Ukradł palety żeby zbudować w garażu domową plantację

Funkcjonariusze Posterunku Policji w Kaczorach ustalili personalia sprawcy i zatrzymali mężczyznę odpowiedzialnego za kradzież 30 sztuk drewnianych palet. Mieszkaniec gminy Kaczory wykorzystał je na opał, ale również do budowy domowej plantacji marihuany.

Funkcjonariusze Posterunku Policji w Kaczorach ustalili personalia sprawcy i zatrzymali mężczyznę odpowiedzialnego za kradzież 30 sztuk drewnianych palet. Mieszkaniec gminy Kaczory wykorzystał je na opał, ale również do budowy domowej plantacji marihuany.

Policjanci Komendy Powiatowej Policji w Pile uzyskali informację o kilku kradzieżach, do których doszło na terenie jednej z firm w miejscowości Kaczory. Z terenu przedsiębiorstwa do końca stycznia bieżącego roku zostało ukradzionych 30 sztuk drewnianych palet.

Funkcjonariusze Posterunku Policji w Kaczorach dzięki zebranym informacjom wytypowali mężczyznę, który mógł być odpowiedzialny za kradzieże. 9 lutego policjanci udali się pod adres zamieszkania podejrzanego i potwierdzili swoje ustalenia. 39-letni mężczyzna przyznał się do kradzieży 30 sztuk drewnianych palet.

Sprawca tłumaczył, że wykorzystał je do palenia w piecu swojego domu i nie chciał, aby mundurowi sprawdzili pozostałe pomieszczenia. Policjanci natomiast mając istotne podejrzenia weszli do garażu, gdzie ujawnili domową plantację z czterema sadzonkami marihuany, która była zbudowana m.in. z elementów ukradzionych palet. Dodatkowo policjanci zabezpieczyli również kilka porcji amfetaminy.

Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał łącznie trzy zarzuty związane z kradzieżą mienia, prowadzeniem uprawy sadzonek konopi oraz posiadaniem substancji psychotropowej w postaci amfetaminy. Za popełnione przestępstwa mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Adrenalina
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Tytoń

Zimny wrześniowy dzień 6 lat temu, A.D. 2011. Ekscytacja przed pierwszym występem jako DJ. Rozkręcająca się psychoza paranoidalna z rodzaju psychodelicznego flashbacka. Szał zwierzęcia, które opanowane lękiem atakuje.

"Kra, kra!" [...] Tego ranka wrony krakały jakoś tak osobliwie, jakby się antropomorfizowały, a człowiek-gawron dął w swój kruczoczarny dziób. Muzyka w telefonie też brzmiała nad wyraz krystalicznie, ostro, maleńki koncercik rozgrywał się w mojej rozgorzałej percepcji, ambientowe połacie przy zimnej, wrześniowej kałuży. Czekałam na pociąg. Przeszłam przez dziurę w siatce w stronę torów, było rano, to jeszcze za wcześnie na policyjne atrakcje, nikt nie był w stanie mnie przyfilować. Pociąg zatrzymał się z przeraźliwym świstem, zatkałam uszy tak mocno jak to było tylko możliwe.

  • Banisteriopsis caapi
  • DMT
  • Przeżycie mistyczne

piękny poranek, własny przytulny pokój i intuicyjne odczucie, że zaraz przeżyję coś wyjątkowego

Tego poranka otworzyłem rozespane jeszcze oczy i w jednej chwili całkiem jasno poczułem: To będzie doskonały dzień na zapalenie changi! Przez okno do pokoju wpadało miliony świetlistych ambasadorów jesiennego słońca, puchowa kołderka otulała mnie miękko, cały świat wydawał się sprzyjać mojemu świetnemu nastrojowi. Z całą pewnością miało to związek z wczorajszym wieczorem. Wtedy to wraz z moim przyjacielem i jego dziewczyną zapoznaliśmy się z tą magiczną roślinną mieszanką.

  • Etanol (alkohol)
  • Kofeina
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Mieszkanko studenckie, popołudnie, dobry humor.

Godziny podawane są tylko przybliżone, ponieważ piszę tego tripa kilka dni po zajściu.

17:00

Zaczynamy, w lodówce leży sześć schłodzonych piw. Z kumplem otwieramy pierwsze piwa. Dźwięk syku spod kapsla wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Następnie zaczynam kolejne piwo. MJ mieliśmy sobie zostawić na weekend ( jestr czwartek), lecz postanowiliśmy zaszaleć. Kolega zabiera sie za kręcenie lolka, sam nie jest w tym doświadczony, a ja nie potrafię tego robic w ogóle. Lolej zwinięty dośc nieprecyzyjnie, "filter" można nazwać "przelotowym" przez spora dziurę na środku.

18:00

  • 4-HO-MET
  • Przeżycie mistyczne

Wyczekiwany dzień, urodziny jednego z nas, przepozytywne nastawienie, jezioro w centrum miasta, plaża, las, za rogiem cywilizacja.

      Obudził mnie wyśmienity humor. To dziś jest ten długo planowany dzień debiutu, słońce świeci, niebieskie niebo, idealnie!  Około godziny 17 dotarliśmy całą 6 osobową ekipą (S- solenizant, P- moja debiutująca na psychodelikach przyjaciółka, T- przyjaciel solenizanta, M- drugi przyjaciel solenizanta, K- trzeci przyjaciel solenizanta i ja) na wybrane przez nas wcześniej miejsce. Rozłożyliśmy koce pod drzewem na jednej z małych plaż, prawie przy samej drodze głównej prowadzącej dookoła jeziora.