jak było umówione punkt 16 w Lesie, siema ,siema. Miejsce do posiedzenia znalezione i od razu na sam początek zjedliśmy nasz cel, popijając resztka wody która wziąłem ze sobą. Atmosfera jak to przy spożyciu czegoś nowego, ogromne zniecierpliwienie, lekki strach przeplatający się z ogromnym podnieceniem.

  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nie mogę się doczekać, było już parę prób palenia (dopiero po pewnym czasie nauczyłem się jak się zaciągać), nastawienia pozytywne, chętnie zdobycia nowego doświadczenia. Palenie na łonie natury, zimny marzec, ja oraz grupa 3 kolegów mających już doświadczenie w jaraniu

Od kiedy kolega wspomniał że posiada dojście do MJ to nie wahałem się i chciałem spróbować. Aura czegoś zabronionego i trudno dostępnego dodatkowo mnie przyciągała. Pierwsza próba była wraz z nim niestety nieudana miał tylko jedną lufkę zioła i postanowił zrobić wodospad, on jako pierwszy wciągał i niefortunnie prawie wszystko wciągnął (niewiele dla mnie zostało), nie umiałem też wtedy się zaciągać wiec efekty były bardzo słabe na pograniczu placebo.