Klienci restauracji w szpitalu po zjedzeniu ciastek z marihuaną

W restauracji w Edgartown na wyspie Martha’s Vineyard w Massachusetts zemdlały trzy osoby, które zjadły ciasta z marihuaną.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wiadomosci.com

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

502

W restauracji w Edgartown na wyspie Martha’s Vineyard w Massachusetts zemdlały trzy osoby, które zjadły ciasta z marihuaną.

Ratowników wezwano do 60-latki, która straciła przytomność. Kiedy przyjechali na miejsce, okazało się, że przytomność straciła także inna kobieta i mężczyzna. Całą trójkę zabrano do szpitala.

Klienci restauracji pochodzą z Pensylwanii. Policjantom powiedzieli, że jedli ciastka z marihuaną po raz pierwszy w życiu.

Przedawkowanie marihuany może skutkować m.in. paranoją, paniką i przyspieszonym biciem serca. Według Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) zgon na skutek przedawkowania marihuany jest mało prawdopodobny.

Oceń treść:

Average: 6 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina


Doświadczenie: alkohol (praktycznie codziennie jestem pijany chyba, że cos łykam), marihuana (bardzo wiele razy), aviomarin (2 razy), gałka muszkatałowa (2 razy), DXM (1 raz), benzydamina (poniżej opisywany pierwszy raz).



Set&Setting: we własnym domu, prawie cały czas sam, żadnych zagrożeń w stylu rodzice, ciotki, wujki itp. ogólny brak stresu i totalnie odprężenie.



Nastawienie: jak najbardziej pozytywne.



Oczekiwania: halucynacje.


  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

 

I. WSTĘP

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Tripraport

Spokojne zimowe popołudnie, od początku towarzyszyło nam podekscytowanie i lekki strach przed pierwszym wspólnym tripem

W końcu nadszedł ten dzień, na pierwszego wspólnego tripa nastawialiśmy sie od dawna. W oczekiwaniu aż moje grzybki się rozwiną mieliśmy wiele czasu by się przygotować jednak tego co nas czeka totalnie się nie spodziewaliśmy. 

14:20

  • Grzyby halucynogenne

Zdarzyło się to kilka dni temu. Konkretnie trzynastego października, w mieszkaniu osoby D (chciala zostac anonimowa a jest mi to dosc bliska osoba). Z pozoru miało to być inicjacyjne grzybienie jej w konkretnej ilości (40 sztuk). O ironio, chciałem z nią przy tym być wiedząc że mnie grzyby nie czeszą w sposób znaczący. Nawet dzień wcześniej wygłaszałem Mancie alias Lwu, że utarta kontroli nad grzybami to raczej cecha osobowościowa niż coś dotyczące każdego i że mnie nigdy to nie spotkało i raczej nie spotka. Tu się strasznie pomyliłem i "nagrzeszyłem" butą.