"Trawka" zamiast wódki - Picie wina i mocniejszych alkoholi to przejaw "zgredostwa"

Tak uważają francuskie nastolatki i coraz częściej wprowadzają się w odmienne stany świadomości za pomocą marihuany.

toudy

Kategorie

Źródło

onet.pl

Odsłony

906

Tak uważają francuskie nastolatki i coraz częściej wprowadzają się w odmienne stany świadomości za pomocą marihuany.

Jean-Michel Costes, szef Francuskiego Obserwatorium Narkotyków i Narkomanii (OFDT) twierdzi, że użycie marihuany bardzo wzrosło w ciągu ostatnich 15 lat i osiągnęło niemal taki poziom, jak w Wielkiej Brytanii. Jak pokazują badania, Francuzi piją dziś dwa razy mniej niż w latach 60., ale spożycie marihuany w grupie wiekowej od 18 do 35 lat wzrosło od początku lat 90. ponad trzykrotnie. Francję wyprzedzają dziś pod tym względem jedynie Wielka Brytania, Hiszpania, Szwajcaria i zajmujące pierwsze miejsce Czechy.

– Między Francją a Anglią jest ogromna różnica kulturowa – mówi dr Costes. – We Francji wszyscy troszkę popijają, ale w ramach posiłku, a nie po to, by wprawić się w dobry nastrój. Do tego celu wolą marihuanę. Ogólnokrajowa kampania mająca uwrażliwić społeczeństwo na problem prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu oraz nasilenie kontroli spowodowały zmianę nawyków i spadek spożycia alkoholu na rzecz trawki.

– Młodzi ludzie czujący potrzebę buntu unikają "staroświeckiego” wizerunku kojarzonego z winem i w ogóle alkoholem – mówi Costes. – W odróżnieniu od Wielkiej Brytanii u nas grupowe libacje alkoholowe są wielką rzadkością.

Francuzi nie lubią kaca i innych dolegliwości spowodowanych przepiciem. Nasze badania wykazują, że młodzi ludzie wolą marihuanę, bo uwydatnia ona ich stan ducha, nie zmieniając go w sposób zasadniczy. Nie chcą sami się wyniszczać. Okazuje się, że w 2005 roku około jedna czwarta Francuzów i połowa 17-latków deklarowała, że próbowali palić marihuanę. Ponad milion stosuje ją regularnie, a połowa wypala jointa codziennie. Wśród młodzieży liczba stałych palaczy trawy jest niemal tak wysoka jak liczba ludzi regularnie pijących alkohol. W popalaniu przodują młodzi Bretończycy. Zachód kraju prowadzi zresztą także pod względem konsumpcji alkoholu.

– Naszym zdaniem wiąże się to z celtyckimi korzeniami – twierdzi Costes. Jego konkluzje podważają stereotyp Francuza prowadzącego bezstresowe życie, mającego krótkie godziny pracy i długie wakacje. Costes twierdzi, że jego rodacy przodują na świecie pod względem zażywania środków uspokajających. – Generalnie wzrasta spożycie leków antydepresyjnych, a zaczyna się to już od palenia marihuany przez młodzież. W ciągu ostatnich pięciu lat dwukrotnie wzrosła także konsumpcja kokainy. Narastające użycie marihuany wynika częściowo ze spadku jej cen. Poza tym coraz więcej Francuzów – co najmniej 200 tysięcy – ma w domu własną plantację. Zdaniem ekspertów szkodliwe skutki palenia trawki były we Francji długo lekceważone. Marie Choquet, kierująca badaniami w Narodowym Instytucie Zdrowia i Badań Medycznych INSERM, podkreśla, że ustawa zwalczająca marihuanę obowiązuje dopiero od 2004 roku. – Przez długi czas uważano ją za "środek rekreacyjny" i kojarzyła się z prywatkami. Dziś wiemy więcej o ryzyku uzależnienia i jej szkodliwym wpływie na zdrowie psychiczne.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

GryzlliWeed (niezweryfikowany)

Bardzo dobry artykuł, poraz pierwszy czytałem artykuł, który odnosił sie tak neutralnie do spraw używek(marihuany) Francja, odżuca alkohol, ta młodziesz....ona właśnie dużo może, tak jak i u nas w Polsce, tylko nie do końca... Zawsze lepszym widokiem dla mnie będzie widok kumpla, przechodnia spalonego ganją, niż zobaczenie tej samej osoby idąc, najebaną.... Gardzę alkoholikami. Szkoda, ze nie można ich oblewać benzyną i podpalać... Przepraszam, znów się rozmażyłem.... Dziękuję : *
Anonim (niezweryfikowany)

