Godzina 22:38 — właśnie połknąłem ostatnią parasolkę z ferajny o wadze pięciu gramów. Wiedziałem, że będzie to lot wysoki, bo dobrze znam te grzyby — w końcu sam je wyhodowałem. Rozpaliłem sobie w kominku, przygotowałem spanko i ułożyłem się wygodnie, czekając na pojawienie się pierwszych efektów.


Komentarze
Wow, wezwali karetkę. NIESIAMIOWITE
Kurwa, co za palant te artkuly pisze? A co, mieli do niego podejsc, przeszukac go i zostawic?
debil roku ;)
Policjanci uratowali życie dilerowi narkotyków!
Przestali go kopać :D