Śmierć na farmie

Czterech kanadyjskich policjantów zginęło podczas wejścia na hodowlę trawki, w prasie kanadyjskiej wrze dyskusja nad sensem wojny z narkotykami

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl

Odsłony

2957

Edmonton, Kanada

Czterech policjantów z Royal Canadian Mounted Police zginęło we czwartek, 3 marca 2005, podczas próby wejścia na farmę, na której uprawiano trawkę. Tragedia zdrarzyła się nieopodal Edmonton w Kanadzie. Farmer gandzi po strzelaninie popełnił samobójstwo.

Efektem tego wydarzenia, w którym zginęło najwięcej funkcjonariuszy Royal Canadian Mounted Police od czasu Północno-zachodniej Rebelii w 1885 roku, jest ogólnonarodowa debata na temat sensu dalszej wojny z narkotykami. Prasa kanadyjska porównuje zyski mafii płynące z nielegalnej uprawy trawki do sytuacji wielkiej prohibicji alkoholowej w USA z lat 1920-1933, która doprowadziła w efekcie do znacznego wzrostu przestępczości oraz, paradoksalnie, do znacznego zwiększenia spożycia alkoholu.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

lolek (niezweryfikowany)
Ile jeszcze ofiar pochłonie wojna z narkotykami... dobrze że chociaż niektórzy politycy wyciągają prawidłowe wnioski
absurdal_egsist (niezweryfikowany)
niestety szanownie panujaca nam prawica bierze przyklad z meza stanu z bushu i stwierdza ze z bandytami sie nie negocjuje, ani nie ulega ich terrorowi. bandytow trzeba zniszczyc za wszelka cene. niestety.
heh (niezweryfikowany)
no niemozliwe, ze w koncu porownali prohibicje alk. z prohibicjom drugs, niesamowite;)
Dr Pajchiwo (niezweryfikowany)
Ile jeszcze ofiar pochlonie ta wojna z wiatrakami?Moze w koncu ktos u gory wladzy uzyje swego mozgu i wyciagnie jakies wnoski z tego.Oczywiscie pod presja spoleczna...
Prezes (niezweryfikowany)
Kanadyjczycy mądrzy ludzie - zalegalizują.
ja (niezweryfikowany)
juz widze poniedzialkowe naglowki ścierwo-gazet takich jak Fakt, Superexpres: <br> <br> &quot;W Kanadzie zabijają narkomani policjantów! <br> <br>podtytuł: a tam przecież nie karają za posiadanie, czy tego chcesz ministrze balicki? &quot; <br> <br>prawda jest taka że jezeli tam takie wydarzenie zmusza opinię publiczną nad rozwazaniami odnosnie celowosci walki z narkotykami to w polsce tępe pismaki rządne sensacji wszystko przekręcą i zatają część faktów.
Świat (niezweryfikowany)
Caly swiat dostrzega kompletna bezcelowosc wojny z narkotykami... czas wyciagnac odpowiednie wnioski. <br>Moze dozyjemy czasow kiedy narkotyki beda legalnie wytwarzane przez koncerny farmaceutyczne i sprzedawane w aptekach jak bylo to 100 lat temu.
.chudy. (niezweryfikowany)
Caly swiat dostrzega kompletna bezcelowosc wojny z narkotykami... czas wyciagnac odpowiednie wnioski. <br>Moze dozyjemy czasow kiedy narkotyki beda legalnie wytwarzane przez koncerny farmaceutyczne i sprzedawane w aptekach jak bylo to 100 lat temu.
.chudszy. (niezweryfikowany)
H. W. D. Royal Canadian Mounted Police
kozA (niezweryfikowany)
H. W. D. Royal Canadian Mounted Police
blind (niezweryfikowany)
H. W. D. Royal Canadian Mounted Police
?? (niezweryfikowany)
H. W. D. Royal Canadian Mounted Police
ganjafarmer (niezweryfikowany)
<br> <br>Przypomina mi się manifest : <br> &quot;Możecie zatrzymać mnie, <br>ale nie powstrzymacie nas wszystkich... &quot; <br> <br>Zapalmy świeczke dla ostatniego z prawdziwych farmerów. Poległ na polu chwały. HOŁD. <br>HWDP dla ścierwa !!!
Micio (niezweryfikowany)
Chwała farmerowi, tak trzeba robić, po jakiego grzyba wchodzili na jego teren!
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Inne
  • Retrospekcja

Zawsze przygotowany psychicznie z kotwicami jak podczas lucid dreaming :)

Na wstępie zaznaczę, że nie będzie to opis tripa, a raczej próba rozłożenia na części składowe tego, co działo się podczas moich kilku przygód z al-ladem i wnioski nt. obiektywnego działania substancji (tj. bez prywaty). Miałem już wcześniej doświadczenie z tego typu substancjami, mianowicie 1p-lsd, które moim zdaniem nie umywa się do alladyna. Przynajmniej w moim przypadku, bo kończyło się na tym, że miałem dość drastycznych wahań nastroju i zawsze kończyłem tę przekombinowaną gonitwę myśli z pomocą klonazolamu.

  • LSD-25

Przedostatnim razem jak wziolem kwasa (sam)

poszedlem do Zachety na wystawe. Siedze sobie przed wejsciem, patrze na

ludzi, mysle: kurde kazdy sie umowil, ciekawe z kim ja. Wstalem zeby wejsc

do srodka, a tu idzie moja kolezanka ze szkoly z siostra, tez na wystawe.

Nie poznala sie ze mialem odmienny stan swiadomosci :). Polazilismy po

wystawie, potem poszedlem z nimi do sklepu. W sklepie sobie laze, patrze a

tu obok tej kolezanki oglada ubrania moja druga kolezanka z chlopakiem.

  • Grzyby Psylocybinowe
  • Pierwszy raz

Puste mieszkanie, słoneczne, jesienne popołudnie

 

Chciałbym Wam opowiedzieć o tripie, który zmienił moje życie.

 

Faza 1 - Desperackie poszukiwanie pomocy

 

Nie wchodząc w szczegóły, od około 15 roku życia miałem problemy z emocjami, a kilka lat później przestałem je czuć, co przekształciło mój umysł w stu procentowy racjonalizm, a następnie doprowadzając do głębokiej depresji i problemów z uzależnieniami. Poprzez pomoc mam na myśli pomoc w odstawieniu używek i podniesienie jakości mojego życia.

 

Faza 2 - Przygotowania i zdobywanie wiedzy

 

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Noc, wolny pokój. Humor nie był ani zły ani dobry, nie miał zbyt wielkiego wpływu na doświadczenie.

Opisany tutaj trip miał miejsce właściwie niecały tydzień, po 'podróży' na której zażyłem 3 gramy wysuszonych grzybów. Czemu tak szybko? Żeby logicznie to sprostować, musiałbym opisać poprzedniego tripa, ale jakoś nie mam ochoty więc w skrócie powiem, że przed pierwszym razem bardzo chciałem wykorzystać doświadczenie wizualnie, co mi się nie udało gdyż nie byłem wtedy sam i większość tripa przeszło śmiechami i lataniem po mieszkaniu. Tolerancja zeszła, a po poprzednim tripie jakoś nie obawiałem się, że coś złego może się stać.

randomness