Palenie tytoniu przyczyną kurczenia się mózgu

Palenie papierosów wiąże się ze zmianami w korze mózgowej, odpowiedzialnej m.in. za język, przetwarzanie informacji i pamięć - informuje EurekAlert.

Konkormir

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

4014
Palenie papierosów wiąże się ze zmianami w korze mózgowej, odpowiedzialnej m.in. za język, przetwarzanie informacji i pamięć - informuje EurekAlert. U palaczy kurczy się rejon lewej przyśrodkowej części kory oczodołowej (left medial orbitofrontal cortex). Do tej pory sądzono, że grubość kory maleje z wiekiem, obniżeniem inteligencji i upośledzoną percepcją. Po wykonaniu rezonansu magnetycznego o dużej rozdzielczości i analizie komputerowej uzyskanych zdjęć, naukowcy przekonali się, że stopień zmniejszania grubości kory mózgowej w lewej przyśrodkowej części kory oczodołowej zależy od liczby dziennie wypalanych papierosów i czasu wystawienia na dym papierosowy. "Ponieważ region mózgu, którego kurczenie towarzyszy paleniu, jest związany z kontrolą impulsów, przetwarzaniem nagród i podejmowaniem decyzji, mamy wyjaśnienie, jak działa mechanizm uzależnienia od nikotyny" - tłumaczy dr Simone Khn, związany z kilkoma instytucjami naukowymi w Niemczech, Belgii i Wielkiej Brytanii. W przyszłości badacze planują sprawdzić, jaki wpływ na mózg ma rzucenie palenia.

Oceń treść:

Average: 6.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Miasteczko na mazurach, około 20 tysięcy mieszkańców. Nudy że klękaj Stefan, brak słów. Dostęp do substancji psychoaktywnych prawie zerowy, postanowiłem więc spróbować czegoś dostępnego w najbliższej aptece. Padło na kodeinę. Trochę poczytałem o odczuciach, dawkowaniu, sposobach itd. i jako że to miał być mój pierwszy raz jeśli chodzi o kodę wybrałem najprostszą z opcji: Thiocodin do gęby, rozgryźć, zapić. Od rana byłem jakoś dziwnie na to podkręcony a że miałem wolne - postanowiłem to zrobić. Ugadałem się z ziomeczkiem, na potrzeby TR będzie nazywany DDK. Spotkaliśmy się wieczorem, po drodze zaopatrzyłem się w Thio po czym udaliśmy się na poszukiwania jakiegoś buszka. Misja wykonana, siedzimy, czekamy na miejsce żeby móc w spokoju skręcić jointa.

19:30 : wychodzę z domu, idę spotkać się z DDK, po drodze zaopatrzam się w Thiocodin. 10 tabletek, myślę że na początek wystarczy nawet mniej

 

20:15 : siedzimy i czekając na bucha wrzucam do gęby 9 tabletek, rozgryzam je i popijam wodą, smak jest niemiły ale dzięki temu woda smakuje wręcz słodko

20:40 : czekam na efekty, dla zabicia czasu kopiemy piłkę pod blokiem, spalam papierosa.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Miks
  • Pseudoefedryna

Późny wieczór przy komputerze, psychodeliczny nastrój i oczekiwanie na pobudzenie.

Nie zachęcam do powtarzania mojego czynu. Wręcz przeciwnie, odradzam, to może się naprawdę źle skończyć.

 

 

 

O godzinie 18 przyjąłem DXM z Pseudoefedryną, o 20 przyjąłem THC.

Pierwsze efekty nadeszły szybko, tuż po spaleniu (tj. o godzinie 20:15) poczułem lekkie pobudzenie i chęć do słuchania muzyki. Czas mijał strasznie wolno, wydawało mi się że mijają godziny i niedługo będzie rano, lecz w rzeczywistości była 20:30.

 

Godzina 20:45.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

własny dom, po kilku wartościowych lekturach, chęć poznania siebie, bez przypałów, 1 piwko, neutralne nastawienie jakby przytłumione

Spokojne popołudnie, zarezerwowane na mój "mały" seans ze znaczkiem pod językiem.. 

Zaznaczam, że LSD zawsze traktowałam zawsze z szacunkiem i niezmiernie cieszyłam się, że tym razem sama go wypróbuję i dziękuję mojemu dostawcy. Do tego ciągle poszukiwałam swojej drogi, byłam pełna rozsterek, niepogodzona z wewnętrznym JA, otoczeniem i tęskniąca za prawdą, ważne pytania wręczm mnie przygniatały. Nastawiłam się twórczo.