[US] Sprawa "ratującej życie" marihuany - przegrana

Kobieta, której lekarz twierdzi, że marihuana jest jedynym lekiem przytrzymującym ją przy życiu, nie zostanie oczyszczona z zarzutów o posiadanie i używanie narkotyku - uznał wczoraj sąd.

Night Garden

Kategorie

Źródło

Guardians Unlimited

Odsłony

2451
Kobieta, której lekarz twierdzi, że marihuana jest jedynym lekiem przytrzymującym ją przy życiu, nie zostanie oczyszczona z zarzutów o posiadanie i używanie narkotyku - uznał wczoraj sąd. Angel Raich, matka dwojga dzieci, cierpiąca na skoliozę, nowotwór mózgu, przewlekłe mdłości i inne dolegliwości, pozwała rząd, aby zapobiec aresztowaniu za używanie marihuany. Za radą lekarza, Angel spożywa lub pali marihuanę co kilka godzin. Pomaga jej to uśmierzyć ból i pobudzić apetyt. Konwencjonalne leki nie działają. Decyzja sądu podkreśla konflikt pomiędzy rządem federalnym, który uważa marihuanę za substancję nielegalną i bez wartości medycznych, a jedenastoma stanami zezwalającymi na jej użytek przy odpowiednim dozorze lekarskim. Sąd najwyższy Stanów Zjednoczonych zapowiedział dwa lata temu, że medyczni użytkownicy marihuany i ich dostawcy mogą być oskarżeni o pogwałcenie federalnego prawa narkotykowego, nawet w przypadku gdy zamieszkują stan zezwalający na użytek medyczny. Ze względu na to orzeczenie, sprawa przed dziewiątym sądem apelacyjnym została zawężona to tzw. teorii prawa do życia: nieuleczalnie chorzy mają prawo do korzystania z marihuany w celu utrzymania przy życiu w przypadku, gdy legalne leki zawodzą. 41-letnia pani Raich rozpłakała się, gdy usłyszała decyzję. Nie zamierza zrezygnować z dalszego używania narkotyku. "Na pewno nie pozwolę dać się zabić" - mówi. Zdaniem sądu, Stany Zjednoczone nie przystąpiły do sedna sprawy, w której "prawo do używania marihuany w medycynie jest fundamentalne i wynika z zasady zachowania wolności". Kalifornijscy wyborcy w 1996 zdecydowali zezwolić na korzystanie marihuany pod nadzorem lekarskim.

Oceń treść:

Average: 6 (2 votes)

