Zamiast listu marihuana

Policji łatwo dotrzeć do adresata i przekreślić resztę życia

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl

Odsłony

740

Wpadła licealistka, która za pomocą poczty przemycała środki odurzające

Już kilkanaście przypadków przemytu narkotyków z zagranicy odnotowała Komenda Powiatowa Policji w Świdnicy. Uczniowie świdnickich ogólniaków upatrzyli sobie w tym sposób na tani i szybki dostęp do marihuany i amfetaminy. Z Holandii wysyłają narkotyki sami do siebie. Na trop takiej formy przemytu policjanci wpadli już w tamtym roku. Celnikom udało się przechwycić przesyłkę, którą z Holandii do Polski wysyłano środki odurzające. W paczce była marihuana.

– Ustaliliśmy, dla kogo narkotyki były przemycane oraz kto je z Holandii wysyłał – mówi oficer operacyjny świdnickiej policji. – Nie wiemy, ile razy udało się przesyłki dostarczyć na miejsce. Ta, którą przechwyciliśmy, była jednak spora. Można było z niej zrobić kilkadziesiąt porcji narkotyku. Sprawę połączyliśmy z rozpracowywaną w tym czasie grupą młodych ludzi, którzy handlowali narkotykami w szkołach. Okazało się, że narkotyki z Holandii miały trafić właśnie do nich.

Zatrzymano wtedy młodą studentkę ze Świdnicy. Dziewczyna pochodzi z dobrego domu, była wzorową uczennicą. Okazało się , że to dopiero początek. Ledwie kilka tygodni później policja przechwyciła kilkanaście przesyłek. Ostatnio narkotyki miały trafić do uczennicy jednego ze świdnickich liceów. Nie zdążyły, a dziewczyna najprawdopodobniej stanie przed sądem.

– Sposób na dotarcie do narkotyków wydaje się prosty – opowiada oficer operacyjny. – Licealista jedzie do Holandii, bądź też nawiązuje z kimś z Holandii kontakt. Kilka gramowych paczuszek jest pakowanych do listu, lub małej paczki i wędruje pocztą do Świdnicy. Część z nich przychwytuje urząd celny – od początku tego roku kilkadziesiąt listów i paczek. Wiele przesyłek przedostaje się przez sito i dociera do adresatów.

– Młodzi ludzie myślą, że to łatwy sposób na kupno narkotyków w Holandii – mówią policjanci. – Marihuana jest przecież tam ogólnie dostępna. Nie zdają sobie jednak sprawy, że nam łatwo jest dotrzeć do adresata i przez to możemy szybko udowodnić mu przemyt i przekreślić resztę życia.

Za przemyt narkotyków grozi do 5 lat więzienia.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

subst. - gandzia


miejsce. - woodstock


czas. - 1.8.2003, wieczór


ilość. - g/3osoby


kto? - ja i kumpel, kumpela i kumpel który dołączył później - różny

poziom 'wtajemniczenia'

  • LSD-25


dawka : 1/4 kwasa w papierku (moja pierwsza dawka) + troche grassu (lekko)


data : 21, grudnia 2001


inni ludzie : jeden lekko pijany, raczej nie zna się na drugach...


+ inni ludzie, z którymi nie spotkaliśmy się przez moje sensacje :(





dodam, że jechaliśmy na impreze, a jak chciałem spróbować czegoś innego, mój

wybór padł na kwasa, ponieważ już wcześniej chciałem spróbować tego

specyfiku (tutaj nastąpiło to dosyc spontanicznie).



  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie bardzo pozytywne, z nutką respektu dla substancji oraz stresu przed pierwszym razem. Większą część tripa spędziłem w swoim pokoju.

       Na samym początku zaznaczam, że trip miał miejsce ponad roku temu, jednak zdecydowałem się go opisać, ponieważ był to mój jak na razie jedyny prawdziwy trip po tej substancji (późniejsze były o wiele mniej ciekawe). Tego dnia około godziny 17 wróciłem z uczelni do mieszkania, był to koniec tygodnia, nadchodził upragniony weekend. Kilka dni wcześniej zamówiłem sobie kartonik 220ug LSD-25 o tajemniczej nazwie 'Alice in Wonderland'. Byłem bardzo podekscytowany, to był mój pierwszy raz z jakimikolwiek psychodelikami (jak przyszłość pokazała - od tego się wszystko zaczęło).

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Mieszkanie w bloku.Sobotni ranek. Grudzień. Dużo czasu. Myśl o zapaleniu dla relaksu.

Z góry uprzedzam, że nikt nie uwierzy w to co jest poniżej napisane. W ogóle to nic w życiu ani nie piłem ani nie ćpałem ani nie jarałem. Wszystko sobie ubzdurałem i nic podobnego się nie wydarzyło, a nawet jeśli to dawno i nie prawda. A ja jestem tylko waszym wyobrażeniem i kto to widział żeby jaranie MJ dawało takie skutki. Więc jak macie zgłaszać itd. to darujcie sobie dalszą lekturę.

T+00: Wyciągam lufkę, zapalam świece, bo ma większy ogień od zapalniczki. Smaże szkiełko dokładnie z jednej strony, z drugiej, czekam aż wystygnie odwracam tyłem do przodu i ten sam zabieg.

randomness