Nikt się nie spodziewał takiego bagażu u celnika… Wszyscy byli w szoku!

Najciemniej pod latarnią...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

tanie-loty.com.pl
Aleksandra Ryś
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

379

Najciemniej pod latarnią.

Oficer straży celnej USA, którego głównym zadaniem było zapobieganie i wykrywanie prób przemytu narkotyków, został zatrzymany przez FBI. Znaleziono przy nim 18 kg kokainy, którą przenosił w swoim bagażu podręcznym.

Sytuacja miała miejsce na lotnisku Hartsfield-Jackson w Atlancie. Ivan Van Beverhoudt leciał z Wysp Dziewiczych do Baltimore, z przesiadką właśnie w Atlancie. Podczas zatrzymania użyto wszelkich środków ostrożności, bo z racji wykonywanego zawodu celnik miał w posiadaniu broń i ostrą amunicję. Pozwolono mu przejść przez bramki bezpieczeństwa i wsiąść do samolotu, jednak już na lotnisku Atlancie czekali na niego agenci federalni.

Narkotyki wykrył specjalnie szkolony pies. Mężczyzna nie potrafił wytłumaczyć ani celu swojej podróży ani skąd w jego torbie znalazła się kokaina. W jednej z jego toreb znaleziono 14 paczuszek z białym proszkiem, a w drugiej kolejne dwie. W sumie udało się zapobiec przemytowi 17,8 kg narkotyków.

Były już celnik został oskarżony o sprowadzanie narkotyków w celu sprzedaży i posiadanie broni palnej w celu handlu narkotykami.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Przedostatnim razem jak wziolem kwasa (sam)

poszedlem do Zachety na wystawe. Siedze sobie przed wejsciem, patrze na

ludzi, mysle: kurde kazdy sie umowil, ciekawe z kim ja. Wstalem zeby wejsc

do srodka, a tu idzie moja kolezanka ze szkoly z siostra, tez na wystawe.

Nie poznala sie ze mialem odmienny stan swiadomosci :). Polazilismy po

wystawie, potem poszedlem z nimi do sklepu. W sklepie sobie laze, patrze a

tu obok tej kolezanki oglada ubrania moja druga kolezanka z chlopakiem.

  • LSD-25

Tego lata, zdarzyło mi się być na kwasie w dużym zbiorowisku ludzi (duży,

pokojowo zorientowany festiwal ogólnopolski).


Był to mój pierwszy kwas od ostatnich trzech lat. Nasza (biorąca) ekipa

liczyła sześć osób i każdy z nas zjadł połówkę "Policjanta" (hehe niezła

nazwa dla kwasa, co?). Zdawaliśmy sobie sprawę, z tego że "setting" jest

trudny - dużo ludzi, odnalezienie się ponowne graniczy z cudem, trudności z

powrotem do namiotu nawet na trzeźwo. Ale atmosfera była bardzo pozytywna,

  • 4-HO-MET

Nastrój świetny, piękna pogoda, natura, przyroda, spokojne miejsce,. Idealny moment na psychodeliki.

To moje drugie podejście do 4-HO-MET i do pisania tripraportu o tej substancji. Nie byłam szczególnie zachwycona pierwszym zażyciem, było to 25 mg, ale sytuację zapamiętam jako rzecz przyjemną i miłą. Tyle, że nie tak głęboką jak po LSD.  Bardzo dużo radości, śmiechu, jak po gandzi, ale troszkę bardziej duchowo-energetyczne doznanie.

To było w marcu. Od tamtej pory prócz marihuany i raz amfetaminy nie było nic, aż znalazł się dostęp do 4-HO-MET. Zakupiłam od razu 250 mg, na pół z współlokatorką. Konsystenacja mąki, tak zwany fumaran, czyli biały, drobny pyłek/proszek. 

  • Marihuana
  • Tripraport

Rzecz działa się na imprezie urodzinowej kolegi, także nastawienie bardzo dobre. Liczyłem na jakiś grubszy lot ale się przeliczyłem :)

Czuję się jakbym zapominał słów w języku polskim. A jeśli w polskim to pewnie w jakimkolwiek innym tymbardziej. Trochę jakbym wracał, cofał się w rozwoju do dzieciństwa. Niewinnego przekręcania, pacholęcego słowotwórstwa. Kurwa mać, nie było mi do śmiechu. Czułem się jakbym z minuty na minutę coraz bardziej głupiał. Myśli rozjeżdżają się we wszystkie strony, przekraczam wcześniej nie zdobyte przeszkody, choć chyba tego nie chcę. Starczy. Już bardziej czuję niż myślę. A czuję że jest grubo bo nawet nie umiem podnieść dobrze głowy.

randomness