[quote=GryzlliWeed] Zawsze lepszym widokiem dla mnie będzie widok kumpla, przechodnia spalonego ganją, niż zobaczenie tej samej osoby idąc, najebaną.... Gardzę alkoholikami. Szkoda, ze nie można ich oblewać benzyną i podpalać... [/quote] A ja uwazam wrecz przeciwnie. Znacznie bardziej wole miec rozjebana watrobe po 30 latach picia niz egzystowac jak roslina od dziur w mozgu pzdr
Hunahpu

A ja wole umieć używać z głową czegokolwiek bym nie używał i nie stać się jednocześnie bezdusznym skurwielem, który chciałby podpalać ludzi na ulicach. Opanuj się śmieciu.
Redman (niezweryfikowany)

w czasie czytania spalilem jednego jointa :)
Anonim (niezweryfikowany)

Rzeczywiście, całkiem niezły artykuł. Wyjątkowo neutralny.
WildMonkey (niezweryfikowany)

Rewolucja ćpunów nadchodzi
paweł (niezweryfikowany)

Nie można jednoznacznie stwiedzić, że trawka jest lepsza od alkoholu. Pod względem destrukcji fizycznej organizmu raczej tak, ale wielu jaraczy przyznaje się, że zachodzą w ich zachowaniach zmiany, które uważają za niekorzystne, np. lęki, depresje, brak motywacji,kłopoty z koncentracją. Wielu też "zeschizowało". THC zostaje długo we krwi , a jeśli chodzi o alkohol, to wieczorem jesteś pijany a następnego wieczora jest luz. Aczkolwiek jestem za legalizacją i akcją uświadamiającą społeczeństwu dobre i złe strony jarania. Ale to już idealizm...
Zdarmo (niezweryfikowany)

Niczego w życiu nie ma za darmo. Nawet powietrze cię zabija, wdychasz je a z nim do płuc trafiają różne tlenki, metale ciężkie itp. Nikt nie żyje wiecznie, trzeba brać z życia tyle ile się da...
tomahawk (niezweryfikowany)

[quote=paweł]... THC zostaje długo we krwi , a jeśli chodzi o alkohol, to wieczorem jesteś pijany a następnego wieczora jest luz. ...[/quote] ta... a kac? amfa też po 24h jest praktycznie w 100% wydalona z organizmu, a nie powiesz ze jest bezpieczna
Anonim (niezweryfikowany)

Idiota odpowiedział idiocie :D
Anonim (niezweryfikowany)

Pierwsze miejsce bracia Czesi - pełny szacun :-)), a kolejne? Gdzie my Polacy się lokujemy? Ja myślę, że mamy szansę na podium.
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Inne
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Wesoły wieczór na działce z dwoma kumplami

To co chcę tu opisać, ma być po pierwsze, przykładem działania rośliny (ekstraktu), a po drugie, przykładem, że można się bawić względnie zdrowo, bez uzależnień, zjazdów i większych (a przynajmniej żadnych zauważalnych) konsekwencji.

  • 25B-NBOMe
  • Bufedron
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Pierwszy raz

Mieszkanie. Godzina około południa.

Zażycie 25B-nbome, było moim drugim spotkaniem z psychodelikami. Pierwszym był 2C-D, które bardzo mi się podobało, ponieważ dawało piękne efekty wizualne (trip raport do przeczytania w moich raportach), dlatego też zdecydowałem się na następne przygody z tymi pięknymi substancjami.

Rzecz działa się trochę ponad miesiąc temu, na spokojnie można było chodzić po dworze w krótkiej koszulce. W tym dniu świeciło słońce, było bezwietrznie oraz bardzo ciepło. Idealny dzień, do tego sobota; wolne.

  • Marihuana

Po pięcioletnim maratonie regularnej hiperwentylacji gandzi (najczęściej warszawskiej, niestety) do płuc wydawało mi się, że już zawsze będzie się świecił mały zielony neonik przed moimi oczyma. Nadszedł jednak czas, kiedy brak rutyny także stał się rytuną, ale tą jedyną, którą przyjęłam z entuzjazmem. Później jakoś tak wyszło, że nie było kiedy, albo za co, w każdym razie opaliłam już chyba cały zestaw fifek, jakie zalegały chałupie, zasiane niczym zalążki myśli. A potem nie wiedziałam dlaczego tak cholernie mi się dłużą te dwa miesiące przerwy, skoro nie jestem uzależniona...

  • Dekstrometorfan

Data : marzec 2003


Nazwa substancji: bromowodorek dekstrometorfanu - DXM HBr w postaci

tabletek Tussal)


Dawka: ja – 375mg przy wadze 60 kg (23 lata)


dudi – 375mg przy wadze 75kg czyli 7mg/kg


Doswiadczenie: ja - trawa, białe, efedryna, dxm, benzydamina, mdma


dudi – to samo


Set&Settings: wieczór, mila atmosfera, na swiezym powietrzu, dobre

nastawienie :)