Komentarze

k-j (niezweryfikowany)
i dobrze jej tak. niedosc, ze cpa, to jeszcze smie twierdzic, ze to jedyny sposob na zycie. niech teraz gnije w wiezieniu. poza tym wiezienie to chyba najlepsze rozwiazanie, bo skoro uzywa marihuany, to na pewno za niedlugo przezucilaby sie na crack albo kompot, wiec nie ma co plakac nad wyrokiem tylko dziekowac rzadowi federalnemu za ustrzezenie przed losem heroinistki. a rzad USA nie powinien szukac sztucznych zagrozen jak irak, sciagnac ta cala pokojowa misje do kraju i rozprawic sie z tymi gnojami-narkomanami we wlasnym kraju. przeznaczajac budzet dla wojny w iraku szybko powinien zakonczyc wojne z narkotykami. a nawet jesli nie, to warto sprobowac.
Anonim (niezweryfikowany)
mam nadzieje ze ta wypowiedź była sarkastyczna/ironiczna... a jesli nie to wiesz ze tlenem tez da sie doprawadzic do highu i to niezlego? i ty śmiesz twierdzić ze jest ci potrzebny do zycia? w jej wypadku mj uśmierzą ból i powoduje apetyt... jesli uwazasz ze powinna iść do więzienia bo nie chce bólu to zycze ci nowotworu kości i braku dostępu do leków. poznasz wtedy co to ból.
Adaś (niezweryfikowany)
Najlepiej rozstrzelać zanim siegnie po papierosa, państwo będzie mialo mniejsze koszty leczenia z raka bo zaplaci tylko za trzy gramy ołowiu.A może lepiej powiesić bo więzienie to też koszty dla państwa a przed napiciem się wódki lepiej popelnić samobójstwo by nie narażać państwa na koszty izby wytrzeźwień.Dla mnie osobiście życie to najfajniejszy narkotyk, którym upajam się do upadłego i najlepiej od razu wprowadzić prohibicję na życie i zagazować wszystkich uzależnionych od życia-pozostaną tylko zombi spijające krew z trupów i one będą legalne jak LPR.
spr (niezweryfikowany)
Cieszy cię to kolego, że kobiecie odebrano jedyne skuteczne lekarstwo? pewnie sądzisz, że palacze MJ to naćpane śmiecie, którym do szczęścia brakuje helu sumujac tak czy tak wpakują się w mocniejsze dragi. Pisać dalej? Wyrażasz swoje poglądy a nie masz dostatecznej wiedzy na ten temat. Kto powiedział że prawo stanowione jest dobre, a sąd nieomylny. Myślisz inaczej Jesteś nieczuły i telooo. PEACE
Anonim (niezweryfikowany)
Jezeli ktokolwiek z was nie zauwazyl, ze ta wypowiedz byla sarkastyczna, to naprawde _musi_ byc idiotą dziękuję!
Anonim (niezweryfikowany)
ha! naukowcy mówi idiota. Ja nie zauwazyłem i wiesz co? wali mnie to elo
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set: Lekki strach i niepewność przed nieznaną substancją i związanymi z tym efektami, uczucie ciekawości, ekscytacja generalny nastrój dobry, lekko zmęczony, nastawiony na przeżycia mistyczne. Setting: Wraz z przyjacielem, puste mieszkanie, lekko zacieniony pokój z niewielkim punktowym źródłem światła, w tle leci cicho spokojna muzyka.

          Jako że jest to mój pierwszy raport, nie mam jeszcze wyuczonego schematu opisu doświadczenia, zatem poniższy tripraport może wydawać się niepełny lub napisany bardzo chaotycznie. Pomijając fakt, że od momentu doświadczenia minęło ponad dwa tygodnie (w momencie pisania tego tekstu, a pięć tygodniu w dniu publikacji) i nie wszystko już pamiętam, wiele z rzeczy, które widziałem lub doświadczyłem, jest mi niezmiernie ciężko wyjaśnić lub sensownie przedstawić.  No, ale do rzeczy:

  • Marihuana

Najdziwniejsze przeżycie miałem po zwykłym staffie.Nie wiem czy do tego było coś dodawane .

Kupiłem tego zielska zwykłą ,małą ćwiarteczke.Na więcej nie było mnie stać.Dwa bobki staffu kosztowały mnie 10 zl i niezły kat od dilera na temat jaki to jest dzis zajebisty towar.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana

Centrum miasta, sobotni skwar, godzina 14:30, 15.08.09r

Set & Setting: centrum miasta, sobotni skwar, godzina 14:30, 15.08.09, chęć sprawdzenia czy DXM to zabawka dla dzieci - jak dotąd uważałem, lekki stres wynikający z pustego żołądka, upału oraz położeniem w centrum miasta. Nastawienie w miarę pozytywne.

Waga: 68kg

Dawkowanie: 30 tabletek Acodinu (w odstępach 3minut, w kolejności 4-6-5-5-5 i po 15minutach ostatnie 5), popijane czystą wodą.

Doświadczenie: nikotyna, alkohol, marihuana, extasy, łysiczki, amfetamina.

Wiek: 20.

  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

beznadziejne samopoczucie; nadzieja na poprawę stanu psychicznego; w domu; plener

Mam 20 lat i życie podobne do Waszego... a może jednak nie. Od czterech lat cierpię na fobie społeczną, myślę że spory wpływ na jej powstanie miała marihuana. Czym jest fobia? Najkrócej mówiąc, jest to strach i lęk przed ludźmi i ich oceną. Po więcej informacji na ten temat odsyłam do Google. Zrozumieć jak ciężko żyje się z takim schorzeniem może tylko ten kto na to cierpi. Ostatnie cztery lata uznaje za pustkę w swoich wspomnieniach i życiu, a koda pozwala mi na chwilowe wyciszenie i pozwala mi na odczucie radości z życia... Traktuję ją trochę jak lek na swoją fobię.