Terapia na papierze

130 tys. zł miał zapłacić wrocławski magistrat za cykl zajęć terapeutycznych dla uzależnionej młodzieży. Program był fikcją - wiele zajęć przeprowadzono tylko na papierze.

redakcja

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Bożena Sobiech, Anna Skowron

Odsłony

1456

130 tys. zł miał zapłacić wrocławski magistrat za cykl zajęć terapeutycznych dla uzależnionej młodzieży. Program był fikcją - wiele zajęć przeprowadzono tylko na papierze. Po naszej interwencji urzędnicy wstrzymali wypłatę pieniędzy i zaczęli kontrolę. W piątek poznamy jej wyniki Miasto próbował naciągnąć Młodzieżowy Oddział Dzienny Terapii Uzależnień. Działa on od 2004 r. przy Specjalistycznym Zespole Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej przy wybrzeżu Korzeniowskiego. Finansowany przez NFZ przyjmuje na terapię osoby w wieku 15-19 lat i ich rodziny. W imieniu oddziału ZOZ podpisał umowę z wydziałem zdrowia UM na dodatkowe zajęcia. Od marca do grudnia terapeuci mieli prowadzić m.in.: psychoterapię indywidualną i grupową, konsultacje lekarskie, badania psychologiczne, konsultacje na gadu-gadu. W programie znalazły się kilkudniowe warsztaty, maratony, treningi terapeutyczne i spotkania absolwentów. Wszystko to za 130 tys. zł.

- Zajęcia nie odbywają się - twierdzi psycholog Małgorzata Osipczuk, która pracowała w MODTU do końca maja. - Nigdy nie widziałam informacji o tych zajęciach na tablicy ogłoszeniowej w ośrodku ani w żadnym innym miejscu. Skąd więc mieliby się o nich dowiadywać pacjenci? Brak informacji potwierdza kilkoro rodziców, którzy przez wiele miesięcy co tydzień brali udział w spotkaniach grupy wsparcia przy Korzeniowskiego.

- Byłam tak skoncentrowana na problemie swojego dziecka i chłonna wszelkiej pomocy, że skorzystałabym z każdej dodatkowej oferty, gdybym o niej wiedziała - mówi pani Anna, matka jednego z pacjentów. Pojechaliśmy do ośrodka na trening asertywności dla rodzin młodzieży uzależnionej zaplanowany na 10-11 czerwca. Drzwi zamknięte, żadnej informacji, zdezorientowany portier: - Nikt mnie nie uprzedzał, że coś tu ma być w weekend - powiedział i zadzwonił do terapeuty. Ten poinformował go, że zajęcia zostały przesunięte o tydzień. Jednak wtedy w ośrodku też nikogo nie było. Pojawiliśmy się tam również 13 lipca, kiedy program przewiduje spotkania dwóch grup. Powinno je prowadzić sześć osób (pedagodzy, terapeuta, lekarz i pielęgniarka). Były tylko dwie, za to ani jednego pacjenta.

- Są wakacje, dlatego mieliśmy tylko dwie osoby. Byli tu wcześniej - tłumaczyli terapeuci. Jadwiga Ardelli-Książek z miejskiego Wydziału Zdrowia: - Organizator powinien zgłaszać nam każdą zmianę zajęć, którą traktujemy jako aneks do umowy. Jeśli zmiana jest incydentalna, w każdym dostępnym miejscu powinna wisieć informacja. Przez wiele dni bezskutecznie próbowaliśmy nawiązać z psychologiem kontakt przez gadu-gadu. Gdy wreszcie dostaliśmy numer gg od terapeuty odpowiedzialnego za tę część projektu, było nieaktywne, dopóki do ośrodka nie wkroczyli kontrolerzy z urzędu miejskiego.

Koordynator programu Andrzej Turek 30 czerwca złożył sprawozdanie z realizacji pierwszej części zajęć. Na tej podstawie urząd miał przelać szpitalowi 40 tys. do rozdysponowania między terapeutami, którzy podpisali umowy na prowadzenie zajęć. - Już wiadomo, że koordynator nie dostanie swoich 500 zł [za każdy miesiąc - red.] za monitoring. Obiecywano, że grupy będą 16-osobowe, a w zajęciach uczestniczyło ich od 5 do 10. Wcześniej powinni byli postarać się o odpowiednią frekwencję albo zgłosić nam, że nie mogą sobie z tym poradzić. Obniżylibyśmy stawkę - mówi szefowa miejskiego wydziału zdrowia Anna Szarycz. - Wątpliwe, czy dostaną choćby złotówkę.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bromo-DragonFLY
  • Tripraport

Piękny, sierpniowy wieczór i noc w Sztokholmie, w planach zabawa w całonocnej paradzie

Festiwal kultury w Sztokholmie. A skoro kultury, to jesteśmy naćpani naćpani naćpani, podrygujemy podrygujemy podrygujemy w niezmierzonej ciżbie ciżbie ciżbie naćpanych naćpanych naćpanych ludzi, którzy przyjechali do Sztokholmu na festiwal kultury kultury kultury i naćpani naćpani naćpani podrygują z nami w korowodzie w samym centrum Sztokholmu Sztokholmu Sztokholmu, który zmienił się dziś w wielką dyskotekę. Dla nas policja blokuje ruch, dla nas stoją samochody, dla nas gra muzyka, a my tańczymy tańczymy tańczymy.

  • Hydroksyzyna
  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Domowe Zacisze

Godzina 17:25- 17:35:

Ładowanie po 5 tabletek w odstępach po 3 minuty, a na koniec jedna tabletka hydroksyzyny.

17:35 - 18:10

Nauka, a raczej próba nauki do egzaminu ze znajomymi za pośrednictwem discorda. Zaczęło wchodzić po 15 minutach. Po około pół h, wyrzut histaminy stawał się nie do zniesienia. Przeprosiłem znajomych i powiedziałem, że pouczę się z nimi innym razem.

18:10 - 19:10

  • LSD-25

hehehehe, przepraszam ale sam sie obśmiałem jak sobie wyobraziłem, że napiszę o o testosteronie. Jakby na to nie patrzec nie stałem sie jeszcze, pomimo wielu prób, wa(r)lczącą feministką a inne dzieci na podwórku nie wołają do mnie "sister". Takoż nasza dyzurna szansonistka (tym razem na solidnym koturnie i z zapleczem obuwniczej industrii) śpiewa o:


subst: LSD-25 (albo niewiadomo co),


dawka: jeden papież,


s&s: friday night fever,


exp: wieloletnia sporadyczna zarzyłość




  • Powój hawajski

Nazwa substancji: ipomea violacea, czyli powój po prostu.




poziom mojego doświadczenia: dwa lata w częstym towarzystwie mj xD




dawka: sześć nasion wciśniętych do wafelka, bo nie chciało mi się robić ekstraktu.




set&setting: nastawiona na dobrą zabawę, na filozoficzne przemyślenia, nadzieją na haluny. Miejscem spożycia był pokój mój i moich koleżanek na obozie w Czechach.