Waga: 48kg
Co i jak: 500mg dekstrometorfanu + 10mg hioscyny (paracetamol odpuszczę) + 10mg prometazyny
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie odkryli bujne krzaki marihuany w lesie w pobliżu Sierakowa. W wyniku działań mundurowych ujęto dwóch 19-latków.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie odkryli bujne krzaki marihuany w lesie w pobliżu Sierakowa. W wyniku działań mundurowych ujęto dwóch 19-latków.
Jak czytamy w komunikacie policjantów, funkcjonariusze o plantacji dowiedzieli się dzięki "uzyskanej informacji".
"Uzyskane przez policjantów informacje potwierdziły się, gdy na terenie kompleksu leśnego w gminie Sieraków, stróże prawa zatrzymali dwie osoby, które opiekowały się plantacją. Funkcjonariusze zabezpieczyli 45 krzaków konopi" - czytamy w komunikacie policji.
Krzaki były tak bujne, że sprawiały wrażenie lasu w lesie.
"Wstępne badanie wykazały, że zabezpieczone rośliny jest to marihuana" - potwierdzają mundurowi.
Zatrzymani 19-latkowie usłyszeli zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Prokurator zadecydował o zastosowaniu wobec nich poręczenia majątkowego w wysokości 10 tysięcy i 12 tysięcy złotych, dozoru policyjnego i zakazu opuszczania kraju. Zatrzymanym grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Waga: 48kg
Co i jak: 500mg dekstrometorfanu + 10mg hioscyny (paracetamol odpuszczę) + 10mg prometazyny
Nikomu nie życzyłbym tego co przeżyłem niedawno na kwasie.
Zaczeło się zwyczajnie. Jeden z moich kumpli miał urodziny więc
postanowiliśmy się zkwasić. Dla niego to był pierwszy raz, a ja już miałem
kilka tripów za sobą. Poszliśmy w pięciu. Kupiliśmy sobie trzy `Baby na
rowerze` (dla mnie najlepszy kwas).
Już od początku dzień wydawał się jakiś pechowy. Kiedy dzieliliśmy kwasa
siedząc na ławeczce koło stadionu podeszło do na dwuch łysych z szlikam
Plansza: Las.map
Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.
Ja i mój kompan [GrzyboRoman] wybraliśmy się do lasu z grzybami, rzecz to dziwna ponieważ ludzie wszyscy zwykli z lasu z nimi wychodzić.
Wchodząc z Grzyboromanem do porowatozielonej kuźni umysłu prowadziliśmy bezgłośną konwersację o tym, czym zostaniemy obdarowani przez Psycho Psylokrólewnę.
Usiedliśmy pod twardymi, zmęczonymi próbą czasu pniakami, w odległości około 0.76m od siebie. Wyciągnąłem z psychoprzegrody Cylinki, błogoowoce mające zaspokoić nasz grzybogłód.
Pozytywnie, po alkoholu, u przyjaciela na domówce
Trzy drinki wypite, godzinę od rozpoczęcia spotkania ziomal wyciąga pazłotko, w którym jest koko.
Posypał cztery kreski w kuchni, każdy sobie zajebał, ja najmniejszą, choć nakłaniał mnie, żebym skusił się na dużo większą, heh. Dobrze, że rozsądek starego ćpuna wie swoje- doświadczony licznymi bad tripami z powodu wysokich dawek mózg mówił mi- zaczynaj powoli.
Ssssssppppp! Wyciągnięta. Wracam do salonu, gdzie znajduje się większość imprezowiczów. I co, to już działa? Chyba nic nie czuję, heh.