Działkowy plantator wpadł z narkotykami

Policjanci z Poznania zatrzymali mężczyznę, który w domku na działkach uprawiał konopie indyjskie. U poznaniaka znaleziono także ponad 200 gramów marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

KWP w Poznaniu
Dominika Pupkowska-Bral

Komentarz [H]yperreala: 
Na stronie źródła dostępne jest wideo z wizji lokalnej w inkubatorze nikczemności...

Odsłony

444

Policjanci z Poznania zatrzymali mężczyznę, który w domku na działkach uprawiał konopie indyjskie. U poznaniaka znaleziono także ponad 200 gramów marihuany. Z zabezpieczonych roślin i suszu można by wyprodukować narkotyki o czarnorynkowej wartości ponad 70 tysięcy złotych. Miłośnikowi nielegalnej uprawy grozi teraz nawet 8 lat więzienia.

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu z Wydziału dw. z Przestępczością Narkotykową oraz z Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą, współpracując z mundurowymi z Wydziału Zabezpieczenia Miasta Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu oraz z przewodnikiem psa z Izby Celnej z Poznania, zatrzymali plantatora nielegalnych konopi. Funkcjonariusze odkryli jego uprawę w budynku na terenie poznańskich działek 29 marca br.

39-letni poznaniak od razu został zatrzymany. W domku na działce uprawiał konopie indyjskie. Policjanci zabezpieczyli 66 krzewów tych roślin na różnym stadium rozwoju oraz zabezpieczyli ponad 60 gramów marihuany.

Funkcjonariusze postanowili sprawdzić jeszcze miejsce zamieszkania zatrzymanego mężczyzny. Tam również znaleźli narkotyki. Zabezpieczyli ponad 160 gramów marihuany. Jak wynika z wyliczeń policjantów i funkcjonariuszy Izby Celnej z zabezpieczonych roślin i suszu można by wyprodukować blisko 2500 porcji narkotyków o czarnorynkowej wartości ponad 70 tysięcy złotych.

Prokuratura na wniosek Policji zastosowała wobec zatrzymanego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Za nielegalną uprawą konopi 39-letniemu poznaniakowi grozi teraz nawet 8 lat więzienia.

Oceń treść:

Average: 6 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • DMT
  • Pierwszy raz

Nastrój: Jak zwykle podniecenie towarzyszące chęci spróbowania nowej używki. Miejsce: ulubione do spożywania narkotyków czyli pokój. Z trzech tripów podczas dwóch towarzyszyły mi zaufane osoby.

Opiszę tu trzy tripy po DMT, jako że wszedłem w posiadanie gargantuicznej ilości pół grama tejże substancji, a każdy z nich było jakościowo inne od poprzednich. A więc:

  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Pozytywne przeżycie

4 osoby brały to, co ja, dwie tylko jarały. Pokój w małym mieszkanku, muzyka z laptopa, na początku Carbon Based Lifeforms, później nie ogarniałam i puszczałam swoją na słuchawkach. Wczesny, jasny wieczór. Na początku nie byłam przekonana, ale jak zajarałam, to się wyluzowałam. Nawet nie byłam jakoś specjalnie podekscytowana. Po prostu wciągnęłam i dałam się ponieść. Świeciło ciepłe, wieczorne światło, bardzo ciepło było. Czasem wręcz zbyt duszno, zwłaszcza jak towarzysze zaczęli jarać fajki.

08.06.2011

Jak wciągaliśmy, to już byliśmy nieźle zbakani, nie byłam pewna czy brać, bo nie wiedziałam jak to zadziała. Ale jeden z współćpaczy już tego próbował i polecał, więc lusterko poszło w ruch.

Godz ok. 19, jasno jeszcze było. Może 18:30.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Słoneczny, wakacyjny dzień, wolna chata (z wyjątkiem kumpla z, którym zażyłem benze)

Początkowo mieliśmy w planie zapalić z kumplem, ale niestety dostawca zawiódł. Rozczarowani postanowiliśmy skorzystać z oferty apteki. Zdecydowaliśmy, że można stestować cieszącą się złą sławą benzydaminę. Na początku trochę się obawiałem, ponieważ po jej zażyciu miały wystąpić jakieś przerażające, nieprzyjemne halucynacje i przywidzenia. Jednak ciekawość działania tego specyfiku nie dała za wygraną. Postanowiłem spróbować sobie z kumplem po dwie saszetki na głowę. Po krótkim zapoznaniu się z FAQ dotczącym dawkowania itd., udaliśmy się do apteki. Kolega kupił 4 szaszetki.

  • Marihuana
  • Uzależnienie

   Gdy wspomne w ilu miejscah z iloma jak roznymi ludźmi paliłam zazdroszcze sobie tych chwil. Tylko z niektorymi odbierałam te same przezycia, uczucia, emocje. Czasem mysle tzn. teraz juz po dlugimi czasie palenia po spaleniu wielkich ilosciach zaczelam ludzi kategoryzowac ktorzy sa moimi znajomymi tylko po tym jacy sa po spaleniu joint'a. Ci z ktorymi mialam podobny klimat i Ci ktorzy mowili z sensem bylo dla mnie i sa tymi madrzejszymi ktorzy widza w tym cos wiekszego cos mistycznego i wspanialego.