Ciasteczka od skautek i sklepy z legalną trawka komponują się świetnie, nie ma o co robić szumu

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Vice US
River Donaghey

Grafika

Odsłony

374

Skautka z San Diego w jedno popołudnie sprzedała ciasteczka warte 1500 $ - teraz trwa debata, czy należy pochwalić jej genialny zmysł biznesowy, czy też zganić ją za łamanie zasad.

O początku tego roku zioło jest w Kalifornii oficjalnie legalne i wygląda na to, że wszyscy, od Mike'a Tysona po Skautki, zaczynają w związku z tym działać. W zeszły weekend nieustraszona młoda Skautka, której powierzono tradycyjną misję sprzedaży ciasteczek, ustawiła się przed konopnym sklepem i rozbiła bank: w ciągu sześciu godzin sprzedała ponad 300 pudełek — podaje ABC 10 na podstawie informacji przekazanej przez ojca dziewczynki.

Biorąc pod uwagę, że pudełko takich ciasteczek kosztuje obecnie 5 $, dziewczynka zarobiła w ciągu popołudnia około 1500 $, jakieś 250 $ za godzinę. Nie jest jasne, jakie średnio kwoty zarabiają w ten sposób Skautki, ale wygląda na to, że ten pomysłowy sposób zarobienia na zielonej gorączce sprawdził się trochę lepiej niż chodzenie od drzwi do drzwi.

Sklep o nazwie Urbn Leaf opublikował w sobotę zdjęcie Skautki na swoim Instagramie, w którym zachęcał śledzących profil, by "Dobrali dziś trochę skautowskich ciasteczek do swojego GSC". [nieprzetłumaczalna gra słów: "Girl Scout Cookies" to zarówno ciasteczka sprzedawane przez skautki, jak i nazwa hybrydowego szczepu konopi, zapewne dostępnego w sklepie - przyp. tłum.].

Wieść o sukcesie dziewczynki szybko rozprzestrzenia się po internecie, a ludzie chwalą jej błyskotliwość i zmysł do biznesu.

"Myślę, że nasi klienci byl izachwyceni" - powiedziała Savannah Rakofsky z "Urbn Leaf" portalowi Mashable . "Wychodzili i kupowali kolejne pudełka".

Niestety, nie wszyscy byli tak podekscytowani jej powodzeniem. Rzeczniczka Skautek z San Diego powiedziała San Diego Union-Tribune, że zajmowanie stanowiska przed sklepem bez pozwolenia jest sprzeczne ze skautowskimi zasadami, a Urbn Leaf nie jest "zaaprobowanym miejscem sprzedaży". Ponieważ jednak dziewczynka, w towarzystwie rodzica, była podobno ciągle w ruchu, wędrując z wózkiem z ciastkami jedną i drugą stronę chodnika, nie zajmowała, technicznie rzecz biorąc, miejsca na terenie należącym sklepu, nie łamała zatem w ścisłym sensie zasad — chociaż rzeczniczka Skautek, Alison Bushan nazwała to "szarą strefą".

Wygląda na to, że zasady zezwalające (lub nie) skautom na korzystanie z legalnych sklepów z trawką różnią się w zależności od stanu, podobnie jak zasady dotyczące samej trawki W 2014 r. Skautki z Kolorado wydało oświadczenie wyjaśniające, że organizacja nie pozwala swoim członkiniom "sprzedawać ciasteczek przed sklepami z marihuaną lub alkoholem", gdy jednak pewna dziewczynka spróbowała tego samego patentu w Oregonie, jej lokalna grupa dała jej zielone światło.

A teraz poważnie: wyluzujmy. Ujarani ludzie chcieli ciasteczek, skauci mają ciasteczka do sprzedania — oto piękno kapitalizmu w działaniu, czy coś w tym stylu, nieprawdaż? Zarząd The Girl Scouts of America powinien zebrać się w sobie i podjąć ostateczną decyzję, na razie wygląda jednak na to, że coraz więcej skautek ma ochotę zarabiać na sprzedaży przekąsek miłośnikom konopi.

"Najśmieszniejsze jest to, że po opublikowaniu wiadomości, w ciągu weekendu pojawiło się więcej Skautek" – powiedziała portalowi Mashable Rakofsky.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie psychiczne, ekscytacja zbliżającym się tripem i niecierpliwość, lekceważenie opisywanej przez ludzi charakterystyki tripa. Dawka grzybów zażyta na pusty żołądek. Sesja solo - w małym mieszkaniu kawalerce z pokojem i łazienka, uprzednio posprzątanym i przygotowanym. Kontakt z ludźmi przez telefon komórkowy po zażyciu, ale przed właściwym tripem. Noc, sierpień.

Moja pierwsza próba grzybami psylocybinowymi zaczęła się od konsumpcji tychże o 20:30. Zjadłem trzy gramy suszonych grzybów. W smaku wydały mi się podobne do pieczarek, ale bardziej gorzkie. Przeżuwałem je i gryzłem może 5 minut, aż rozdrobniłem cały materiał na rozmiękczoną od śliny papkę, którą następnie połknąłem. Położyłem się na łóżku i zasłoniłem okno (na zewnątrz właśnie zachodziło słońce), włączyłem muzykę, jakiś delikatny popowy chłam, oszczedzając lepsze kawałki na trip. Przez pierwsze kilkanaście minut wymieniałem SMS'y z ludźmi i nie działo się nic ciekawego.

  • Dimenhydrynat

Nazwa substancji : Aviomarin

Poziom doswiadczenia : MJ i Hash notorycznie . . . pierwszy raz avio

Dawka: 15 tabletek, doustnie.

Set & setting : Wypoczety, oczekiwania haluny :)





EFEKTY:


  • Kodeina
  • Problemy zdrowotne

W miarę dobry humor. Lekki zjazd po wczorajszym Tramalu, średnie samopoczucie. Tabletki zażyte w domu. Oczekuję rozluźnienia, poprawy humoru i miłego rozleniwienia.

Obudziłam się rano z okropnym samopoczuciem. Byłam na zjeździe po wczorajszym wzięciu Tramalu. Czułam się tak źle, że stwierdziłam, że dzisiaj daruję sobie wyprawę do "ukochanej" szkoły i zostanę w domu. Bez długiego namysłu stwierdziłam, że zapodam sobie dzisiaj kodeinę. Brałam ją już kilka razy ale nie działała tak jak bym się tego spodziewała. Czułam, że dzisiaj będzie inaczej. 

8:00

  • Grzyby
  • Przeżycie mistyczne
  • psylocybina
  • Psylocybina

Bardzo pozytywny nastrój

Trip był w zeszłym roku

 

Pewnego pięknego dnia przeczytałem na wujku Google, że wypicie soku porzeczkowego na godzinę przed grzybami mocno spotęguje ich działanie. Zachęcony tą opinią, jak najszybciej pobiegłem do sklepu i zakupiłem wynalazek. Po powrocie wypiłem na hejnał całą butelkę i przygotowałem porcje grzybów, których było 5g odmiany McKennai.

 

randomness