REKLAMA




"Trawka" zamiast wódki - Picie wina i mocniejszych alkoholi to przejaw "zgredostwa"

Tak uważają francuskie nastolatki i coraz częściej wprowadzają się w odmienne stany świadomości za pomocą marihuany.

toudy

Kategorie

Źródło

onet.pl

Odsłony

889

Tak uważają francuskie nastolatki i coraz częściej wprowadzają się w odmienne stany świadomości za pomocą marihuany.

Jean-Michel Costes, szef Francuskiego Obserwatorium Narkotyków i Narkomanii (OFDT) twierdzi, że użycie marihuany bardzo wzrosło w ciągu ostatnich 15 lat i osiągnęło niemal taki poziom, jak w Wielkiej Brytanii. Jak pokazują badania, Francuzi piją dziś dwa razy mniej niż w latach 60., ale spożycie marihuany w grupie wiekowej od 18 do 35 lat wzrosło od początku lat 90. ponad trzykrotnie. Francję wyprzedzają dziś pod tym względem jedynie Wielka Brytania, Hiszpania, Szwajcaria i zajmujące pierwsze miejsce Czechy.

– Między Francją a Anglią jest ogromna różnica kulturowa – mówi dr Costes. – We Francji wszyscy troszkę popijają, ale w ramach posiłku, a nie po to, by wprawić się w dobry nastrój. Do tego celu wolą marihuanę. Ogólnokrajowa kampania mająca uwrażliwić społeczeństwo na problem prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu oraz nasilenie kontroli spowodowały zmianę nawyków i spadek spożycia alkoholu na rzecz trawki.

– Młodzi ludzie czujący potrzebę buntu unikają "staroświeckiego” wizerunku kojarzonego z winem i w ogóle alkoholem – mówi Costes. – W odróżnieniu od Wielkiej Brytanii u nas grupowe libacje alkoholowe są wielką rzadkością.

Francuzi nie lubią kaca i innych dolegliwości spowodowanych przepiciem. Nasze badania wykazują, że młodzi ludzie wolą marihuanę, bo uwydatnia ona ich stan ducha, nie zmieniając go w sposób zasadniczy. Nie chcą sami się wyniszczać. Okazuje się, że w 2005 roku około jedna czwarta Francuzów i połowa 17-latków deklarowała, że próbowali palić marihuanę. Ponad milion stosuje ją regularnie, a połowa wypala jointa codziennie. Wśród młodzieży liczba stałych palaczy trawy jest niemal tak wysoka jak liczba ludzi regularnie pijących alkohol. W popalaniu przodują młodzi Bretończycy. Zachód kraju prowadzi zresztą także pod względem konsumpcji alkoholu.

– Naszym zdaniem wiąże się to z celtyckimi korzeniami – twierdzi Costes. Jego konkluzje podważają stereotyp Francuza prowadzącego bezstresowe życie, mającego krótkie godziny pracy i długie wakacje. Costes twierdzi, że jego rodacy przodują na świecie pod względem zażywania środków uspokajających. – Generalnie wzrasta spożycie leków antydepresyjnych, a zaczyna się to już od palenia marihuany przez młodzież. W ciągu ostatnich pięciu lat dwukrotnie wzrosła także konsumpcja kokainy. Narastające użycie marihuany wynika częściowo ze spadku jej cen. Poza tym coraz więcej Francuzów – co najmniej 200 tysięcy – ma w domu własną plantację. Zdaniem ekspertów szkodliwe skutki palenia trawki były we Francji długo lekceważone. Marie Choquet, kierująca badaniami w Narodowym Instytucie Zdrowia i Badań Medycznych INSERM, podkreśla, że ustawa zwalczająca marihuanę obowiązuje dopiero od 2004 roku. – Przez długi czas uważano ją za "środek rekreacyjny" i kojarzyła się z prywatkami. Dziś wiemy więcej o ryzyku uzależnienia i jej szkodliwym wpływie na zdrowie psychiczne.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)

