Podlaskie: pościg za pijanym traktorzystą

Blisko trzy promile alkoholu w wydychanym powietrzu miał 43-letni kierowca ciągnika, którego niedaleko miejscowości Poniklica (Podlaskie) udało się zatrzymać po pościgu dopiero wtedy, gdy swoim pojazdem uderzył w drzewo.

a.

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1768
Blisko trzy promile alkoholu w wydychanym powietrzu miał 43-letni kierowca ciągnika, którego niedaleko miejscowości Poniklica (Podlaskie) udało się zatrzymać po pościgu dopiero wtedy, gdy swoim pojazdem uderzył w drzewo. Zanim został obezwładniony, próbował policjantów zaatakować nożem. Zatrzymano też dwóch mężczyzn, którzy jechali w przyczepce ciągniętej przez traktor i w czasie pościgu rzucali na drogę przed policyjny radiowóz - powiedział w niedzielę Kamil Tomaszczuk z zespołu prasowego podlaskiej policji. W poniedziałek całą trójką zajmie się prokurator. Kierowcy grozi do dziesięciu lat więzienia, bo odpowie nie tylko za jazdę po pijanemu, ale i za czynną napaść na funkcjonariuszy. Policjanci złożą wniosek do prokuratury, o zajęcie ciągnika na poczet przyszłej kary. Do zdarzenia doszło w sobotę po południu. Policyjny patrol próbował zatrzymać do kontroli traktor jadący z dużą prędkością. Gdy jego kierowca nie zareagował na znaki dawane przez funkcjonariusza z patrolu i wręcz przyspieszył, policjanci ruszyli w pościg. Kierowca ciągnika zajeżdżał im jednak drogę, uniemożliwiając wyprzedzanie, a jadące w przyczepce osoby zaczęły zrzucać z niej na drogę cegły. Gdy traktorzysta skręcił w polną drogę, jeden z policjantów oddał dwa strzały ostrzegawcze w powietrze. Wtedy ciągnik zwolnił, a jadące w przyczepie osoby zeskoczyły z niej i uciekły do lasu. Niedługo potem pojazd uderzył w drzewo i dopiero wtedy się zatrzymał. Jego kierowca próbował nożem zaatakować policjanta, ale został obezwładniony. Inny patrol policji zatrzymał dwóch mężczyzn, którzy wyskoczyli z przyczepy.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Katastrofa

Podekscytowanie, bardzo dobry humor, zniecierpliwienie. Oczekiwałem 'syndromu boga', zupełnego odrealnienia, ciekawych przemyśleń. Miejsce: U kumpla w domu, wieczór i noc.

Chciałbym zacząć od wstępu. Miał to być mój pierwszy raz z taką substancją, spodziewałem się po niej wiele, miałem nadzieję na mistyczne przeżycia i doznania. Trip miał wyglądać w ten sposób, że leżymy sobie z kumplem (nazwę go A.) u niego w pokoju (nota bene bardzo przytulnym i pozytywnie nastawiającym) i rozmawiając dzielimy się przeżyciami. Początkowo było zupełnie tak jak sobie wyobrażałem, a nawet lepiej. Co było później? Przeczytajcie.

  • Grzyby halucynogenne

EXP 21 lat; MJ, hasz, alkohol, łysiczki, amfetamina, extasy

S&S: las jesienną porą, część przygody na osiedlu. 2 osoby [ja z kumplem], pierwszy raz w życiu- po 75 sztuk świeżych łysiczek. Ostro. Opisuje tylko to co ja czułem i widziałem.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Morze, Domek, Kumple, Dobry humor

Morze. Lato. Domek z kumplami. Czego chcieć więcej? Odpowiedź jest oczywista. Jednak przejdźmy do sedna. 5 z 7 osób wzieło MDMA. Przed zażyciem przetestowaliśmy te małe gwiazdeczki testem Marquisa i Mecka, wyszło pozytywnie. Dokładnie o 20:00 zażuciliśmy(dalej bedzie określane jako T). Byłem spokojny ale lekki stresik był. Wszystkich był pierwszy raz. Po jakiś 15 min zacząłem czuć się....dziwnie. Coś jakbym za szybko wstał i miał takie lekkie otumanienie. Wiedziałem że się zaczyna. Znałem te uczucie wcześniej, dopiero potem skojarzyłem je z pseudoefedryną. Miałem podwyższone tentno.

  • Adrenalina
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Tytoń

Zimny wrześniowy dzień 6 lat temu, A.D. 2011. Ekscytacja przed pierwszym występem jako DJ. Rozkręcająca się psychoza paranoidalna z rodzaju psychodelicznego flashbacka. Szał zwierzęcia, które opanowane lękiem atakuje.

"Kra, kra!" [...] Tego ranka wrony krakały jakoś tak osobliwie, jakby się antropomorfizowały, a człowiek-gawron dął w swój kruczoczarny dziób. Muzyka w telefonie też brzmiała nad wyraz krystalicznie, ostro, maleńki koncercik rozgrywał się w mojej rozgorzałej percepcji, ambientowe połacie przy zimnej, wrześniowej kałuży. Czekałam na pociąg. Przeszłam przez dziurę w siatce w stronę torów, było rano, to jeszcze za wcześnie na policyjne atrakcje, nikt nie był w stanie mnie przyfilować. Pociąg zatrzymał się z przeraźliwym świstem, zatkałam uszy tak mocno jak to było tylko możliwe.