| na początku zahaczmy o sprawy techniczne, będzie więc króciutko o organizacji tego tekstu: część pierwsza pobieżnie opowie ci, co w części drugiej znajdziesz dokładny opis |
Najciemniej pod latarnią...
Najciemniej pod latarnią.
Oficer straży celnej USA, którego głównym zadaniem było zapobieganie i wykrywanie prób przemytu narkotyków, został zatrzymany przez FBI. Znaleziono przy nim 18 kg kokainy, którą przenosił w swoim bagażu podręcznym.
Sytuacja miała miejsce na lotnisku Hartsfield-Jackson w Atlancie. Ivan Van Beverhoudt leciał z Wysp Dziewiczych do Baltimore, z przesiadką właśnie w Atlancie. Podczas zatrzymania użyto wszelkich środków ostrożności, bo z racji wykonywanego zawodu celnik miał w posiadaniu broń i ostrą amunicję. Pozwolono mu przejść przez bramki bezpieczeństwa i wsiąść do samolotu, jednak już na lotnisku Atlancie czekali na niego agenci federalni.
Narkotyki wykrył specjalnie szkolony pies. Mężczyzna nie potrafił wytłumaczyć ani celu swojej podróży ani skąd w jego torbie znalazła się kokaina. W jednej z jego toreb znaleziono 14 paczuszek z białym proszkiem, a w drugiej kolejne dwie. W sumie udało się zapobiec przemytowi 17,8 kg narkotyków.
Były już celnik został oskarżony o sprowadzanie narkotyków w celu sprzedaży i posiadanie broni palnej w celu handlu narkotykami.
| na początku zahaczmy o sprawy techniczne, będzie więc króciutko o organizacji tego tekstu: część pierwsza pobieżnie opowie ci, co w części drugiej znajdziesz dokładny opis |
Nastawienie psychiczne: czwarty dzień przerwy od substancji, ogromny głód narkotykowy. Miejsce: lasek koło domu i jego okolice.
Dzień rozpoczął się nad wyraz pozytywnie, wstałem wcześnie rano do roboty, wyspany i w dobrym humorze. Był to czwart dzień przerwy po weekendowym maratonie podawania stymulantów dożylnie i donosowo. Mój stan psychiczny znacznie się poprawił i praca fizyczna mijała mi nadspodziewanie dobrze. Zmieniło się to na chwilę przed końcem pracy, kiedy dowiedziałem się, że znajomy z którym ostatnio poleciałem, dostał całkiem sporą sumę pieniędzy.
Podekscytowanie, bardzo dobry humor, zniecierpliwienie. Oczekiwałem 'syndromu boga', zupełnego odrealnienia, ciekawych przemyśleń. Miejsce: U kumpla w domu, wieczór i noc.
Chciałbym zacząć od wstępu. Miał to być mój pierwszy raz z taką substancją, spodziewałem się po niej wiele, miałem nadzieję na mistyczne przeżycia i doznania. Trip miał wyglądać w ten sposób, że leżymy sobie z kumplem (nazwę go A.) u niego w pokoju (nota bene bardzo przytulnym i pozytywnie nastawiającym) i rozmawiając dzielimy się przeżyciami. Początkowo było zupełnie tak jak sobie wyobrażałem, a nawet lepiej. Co było później? Przeczytajcie.
Plaża, dobry humor.
Zrozumienie życia i stanie się Bóstwem
Będąc na wakacjach nad morzem, wraz z moją dziewczyną Martą planowaliśmy kolejny wspólny trip, dla niej było to drugie takie doświadczenie, jednak dla mnie nie było to coś nowego.