Komentarze

GryzlliWeed (niezweryfikowany)
Bardzo dobry artykuł, poraz pierwszy czytałem artykuł, który odnosił sie tak neutralnie do spraw używek(marihuany) Francja, odżuca alkohol, ta młodziesz....ona właśnie dużo może, tak jak i u nas w Polsce, tylko nie do końca... Zawsze lepszym widokiem dla mnie będzie widok kumpla, przechodnia spalonego ganją, niż zobaczenie tej samej osoby idąc, najebaną.... Gardzę alkoholikami. Szkoda, ze nie można ich oblewać benzyną i podpalać... Przepraszam, znów się rozmażyłem.... Dziękuję : *
Anonim (niezweryfikowany)
[quote=GryzlliWeed] Zawsze lepszym widokiem dla mnie będzie widok kumpla, przechodnia spalonego ganją, niż zobaczenie tej samej osoby idąc, najebaną.... Gardzę alkoholikami. Szkoda, ze nie można ich oblewać benzyną i podpalać... [/quote] A ja uwazam wrecz przeciwnie. Znacznie bardziej wole miec rozjebana watrobe po 30 latach picia niz egzystowac jak roslina od dziur w mozgu pzdr
Hunahpu
A ja wole umieć używać z głową czegokolwiek bym nie używał i nie stać się jednocześnie bezdusznym skurwielem, który chciałby podpalać ludzi na ulicach. Opanuj się śmieciu.
Redman (niezweryfikowany)
w czasie czytania spalilem jednego jointa :)
Anonim (niezweryfikowany)
Rzeczywiście, całkiem niezły artykuł. Wyjątkowo neutralny.
WildMonkey (niezweryfikowany)
Rewolucja ćpunów nadchodzi
paweł (niezweryfikowany)
Nie można jednoznacznie stwiedzić, że trawka jest lepsza od alkoholu. Pod względem destrukcji fizycznej organizmu raczej tak, ale wielu jaraczy przyznaje się, że zachodzą w ich zachowaniach zmiany, które uważają za niekorzystne, np. lęki, depresje, brak motywacji,kłopoty z koncentracją. Wielu też "zeschizowało". THC zostaje długo we krwi , a jeśli chodzi o alkohol, to wieczorem jesteś pijany a następnego wieczora jest luz. Aczkolwiek jestem za legalizacją i akcją uświadamiającą społeczeństwu dobre i złe strony jarania. Ale to już idealizm...
Zdarmo (niezweryfikowany)
Niczego w życiu nie ma za darmo. Nawet powietrze cię zabija, wdychasz je a z nim do płuc trafiają różne tlenki, metale ciężkie itp. Nikt nie żyje wiecznie, trzeba brać z życia tyle ile się da...
tomahawk (niezweryfikowany)
[quote=paweł]... THC zostaje długo we krwi , a jeśli chodzi o alkohol, to wieczorem jesteś pijany a następnego wieczora jest luz. ...[/quote] ta... a kac? amfa też po 24h jest praktycznie w 100% wydalona z organizmu, a nie powiesz ze jest bezpieczna
Anonim (niezweryfikowany)
Idiota odpowiedział idiocie :D
Anonim (niezweryfikowany)
Pierwsze miejsce bracia Czesi - pełny szacun :-)), a kolejne? Gdzie my Polacy się lokujemy? Ja myślę, że mamy szansę na podium.
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

mieszkanie w stolicy

ok. 16 30 przystapilem do robienia ekstrakcji dla mnie oraz kolegi, od dluzszego czasu sprawdzilem wszystkie dostepne mi zrodla o tym specyfiku. Po zapoznaniu sie z doswiadczeniami, niebezpieczenstwami, itp. itd. postanowilem wybrac wlasciwy moment. Taki wlasnie nadazyl sie tego dnia. Wiedzialem ze pozostajac daleko od stancji gdzie rygor panuje iscie wiekszy niz w akademiku, nie naraze sie na wlasciciela wchodzacego do pokoju i mowiacego "czy cie popierdolilo? Jakie muchy? Jakie pajaki?

  • Kodeina
  • Uzależnienie

Dobijający trzeci dzień odstawki. Raport zacząłem pisać w momencie przyjęcia pierwszej tabletki.

Czy ja dobrze myślę? Czy mi się coś miesza? Czy ja rzeczywiście chciałbym zostać malarzem? A może to tylko kolejny wymysł? Kolejne marzenie? Które powstało pod wpływem działania kodeiny trzy dni wcześniej i przy odstawieniu wydawało się jedyną sensowną opcją na życie? Tak. To już trzeci dzień bez kodeiny, nigdy nie miałem tak dotkliwych fizycznych objawów odstawienia, nieźle jak na kodeinowca z 7 letnim stażem. Hmm... Każdego taki stan dopada? Widać racja. 7 lat stażu nigdy nie byłem w ciągu, dla jednych to bajka, dla innych powód do wkurwienia.

  • MDMA (Ecstasy)

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Słowem wstępu: przygodę z kodeiną zaczęłam parę miesięcy temu, początkowo dwie - trzy tabletki Antidolu lub Thiocodinu na łatwiejsze zaśnięcie i żeby zlikwidować wieczorny głód. Z czasem tabletek było więcej, aż wreszcie zaczęłam robić ekstrakcję. Najpierw z 1,5 opakowania, potem z 2. Ale w sumie nie było to nic ciekawego - po prostu wychillowanie na wieczór. A wczoraj uznałam, że muszę wreszcie coś naprawdę mieć z picia tego obrzydlistwa, więc wzięłam trzy opakowania...