Ani projekt Liroy'a, ani SLD. PiS napisał własną ustawę dot. marihuany. Będzie zakaz hodowania

"Nie będziemy sami w Polsce hodować konopi, a kupimy je za granicą. Znowelizujemy prawo tak, żeby pacjent mógł zrealizować receptę narkotyczną ścisłego zarachowania. To będzie lek recepturowy"

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

WP money
Agata Kołodziej

Odsłony

3477

- Nie będziemy sami w Polsce hodować konopi, a kupimy je za granicą. Znowelizujemy prawo tak, żeby pacjent mógł zrealizować receptę narkotyczną ścisłego zarachowania. To będzie lek recepturowy - wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas wskazuje główne założenia projektu PiS. W sejmowej zamrażarce leżą od miesięcy już dwa projekty dotyczące tzw. medycznej marihuany, ale PiS napisał trzeci, własny. Pokaże go w przyszłym tygodniu na komisji zdrowia – dowiedział się money.pl. To projekt poselski, żeby uniknąć konsultacji społecznych i szybko przeprowadzić ustawę przez Sejm.

W Sejmie są już dwa projekty dotyczące wykorzystywania marihuany do celów medycznych, jeden złożył jeszcze w lutym Piotr Liroy-Marzec w imieniu klubu Kukiz'15, drugi to projekt SLD znany jako "Ustawa Kality". Jednak oba od miesięcy leżą w sejmowej zamrażarce. Dlaczego?

Jak dowiedział się money.pl, posłowie PiS w tym czasie przygotowywali własny projekt, znacznie bardziej restrykcyjny. Zostanie on zaprezentowany na komisji zdrowia w przyszłym tygodniu 1 grudnia. Co w nim będzie?

Konopie będziemy kupować za granicą

- Znowelizujemy prawo tak, żeby pacjent mógł zrealizować receptę narkotyczną ścisłego zarachowania. To będzie lek recepturowy – powiedział wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas podczas Kongresu Zdrowia Publicznego.

Żeby apteki mogły przygotować ten lek, Polska będzie kupować konopie za granicą, a nie, jak jeszcze niedawno zapowiadano, hodować je samodzielnie.

- Jest pięć firm, które produkują taki surowiec standaryzowany, chcemy go kupować na razie na obcym rynku – powiedział Pinkas.

Jak dowiedział się money.pl, projekt ustawy z tymi założeniami jest już gotowy i będzie omawiany na najbliższej sejmowej komisji zdrowia, której posiedzenie zaplanowane jest na 1 grudnia. Projekt zostanie zgłoszony jako poselski, bo resort zdrowia chce jak najszybciej się z nim uporać i przeprowadzić przez procedurę legislacyjną. Dzięki temu, że to posłowie złożą go w Sejmie, będzie można uniknąć konsultacji społecznych.

- Resort zdrowia postanowił rozwiązać ten problem – powiedział Jarosław Pinkas. I dodał: "Marihuana jest narkotykiem i dalej będzie tak traktowana. Chcemy, żeby ten projekt był racjonalny i chcemy go dobrze sprzedać".

PiS pisze projekt dla świętego spokoju

Projekt PiS jest znacznie bardziej restrykcyjny niż dwa poprzednie złożone przez kluby Kukiz'15 i SLD. W wypowiedziach przedstawicieli resortu zdrowia widać dużą niechęć wobec marihuany, również tej medycznej.

- To rozwiązanie, które ludziom szlachetnym da poczucie, że zrobili coś nadzwyczajnego, a nam daje poczucie, że rozwiązaliśmy problem, ale zarazem nie otworzyliśmy szeroko drzwi. Jednoznacznie mówimy "nie" dla marihuany rekreacyjnej, która jest złem – mówił podczas kongresu wiceminister zdrowia.

Ale również wobec tej wykorzystywanej do celów medycznych resort zdrowia jest sceptyczny.

- Dlaczego o tym dziś rozmawiamy? Bo trwa intensywna debata wcale nie oparta na wiedzy, a na przekonaniu, że panaceum na wszystkie problemy mogą być preparaty pochodzące z konopi. Grupa posłów, mając pewnie dobre intencje, postanowiła pomóc innym. To nie lekarze, ale osoby mające przekonanie pochodzące prawdopodobnie od doktora Google. Oni są przekonani, że nie leczymy nowotworów, bo nie dopuszczamy konopi – mówił Jarosław Pinkas podczas kongresu.

Podkreślał jednocześnie, że dziś absolutnie nie ma wskazań, żeby rozszerzać oręże terapeutyczne o leki na bazie konopi. - Marihuana nie wyleczyła nikogo z glejaka. Rzeczywiście może przynieść pewne efekty wspomagające leczenie, ale tylko wspomagające. Ale przecież mamy też inne możliwości – podkreślał wiceminister.

Dlaczego więc resort, który nie jest wcale przekonany do tego, że marihuana jest ważna dla pacjentów, jednak napisał projekt, który pozwoli im kupić takie leki? Wygląda na to, że dla świętego spokoju.

- To jest kwestia tego, że powinniśmy dawać ludziom nadzieję. Słowo "minister" znaczy "służyć", więc ja muszę dać ludziom nadzieję – powiedział otwarcie Pinkas. Ale mimo to walczy z określeniem "medyczna marihuana" czy "lecznicza marihuana". - W przestrzeni publicznej nie ma prawa pojawić się ta nieszczęsna zbitka – dodał.

Główny Inspektor Sanitarny straszy marihuaną

- Po co zażywa się marihuanę? Bo wywołuje uczucie przyjemności, relaksuje, wyostrza doznania zmysłowe, pojawia się euforia i wesołkowatość – mówił podczas kongresu zdrowia Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz.

