Acodin... Lek na kaszel w postaci małych, białych, jednak niezwykle gorzkich tabletek. Sprzedawany w aptekach na receptę, jednak podobno przy dobrej "bajeczce" recepty nie potrzeba...
Policjanci wykryli i zlikwidowali w weekend plantację konopi indyjskich, którą w przydomowym ogródku pod Pobiedziskami prowadził mieszkaniec Poznania. Policjanci znaleźli w jego ogródku 700 dorodnych krzaków konopi rosnących w tunelu pod folią
Policjanci wykryli i zlikwidowali w weekend plantację konopi indyjskich, którą w przydomowym ogródku pod Pobiedziskami prowadził mieszkaniec Poznania. Policjanci znaleźli w jego ogródku 700 dorodnych krzaków konopi rosnących w tunelu pod folią.
Policjanci podczas rutynowego patrolu zdobyli informację, że na terenie działek w miejscowości Kowalskie w okolicy Pobiedzisk znajduje się uprawa konopi indyjskich. Podczas poszukiwania właściwej posesji funkcjonariusze zwrócili uwagę na jedną z działek rekreacyjnych. Była ogrodzona szczelnym i wysokim płotem. Przy domku letniskowym stały doniczki z krzewami przypominającymi konopie indyjskie. Podczas przeszukania policjanci natrafili na tunel foliowy w którym znajdowała się plantacja tych roślin. Okazało się, że było ich ponad 700 krzewów. Z takiej uprawy możliwe by było uzyskanie marihuany o czarnorynkowej wartości kilkuset tysięcy złotych. Krzewy konopi zostały zabezpieczone w policyjnym magazynie a próbki zostaną poddane badaniom chemicznym. Policjanci, którzy prowadzą tę sprawę ustalili kto jest właścicielem plantacji. Okazał się nim 47-letni Piotr C. z Poznania. Mężczyzna był w przeszłości kilkakrotnie notowany za kradzieże i łączony jest ze środowiskiem złodziei samochodowych. Za nielegalną uprawę konopi indyjskich grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.
Acodin... Lek na kaszel w postaci małych, białych, jednak niezwykle gorzkich tabletek. Sprzedawany w aptekach na receptę, jednak podobno przy dobrej "bajeczce" recepty nie potrzeba...
Nie planowałem tego kompletnie, do późnego wieczora nie wiedziałem w jaki sposób będzie mi dane spędzić dzisiejszą noc. Po 6 godzinach snu i całym dniu palenia skuna (łącznie ok 1g w godzinach 14-21). Ogólne samopoczucie - bardzo dobre. Czas i miejsce: 23:00, sam w domu.
Całkiem spontanicznie miałem okazje mieć trochę mefa. Moje podejście do walenia po nosie jest jednoznaczne — od zawsze mnie to brzydziło. Straciłem przez to bliskie mi osoby (one popłynęły z tematem). Parę lat temu koledzy sobie kupili matiego na spróbowanie. Kiedy dostali to do rąk, usłyszeli „do zobaczenia za pół godziny“. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, o co chodziło i co ich czeka. Po 30 minutach zadzwonili po drugie tyle. Taka wstępna anegdotka z życia.
I rok studiów, maj. Czekałem na to od kilku miesięcy. W dniu wzięcia "zastrzyk" adrenaliny, jednakże niepewność i lekki strach przed obcym, ogólnie bardzo pozytywne.
WSTĘP I TŁO
Jest to pierwszy raport, ale bardzo osobisty, toteż jest obszerny, tak dla nastawienia się.
Komentarze