Witam wszystkich zebranych po raz trzeci, skoro już tu jesteście to życzę miłej lektury.
Trzeci raz, słowem wstępu:
Do dyżurnego rypińskiej policji zadzwonił nauczyciel, który powiadomił, że jego uczeń jest pod działaniem narkotyków oraz ujawnił przy nim woreczki z białym proszkiem oraz elektroniczną wagę....
Rypińscy kryminalni zatrzymali trzy osoby podejrzane o naruszenie przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Policjanci zabezpieczyli łącznie prawie 90 gram amfetaminy, 14 g marihuany, tabletkę ekstazy oraz nabój myśliwski.
Wszystko zaczęło się w poniedziałek 11 grudnia. Do dyżurnego rypińskiej policji zadzwonił nauczyciel jednej ze szkół z terenu powiatu, który powiadomił, że jego uczeń, 18-letni mieszkaniec powiatu rypińskiego jest pod działaniem narkotyków oraz ujawnił przy nim woreczki z białym proszkiem oraz elektroniczną wagę.
Sprawą zajęli się kryminalni. Po sprawdzeniu białej substancji okazało się, że jest to amfetamina w ilości prawie 30 g poporcjowana w 21 woreczkach. Policjanci szybko ustalili, że narkotyki te nabył od 17-letniego mieszkańca powiatu rypińskiego. Na podstawie ustaleń policjantów oboje trafili do policyjnej celi.
Po dokładnej analizie zebranych dowodów, okazało się że to nie koniec sprawy. Funkcjonariusze ustalili, że w narkotykowy proceder może był jeszcze zamieszkany 18-letni mieszkaniec powiatu lipnowskiego. Następnego dnia pojechali do niego. Podczas przeszukania znaleźli przy nim prawie 3 g suszu roślinnego w 3 woreczkach. Natomiast w jego mieszkaniu ujawnili tabletkę ekstazy, marihuanę i amfetaminę. Mężczyzna miał dostarczać te substancje zatrzymanemu wcześniej 17-latkowi.
Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. 18-latek z powiatu rypińskiego podejrzany jest o posiadanie znacznej ilości środków psychotropowych z przeznaczeniem wprowadzenia do obrotu, 17-latek odpowie za udzielanie narkotyków, natomiast 18-latek z powiatu lipnowskiego za udzielanie i posiadanie znacznej ilości narkotyków oraz za posiadanie amunicji bez zezwolenia. Prokurator zastosował wobec tego ostatniego dozór policyjny.
Urodziny kolegi pod gołym niebem w pochmurny deszczowy dzień. Wyborne towarzystwo, w dobrym humorze z dobrym nastawieniem. Pozytywne zaskoczenie niespodzianką.
Witam wszystkich zebranych po raz trzeci, skoro już tu jesteście to życzę miłej lektury.
Trzeci raz, słowem wstępu:
Właśnie nabyłem jedną pigułkę speedway'a, dopalacza zawierającego w swoim składzie jako główny składnik najprawdopodobniej MDPV. Zaczynam testy. Jestem już dzisiaj po trzech kotkach więc postanowiłem podejść do sprawy w miarę ostrożnie.
Dawka jaką przyjąłem to mniej więcej 1/3 tej żółto-zielonej pigułki (moim zdaniem ktoś kto kupi to i nie zajrzy na forum, od razu zje całą). Uwielbiam snuff, wciąganie nosem ale tylko w przypadku tabaczki. Nienawidzę za to zatkanego nosa i gorzkich spływów, dlatego też moją działkę wsypałem do szklanki, zalałem odrobiną wody gazowanej i wypiłem.
Raczej dobre, bezstresowe nastawienie
Pierwszy raz z kodeiną
Szczerze mówiąc nie jest to pierwszy raz. Pierwszy był nieudany, to była dawka 120mg, która nie miała kompletnie żadnych efektów. Dzisiaj dawka 270mg na raz + 30mg dxm
bo zostały mi tabletki i nie wiem co z nimi zrobić, to zeżrę a co tam.
8.30
Właśnie wróciłem z apteki z paczuszką thioco, miałem jeszcze 8 tabletek w szafce, które czekały przez kilka dni właśnie na ten dzień.
Mieszanka ekscytacji i stresu, falami pojawiająca się niecierpliwość i chęć do eksperymentu, oraz strach o różnym natężeniu. Obsesyjne myśli o konieczności "oczyszczenia się" i "zrzucenia ciężaru" moich ostatnich osobistych problemów zanim zacznę eksperyment. Trochę jak oczekiwanie na jakiś wyrok. Praktycznie sama przez większość czasu, w moim pokoju, posprzątanym celowo z myślą o moich ewentualnych niekontrolowanych reakcjach.
Trudno nazwać to jednoznacznie eksperymentem planowanym. O legalnych psychodelikach dowiedziałam się właściwie kilka dni wcześniej. Do tej pory odmienne stany świadomości usiłowałam, ze skutkami różnymi, raczej marnymi, uzyskiwać przez próby treningu umysłu. A jak wiadomo, depresja, rozdrażnienie i długotrwałe złe samopoczucie podobnym próbom nie sprzyjają... Postanowiłam więc sobie przy okazji Nowego Roku, okrzykniętego ogólnie czasem zmian, poszukać krótkotrwałego sposobu jednocześnie na uwolnienie się od zatruwających myśli jak i wspomagany wzrost skuteczności.
Komentarze