- Ma znaczny wpływ na funkcje poznawcze organizmu. Podczas zażywania tej substancji jest obniżona pamięć, uwaga, procesy myślowe, analiza informacji. Ma też wpływ na układ sercowo-naczyniowy, wzrost ciśnienia, zawroty głowy, może wchodzić w interakcje z różnymi innymi lekami – wyliczał Posobkiewicz.

Podkreślał, że wypalenie jednego skręta zostawia w płucach o 1/3 substancji smolistych więcej niż papieros. - Palenie może prowadzić do raka płuc lub oskrzeli albo jeszcze inaczej upośledzać układ oddechowy. Może powodować psychozy, zaburzenia nastroju, depresję. Może mieć nawet wpływ na rozwój schizofrenii. Pojawia się poczucie pustki, apatia, zachowania aspołeczne – wyliczał Główny Inspektor Sanitarny. Nie wiadomo tylko po co, skoro dyskusja dotyczyła zastosowań medycznych marihuany w bardzo określonych przypadkach, a nie używania jej w celach rekreacyjnych.

Ale i co do zastosowań medycznych Inspektor ma wątpliwości. - Czy marihuana leczy raka, stwardnienie rozsiane, AIDS? Tak, według doktora Google – podkreślił Posobkiewicz.

I również z niezrozumiałych przyczyn przywołał przykład warsztatów medycyny naturalnej w Grodzisku Mazowieckim, podczas których kilka dni temu doszło do dramatycznego wypadku. Po tzw. zabiegu Kambo, czyli aplikowania na skórkę człowieka wydzieliny żaby amazońskiej zmarła 30-latka.

I zabieg Kambo i marihuana wykorzystywana w celach medycznych zostały wrzucone do jednego worka – medycyny naturalnej.

Marihuana mniej szkodliwa niż alkohol i papierosy

Marihuany broni jednak były minister zdrowia Marek Balicki. - W 2010 roku ukazał się brytyjski raport, pokazujący szkodliwość środków psychoaktywnych. Zmierzone zostały w nim szkody poszczególnych substancji w skali od 1 do 100. Okazało się, że na pierwszym miejscu był alkohol – 72 pkt. To on jest najbardziej szkodliwy dla zdrowia publicznego – podkreślił Balicki.

– Na kolejnych miejscach jest heroina, krak, a nawet tytoń z 26 punktami, a dopiero za nim marihuana, która wyrządza mniejsze szkody niż papierosy – dodał były minister zdrowia.

Balicki podkreśla jednocześnie, że lekarze mają prawo do stosowania leczenia eksperymentalnego, a ograniczanie tego prawa szkodzi pacjentom.

- Czy marihuana jest niebezpieczna? Jak ktoś będzie miał przy sobie 1 gram i przeszuka go policja, to może być niebezpieczna – skonkludował.

Oceń treść:

Average: 4.7 (22 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • DOC
  • DOI
  • Miks

Woodstock

Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.

 

  • Ruta stepowa

Zmielone nasiona ruty stepowej (Peganum harmala) zalać trzykrotną

iloscią 3% roztworu kwasu octowego (30g/dm3). Nasiona pęcznieją formując

zbitą masę która odsącza się po 2-3 dniach naciągania, i jeszcze raz

zalewa rozcieńczonym kw. octowym, tym razem dwukrotną iloscią. Nasiona

należy dokładnie rozgnieść w roztworze a nastepnie odsączyć i wycisnąć.




  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Set: Z grupką bliskich znajomych pojechaliśmy do innego miasta na zaproszenie naszego kolegi - wiadomo było tyle że impreza będzie gruba więc poziom ekscytacji też był gruby, nastawieni byliśmy na klasyczną imprezę z wódką i tańczeniem (chociaż w głębi ducha coś przeczuwałem). Setting : późny sierpień, bardzo ciepło, prywatna impreza w lesie na totalnym odludziu. Kulturka i ludzie mimo że w większości mi nieznani to "sami swoi".

 

Koło godziny 21 zajechaliśmy na miejsce imprezy. Powitał nas niesamowity widok – noc, lampki choinkowe lekko rozświetlają densflor, leżaczki, stanowisko dj z poważnymi kolumnami i bardzo dużo osób (może z 70)

 

Zaczęło się dość drętwo, mam fobie społeczne i boję się grup nieznajomych mi ludzi zatem nie od razu się dobrze bawiłem – po trzech piwkach jednak się atmosfera wyluzowała, tak samo jak wyluzowały się języki, była muzyczka, było milutko.

Tu wspomnę że muzyka gra ogromną rolę w moim życiu i jestem na nią bardzo wrażliwy.

 

 

 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Bardzo pozytywny, spokojny bez żadnych strachów i na luzie I NOGA W GIPSIE

Zaprosiłem mojego kumpla Bartka z rana do mnie żeby skonsumować kartony. wstaje 8.30 w chuj poddenerwowany, rutyna co rano i wgl, przychodzi o 9.20. Walim kartony na zdrowie i siadamy na kanapie. Żadnych efektów przez 30 min, przychodzi Krzysiu i pyta się czy cos czujemy, ale nic wyjątkowego może trochę znużenie. Przychodzi kolejny i ostatni trip sitter Dawid. Siedzimy chwile u mnie jeszcze chwile słuchamy muzyki i powoli zbieramy się do wyjścia. Biorę kule i powoli przeskakuje do wyjścia. Umawiam się z mamą ze wrócimy na obiad i w końcu na dworze.