Policjant pomagał

Były policjant z Dąbrowy Białostockiej stanie przed sądem oskarżony o to, że pomagał uniknąć kontroli drogowych i odpowiedzialności karnej osobom bez prawa jazdy czy pod wpływem alkoholu.

redakcja

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2136
Były policjant z Dąbrowy Białostockiej stanie przed sądem oskarżony o to, że pomagał uniknąć kontroli drogowych i odpowiedzialności karnej osobom bez prawa jazdy czy pod wpływem alkoholu. Informował je bowiem o tym, gdzie pracują patrole drogowe

Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Sokółce. Mężczyzna, który za swoje występki stracił pracę w policji, chce - bez rozprawy - poddać się karze więzienia w zawieszeniu, grzywny i 2-letniego zakazu wykonywania zawodu policjanta - mówi szefowa Prokuratury Rejonowej w Białymstoku Urszula Sieńczyło.

Zdarzenia miały miejsce w latach 2010-2011, wyszły na jaw za sprawą operacyjnych działań samej policji. Funkcjonariusz został najpierw zawieszony, w połowie września stracił pracę. W akcie oskarżenia jest mowa o siedmiu udokumentowanych przypadkach pomocy udzielonej przez niego osobom, którym zależało na uniknięciu kontroli drogowych, np. dlatego że były pozbawione sądownie prawa jazdy albo prowadziły pod wpływem alkoholu. Według prokuratury informował je o rozmieszczeniu patroli policyjnych i działaniach policji. Raczej nie dostawał za to gratyfikacji, raz było to kilka paczek papierosów.

Zarzucono mu też posiadanie i udzielanie narkotyków. W tym wątku sprawy oskarżono też cztery inne osoby. Były już funkcjonariusz chce poddać się, bez przeprowadzania rozprawy, karze dwóch lat i trzech miesięcy więzienia w zawieszeniu na 4 lata, 1 tys. zł grzywny oraz 2-letniego zakazu wykonywania zawodu policjanta.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Wieczór spędzony z dziewczyną w naszym wspólnym, niedużym mieszkaniu jako mentalna przerwa od stresu powodowanego nadchodzącą za kilka tygodni przeprowadzką, pomieszkującym u nas ostatnie tygodnie kumplem, który wyjechał 3 dni temu na tydzień, oraz jako nagroda za nasze dotychczasowe postępy w dopinaniu zaległych obowiązków i spraw; następnego dnia mało wymagające obowiązki dopiero na popołudnie. Oboje chcieliśmy wspólnie "polatać na czymś", ot co.

Plany na wieczór w niedzielę (02.08.2020) wykrystalizowały się bardzo spontanicznie, zmotywowane pomyłką w obliczeniach finansowych - ot, kilkadziesiąt nieplanowanych złotych do przodu; jakiś wieczór z używką chodził za mną i moją dziewczyną (w tekście dalej opisywana literą K) wszakże już drugi tydzień, jutrzejszy dzień miał być łaskawy dla nas obojga, niechaj będzie, zgodziliśmy się, że ta noc jest odpowiednia.

  • Lophophora williamsii (meskalina)

Podsylam opis przezycia po Peyotlu, ktorego doswiadczyl Bernard

Roseman, gdy wraz z czlonkami Native American Church uczestniczyl

w sakramencie w poznych latach `50. To je ino fragmencik calosci,

a calosc to "The Peyot Story" - Wishire Book Company 1963.



..........................................



  • Inne
  • Tripraport

Noc, pierwszy tydzień kwietnia, ciepło i bez deszczu. Dom, pobliski las, naturalne otoczenie .

  Napisanie tego tekstu wpadło mi do głowy wczoraj paląc dzojnta ,pomyślałem ,że skoro mam wolny weekend i nic nie mam do roboty to posiedze przy piwku i blancie i zrobie to co zawsze chciałem - napisze trip raport;P Mam nadzieje ,że uda mi się opisać wszystko dość klarownie .Postran sie nie rozpisać za bardzo i opisze tylko te efekty ,które dają najlepszy opis tego co czułem .Nie uznaje tego za bad trip ,bardziej ciekawa nauka która pomogła mi inaczej spojrzeć na otaczający mnie świat, ludzi i mnie samego. Miłego czytania .

  • LSD-25
  • Użycie medyczne

Spożycie podczas śniadania

 

Kontynuacja spowiedzi z mojej terapii LSD. Po szerszy kontekst zapraszam do części pierwszej :)

Biorę głęboki oddech i czuję, jak mroźne powietrze zamraża mi smarki. Siedzę na zimnym moście i oglądam, jak tory wiją się w stronę horyzontu, migoczący szron zwraca na siebie uwagę i nawet czasem jakiś brudny pociąg leniwie śmignie mi pod butami. Żegnam słońce, które znika mi z oczu, obserwuję ostatnie rysy pomarańczowego błysku by w końcu ostatni raz olśniło złote wstęgi torów.