Trzech dealerów w areszcie

Trzech jeleniogórskich dealerów trafi na trzy miesiące do aresztu.

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl/ Twoje Sudety/Twoje Radio Jowisz

Odsłony

1523
Do jeleniogórskiego aresztu trafiło trzech mężczyzn oskarżonych o handel narkotykami: amfetaminą, marihuaną i tabletkami extasy.
Mężczyźni działali na terenie Szklarskiej Poręby i Jeleniej Góry. Sprzedali ponad 5 kg amfetaminy i kilkadziesiąt sztuk tabletek ekstasy. Oskarża się ich ponadto o sprzedaż środków odurzających nieletnim i posiadanie narkotyków. Cała trójka trafiła do aresztu na trzy miesiące. Mężczyźni nie byli wcześniej karani.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Krzysiu Motorniczy (niezweryfikowany)

wszystkich chandlarzy powinni pozamykać, oni nie sa ludźmi nawet dzieciom specjalnej troski , potrafią prochy dawać, nie zdają sobie sprawy, że takie dziecko jeszcże latwiej zabić
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Marcowy wieczór, zmęczony kolejnym dniem w szkole, ale nastrój jak najbardziej pozytywny. Chęć zrelaksowania się, chwili zapomnienia, ale i ciekawość co kryję się pod nazwą Thiocodin.

Z kupnem Thiocodinu były małe problemy, bo babeczka w aptece wyskoczyła z tekstem: "dla kogo?". Trochę zaskoczony powiedziałem, że dla mamy. Ona znowu "a co mamie jest?" na co ja, że nie mam pojęcia, kazała mi kupić to jestem. Coś tam pogadała, aby pamiętać o tym, że nie wolno wykorzystywać skutków ubocznych. Ładnego zonka miałem. Trochę mnie zamurowało i się nie odzywałem, tylko myślałem sobie "Czy ja kurwa wyglądam na ćpuna?!" W ostatecznośći wyszedłem  z apteki z paczką Thiocodinu w kieszeni i z uśmiechem na twarzy.

  • Bromazepam


Lexotan z bromazepamem to cos pieknego!


  • Tramadol

Co: Tramadol w plynie


Doswiadczenie: srednie - 5 razy


Dawka: 2 lyzeczki stolowe (takie do herbaty:)

  • 5-MeO-MiPT
  • Marihuana
  • Tripraport
  • Tytoń

dobre samopoczucie, trip nastawiony z pewnym wyprzedzeniem

Wiosna 2010. Jest wieczór tóż przed weekendem. 180mg 5-MeO-MiPT przyjeżdza w moje i L. łapki busem pewnej firmy transportowej wprost ze Śląska. Część dajemy znajomym którzy chwilę potem podjeżdzają samochodem w umówione miejsce, pozostawiając porcje dla jeszcze czterech osób: dla nas oraz dla gospodarzy zacnego spotkania psychodelicznego. Wsiadamy więc w busa po uprzednim zaopatrzeniu się w niezbędny prowiant, jak pomarańcze, winogrona i inny owoce oraz coś dobrego na śniadanie dnia następnego. Bus wiezie nas gdzieś na lubelszczyżczyznę, gdzie docieramy gdy słońca już prawie nie widać.