Miało być obywatelskie ujecie, tymczasem za rozbój i posiadanie marihuany

Zajechał drogę swojej znajomej, a potem przydusił ją do fotela, zabrał kluczyki i radioodtwarzacz. Chwilę później tłumaczył się mundurowym ze znalezienia w jego aucie marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Policja Lubelska
MJ

Odsłony

697

Miało być obywatelskie ujecie, tymczasem za rozbój i posiadanie marihuany odpowie 29-latek z pow. radzyńskiego. Mężczyzna najpierw zajechał drogę swojej znajomej, a potem przydusił ją do fotela, zabrał kluczyki i radioodtwarzacz. Policjantom tłumaczył, że chciał w ten sposób uniemożliwić pijanej kierującej kierowanie samochodem. Jak się okazało, mężczyzna chwilę później tłumaczył się mundurowym ze znalezienia marihuany w jego aucie.

W sobotni wieczór dyżurny łukowskiej komendy policji został powiadomiony o rozboju dokonanym na 31-latce. Z przekazanej informacji wynikało, że kierującej vw passatem kobiecie drogę zajechał samochód typu mini van. Kierujący tym autem mężczyzna szarpiąc się z 31-latką „przydusił” ją do fotela a następnie zabrał z jej auta kluczyk ze stacyjki i radioodtwarzacz.

Policjanci którzy udali się we wskazane miejsce, ustalili iż znajdująca się w passacie kobieta nie doznała żadnych obrażeń ciała. Z przekazanej przez pokrzywdzoną informacji wynikało, że sprawcą rozboju jest jej znajomy 29-latek z powiatu radzyńskiego.

W trakcie rozmowy funkcjonariusze stwierdzili, iż 31-latka jest nietrzeźwa. Badanie wykazało ponad 0,5 promila alkoholu w organizmie kobiety.

Kiedy policjanci wykonywali na miejscu czynności, w międzyczasie dojechał 29-latek, który tłumaczył policjantom iż zabrał kluczyki od samochodu znajomej, by uniemożliwić nietrzeźwej kierowanie autem. Miało to być obywatelskie ujęcie nietrzeźwej kierującej, jednak o tym fakcie nie powiadamiał Policji.

Mężczyzna mówił dodatkowo, że zabrał z passata radioodtwarzacz, bo to jego własność i nie chciał, by ktoś go ukradł z niezamkniętego auta. Chwilę później 29-latek tłumaczył się mundurowym ze znalezionej z kolei w jego aucie marihuany i substancji psychotropowej. Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie.

Kobieta usłyszała już zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Wkrótce też, zarzuty usłyszy zatrzymany 29-latek. Sprawa będzie miała swój finał w sądzie.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Ketony
  • Kodeina
  • Miks
  • Opripramol

Opipramol - fatalne samopoczucie psychiczne i stres; własne łóżko Hexen - względna radość, ogólnie pozytywny nastrój; 1 dawka - w 3-osobowym gronie znajomych; 2 dawka - samotnie Kodeina - frustracja, zdenerwowanie, chęć uspokojenia; w samotności

Poniżej zamieszczony trip raport jest zbiorem przemyśleń, refleksji oraz pokazem grafomańskiego kunsztu autora. Pisany był "w trakcie" i sam w sobie myślę, że jest dobrym ukazaniem tego dość specyficznego miksu. Niniejszy wstęp pisany był na trzeżwo, po fakcie.

5:00; T+0
Przyjęcie 300mg kodeiny; około 4 godziny od ostatniej dawki hexenu.
Do zażycia opiatu skłoniła mnie frustracja i zdenerwowanie wynikające z poststymulantowego pobudzenia przy jednoczesnym braku jakichkolwiek benzodiazepin.

  • 25B-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Substancja przyjęta w pogodny dzień ok. godziny 13. Do doświadczenia psychodelicznego starałem się przygotować jak najlepiej.

WSTĘP: 

Do tego eksperymentu psychodelicznego starałem się solidnie przygotować. Czas gdy moja percepcja będzie zmieniona chciałem wykorzystać jak najlepiej.

Cele, które zamierzałem zrealizować to:

  • Szałwia Wieszcza


Salvie zamowilem sobie ze sklepu zagranicznego. Jeszcze nigdy nie doswiadczylem czegos tak mocnego. Dziwne jest tez to, ze mimo ogromnego doswiadczenia jakie niesie ze soba trip z Szalwia, nie odczuwamy jego ciezaru, a po calej ceremonii czujemy sie rzesko, jak po przebudzeniu, zadnych zwal, zadnych fleszbekow, wspominamy calosc tak jakby wydarzyla sie pare dni temu, a my mielismy przez ten czas okazje na przemyslenia i ulozenie sobie w glowie tego co sie zdarzylo.


  • Marihuana

To była ostatnia sobota. Zwyczajny ciepły majowy dzień. Przynajmniej tak mi się wydawało. Około 17 wpadła do mnie dziewczyna. Postanowilismy spalić bata.

I tak tez miało być tym razem.

Pech chciał ze brakło nam bletek. Zmuszeni byliśmy więc polecieć ze szkła.

Osobiście nie przepadam za tą metodą ale cóż było robić.


Ubiłem duże działo zwyczajnej lufki. Dawka mniejsza przecież niz w joyu. Przysmażylismy to z myślą o następnej. Nic ztego.