REKLAMA




Debata w Kanadzie

Zabójstwo czwórki młodych oficerów policji w Albercie jest podawane przez niektórych jako dowód na szkodliwość hodowli marihuany dla społeczeństwa i policji, żądają oni wyższych wyroków i twardszego prawa.

Tagi

Źródło

Toronto Star

Odsłony

1215

Zabójstwo czwórki młodych oficerów policji w Albercie jest podawane przez niektórych jako dowód na szkodliwość hodowli marihuany dla społeczeństwa i policji, żądają oni wyższych wyroków i twardszego prawa.

Lecz to Kanadyjskie prawo czyni te plantacje niebezpiecznymi, twierdzi wielu prawnych i narkotykowych ekspertów, którzy argumentują, iż dalsza kryminalizacja doprowadzi tylko do jeszcze większego rozlewu krwi. Minister Bezpieczeństwa Publicznego Anne McLellan stwierdziła jednak, iż przygotowuje większe kary i nową legislację, która niebawem ma zostać przedstawiona Parlamentowi. Wymagać będzie ona od sędziów, którzy zdecydują się nie stosować więzienia dla farmerów marihuany, pisemnego uzasadnienia swojej decyzji. Federalna legislacja, wprowadzona w Listopadzie, rekomenduje zmniejszenie kar za posiadanie niedużych ilości konopi, wprowadza jednak większe kary dla hodowców konopi. Każdy kto zostanie oskarżony o uprawę ponad 50 roślin może spędzić w więzieniu do 14 lat. Debata nad kanadyjskim prawem odnośnie marihuany została wznowiona po zastrzeleniu oficerów policji, którzy badali sprawę przywłaszczenia mienia oraz uprawy konopi.

Prawnik Eugene Oscapella, były szef Komisji ds. Reformy Polityki, nazywa próby zaostrzenia polityki zgłaszane przez Ottawe absurdem . Jedynym powodem dla którego istnieją takie hodowle jest prohibicja powiedział wczoraj Oscapella. To bardzo prosta ekonomia, widać wyraźnie, że rządy, nie tylko obecny, ale także te z przeszłości, mają dobre rozumienie praw ekonomii, ale w tym wypadku nie potrafią zrozumieć, że to właśnie prohibicja stworzyła ten niesamowicie silny, lukratywny i pełen przemocy czarny rynek. Twardsze prawa spowodują, że będzie o wiele niebezpieczniej walczyć z tym za pomocą policji , stwierdził, ponieważ spowoduje to oddanie handlu coraz bardziej i bardziej z rąk nie agresywnych, normalnych hodowców w ręce zorganizowanej przestępczości.

Oscapella i inni ostrzegli także, iż przemoc którą obserwowaliśmy w zeszłym tygodniu, nie jest typowa, jest anomalią, ponieważ większość upraw konopi jest prowadzona na niewielką skalę, dla własnych potrzeb. Starszy oficer policji narkotykowej stwierdził, iż policja bardzo rzadko napotyka na przemoc w trakcie likwidacji upraw konopi, według niego z znaczącym oporem spotykają się raz na 400 przeszukań. Jednakże Sierżant Rick Barnum twierdzi jednak, iż dzieje się tak ponieważ oficerowie policji antynarkotykowej przechodzą dobry trening i często szturmują bez żadnego ostrzeżenia. Barnum stwierdził także, iż od 2002 na ponad 1 800 akcji przeciwko hodowcą konopi w Ontario, znaleziono 1 975 sztuk broni. To jest więcej niż jedna sztuka na przeszukanie, a ta broń nie służy tylko do dekoracji , powiedział. Barnum jednakże stwierdził, iż liberalizacja praw dotyczących konopi nie pomoże pozbyć się plagi upraw, ponieważ duża ich część jest prowadzona celem sprzedaży na lukratywnym, lecz nielegalnym, rynku USA.

Jack Cole, był tajny agent policji anty-narkotykowej z New Jersey, który obecnie przewodniczy organizacji Policjanci Przeciw Prohibicji (LEAP), zgadza się, iż tragedia z Alberty jest bezpośrednim wynikiem tego, iż uprawa i używanie konopi jest nielegalne. "Zaostrzanie prawa w wyniku tej sytuacji jest bezsensowna rzeczą, którą politycy prawdopodobnie zrobią, ponieważ wygląda na to, iż nie dostrzegają oni innych rozwiązań," powiedział Cole, "Lecz gdy to zrobią uczynią tylko sytuację jeszcze gorszą ... większe kary spowodują tylko, że więcej policjantów zostanie zabitych." Cole, który przez 14 lat pracował jako tajny agent dla Stanowej Policji w New Jersey , stwierdził iż 35-letnia wojna z narkotykami i doświadczenie z prohibicją alkoholową z lat dwudziestych poprzedniego stulecia pokazują, iż zabronienie substancji powoduje tylko rozrastanie się czarnego rynku, a dystrybucja staje się coraz bardziej zabójcza. "Co jeszcze nam daje prohibicja?"

"Prohibicja narkotyków nie powoduje, że mniej ludzi ich używa, wiemy to," mówi. W rzeczy samej, mówi Cole, wojna z narkotykami, którą rozpoczął prezydent Richard Nixon w latach siedemdziesiątych, zaowocowała niesamowitym wzrostem liczby użytkowników nielegalnych substancji odurzających w Stanach. Dane federalne USA pokazują, iż liczba użytkowników nielegalnych narkotyków wzrosła z 4 milionów w późnych latach sześćdziesiątych do ponad 37 milionów w 1999 roku. "W momencie gdy zakazujemy jakiejś substancji odurzającej, tworzymy podziemny rynek na ten narkotyk." mówi Cole, "a ten podziemny rynek błyskawicznie napełnia się kryminalistami." Nieprzyzwoite zyski dla tych, którzy sprzedają narkotyki, motywują do ochrony handlu za pomocą wszelkich środków, mówi Cole. "Gwarantuję, że żadna armia policjantów nie powstrzyma tego, tak długo jak długo można czerpać tak olbrzymie profity"

Prominentny prawnik z Toronto, Paul Copeland, mówi, iż obecne prawa przeciwko farmerom konopi, są ekstremalnie głupie i jeśli zaostrzymy je jeszcze bardziej, spowodujemy tylko jeszcze więcej przemocy.

Oceń treść:

0
Brak głosów
randomness