REKLAMA




Nowe metody odurzania się. Cz. VI. Narkotyki hybrydowe: Whoonga i White Pipe

Narkotyki hybrydowe – tworzone w prymitywnych „laboratoriach” przez łączenie wybranych leków antyretrowirusowych ze znanymi narkotykami – stają się narastającym problemem z obszaru zdrowia publicznego.

Tagi

Źródło

Problemy Higieny i Epidemiologii 2015, 96(1): 22-30
Marek Motyka, Jerzy T. Marcinkowski

Komentarz [H]yperreala

Skrócona nieco (całość - link niżej) wersja artykułu trochę może drętwego, ale nieźle naświetlającego problem mało znanych substancji i praktyk.

Odsłony

3553

Narkotyki hybrydowe – tworzone w prymitywnych „laboratoriach” przez łączenie wybranych leków antyretrowirusowych ze znanymi narkotykami – stają się narastającym problemem z obszaru zdrowia publicznego. I tak współczesne preparaty farmaceutyczne zamiast służyć leczeniu chorych są wykorzystywane do niecnych celów – produkcji narkotyków. Artykuł opisuje dwa nowe narkotyki hybrydowe: „whoonga” (skomplikowana mieszanina, bez stałego składu, komponowana ze znanych narkotyków, m.in. marihuany, heroiny, metamfetaminy, kokainy, i pokruszonych na miał leków antyretrowirusowych, jak i różnych komponentów wzmacniających euforyczne doznania: detergentów zawierających wybielacze i amoniak, trucizny na szczury) i „white pipe” (psychoaktywna hybryda, utworzona z marihuany wzbogacanej pokruszonymi medykamentami zawierającymi lek metakwalon).


Popularność zażywania tego typu mieszanek wynika z intensyfikacji doznań osiąganych przez nakładanie się – często zróżnicowanego – działania poszczególnych komponentów mikstury. Wprawdzie eskalacja opisywanego zjawiska występuje głównie na kontynencie afrykańskim, to trzeba dostrzec, że skoro leki antyretrowirusowe są dostępne na terenie Polski, a na internetowych portalach skierowanych do zainteresowanych narkotycznymi doznaniami można zauważyć duże zainteresowanie produkcją metakwalonu, jak i odurzającymi stanami osiąganymi po jego zażyciu, to nie można wykluczyć, że tego typu aktywność wystąpi również na terenie Polski.

 

Whoonga

 

Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku badacze zjawiska narkomanii zidentyfikowali nową, zaskakującą metodę osiągania odurzających doznań.W kilku miastach położonych w Republice Południowej Afryki (RPA), m.in. w Durbanie, Soshanguve, Attridgeville i Mamelodi zaobserwowano – pośród lokalnych narkomanów – zażywanie w celach narkotycznych mieszanki sporządzonej z leków antyretrowirusowych łączonych ze znanymi narkotykami oraz różnego rodzaju domieszkami. Jak wskazuje Bryson, wydarzeniami wskazującymi na wyłanianie się nowego zjawiska były dokonywane przez gangi młodych ludzi coraz częstsze napady rabunkowe na placówki udzielające pomocy medycznej nosicielom wirusa HIV i chorym na AIDS. Wraz z upływem czasu zjawisko zaczęło się rozszerzać po innych regionach RPA. Zależnie od części kraju, specyfik określano różnymi lokalnymi nazwami: „nyaope” w Pretorii, „ungah” w prowincji Western Cape, „pinch” w prowincji Mpumalaga, jak również innymi, rzadziej stosowanymi mianami. Najbardziej popularną w massmediach, publikacjach naukowych oraz raportach z badań jest „whoonga” – nazwa używana w Durbanie, największym portowym mieście prowincji KwaZulu-Natar, położonym na wschodnim wybrzeżu RPA . Ntswane podaje, że zjawisko odurzania się „whoonga” wyłoniło się w 2006 roku w Pretorii i stamtąd rozpowszechniło się na inne regiony; Matuntuta i Tau wskazują na lata 2000-2006 , Vahed kluczową datą eskalacji zjawiska określa rok 2010, wraz z identyfikacją w tym czasie licznych przypadków sięgania po nowy specyfik na terenie Durbanu. Prawdopodobnie zażywanie „whoonga” rozpowszechniało się równocześnie po prowincjach RPA z mniejszym, bądź większym nasileniem we wskazywanym regionie, precyzyjne ustalenie początków zjawiska nie wydaje się jednak szczególnie ważne. Istotne natomiast jest to, że narkotyzowanie się miksturą jest zjawiskiem nowym, rozwijającym się z dużą dynamiką, niepokojącym zarówno instytucje zapobiegające rozszerzaniu się narkomanii, jak i służby zajmujące się dystrybucją leków osobom cierpiącym na AIDS. „Whoonga” to skomplikowana mieszanina, bez stałego składu, komponowana ze znanych narkotyków, m.in. Marihuany, heroiny, metamfetaminy, kokainy i pokruszonych na miał leków antyretrowirusowych – Efawirenz i Rytonawir - jak i różnych komponentów wzmacniających euforyczne doznania: detergentów zawierających wybielacze i amoniak, trucizny na szczury oraz innych, tzw. cutting agents – substancji znacznie tańszych od narkotyków, służących do ich rozcieńczania . Narkotyk jest sprzedawany pod postacią białego proszku ze zmiażdżonych leków i dodatków, którym narkomani posypują marihuanę, po czym tak „wzbogacony” specyfik wypalają, wdychając odurzające opary. Aktualnie pojawiają się również doniesienia o rozcieńczaniu w płynach pokruszonych leków ze wspomnianymi narkotykami – heroiną, metamfetaminą i kokainą, po czym uzyskiwany roztwór przyjmowany zostaje w dożylnych iniekcjach. Zgłaszane efekty uzyskiwane po aplikacji „whoonga” zależne są od rodzaju narkotyku, który występuje w mieszance, ilości dodanych leków antyretrowirusowych oraz pozostałych komponentów mikstury. Bezpośrednio po wypaleniu bądź iniekcji, użytkownicy odczuwają bardzo silną euforię, która z kolei przekształca się w przyjemny relaks, zadowolenie, wyciszenie. Osoba pozostająca pod wpływem „whoonga” nie odczuwa łaknienia i zmian temperatury. Składniki mieszanki działają wzmacniająco na siebie, powodując nakładanie się doznań będących efektem zażycia narkotyków o antagonistycznym działaniu – np.stymulującej metamfetaminy łączonej z działającą sedatywnie heroiną. Dodawane do miks tury farmaceutyki wpływają na osiągane doznania. Jak wskazuje Meel uboczne skutki używania leków antyretrowirusowych, do których należą m.in. łagodne efekty psychoaktywne, w połączeniu z innymi narkotykami mogą intensyfikować ich hipnotyczne działanie. Po zażyciu tak skomponowanej mieszanki mogą również wystąpić halucynacje. Czas najbardziej intensywnego działania tejże mikstury to około 4 godziny. Od około szóstej godziny po przyjęciu narkotyku odczuwane doznania zaczynają słabnąć. Odstawienie „whoonga” powoduje bardzo przykre konsekwencje. Zgłaszane fizyczne objawy zespołu abstynencyjnego to trudne do zniesienia bóle całego ciała, skurcze mięśni brzucha, nudności, wymioty, biegunka, intensywna potliwość, bezsenność, dreszcze, wysięk z nosa i łzawienie. Psychiczne objawy odstawienia to silny niepokój, rozdrażnienie, stany depresyjne. W celu złagodzenia, bądź uniknięcia tych przykrych doznań, narkomani przyjmują kolejne dawki narkotyku. Głód narkotykowy wynika zarówno z różnicy pomiędzy euforycznymi doznaniami, a powrotem do stanu sprzed zażycia, doświadczanym wzespole odstawienia jako zdecydowany spadek nastroju, jak również z wymienionych powyżej przykrych stanów, bądź z lęku przed ich wystąpieniem. Konsekwencje zażywania tej złożonej, toksycznej mikstury przypominają następstwa wynikające z używania heroiny i amfetaminy. U osób korzystających z „whoonga” – poza doświadczaniem niemal ciągłego dyskomfortu psychicznego w stanie abstynencji – stwierdzono występowanie uszkodzeń mózgu analogicznych do obserwowanych: we wczesnych stadiach choroby Alzheimera, w naczyniopochodnych uszkodzeniach mózgu, w tym w następstwie dysfunkcji zastawek mięśnia sercowego, w uszkodzeniach wątroby, nerek i płuc. Powikłania związane z uszkodzeniami tychże narządów mogą prowadzić do śmierci. Skutki uboczne zażywania tego specyfiku to również utrata apetytu i występowanie krwiomoczu, stanowiące konsekwencje uszkodzeń narządów wewnętrznych. Jak podają eksperci monitorujący rozwój zjawiska, nawet jednorazowe zażycie „whoonga” może spowodować uzależnienie psychiczne od euforycznych doznań po narkotyku, manifestujące się natrętną,trudną do powstrzymania potrzebą powtarzania użycia. Rekreacyjne korzystanie z leków powstrzymujących namnażanie się HIV może sprzyjać powstawaniu nowych szczepów wirusa opornych na dotychczasową terapię. Iniekcje wykonywane wspólną strzykawką oraz prostytucja sprzyjają powstawaniu i rozprzestrzenianiu się w szybkim tempie nowych mutacji HIV. Konsekwencje społeczne ewoluującego zjawiska to również wzrost przestępczości i prostytucji wśród użytkowników „whoonga”, dezorganizacja spo- łecznego funkcjonowania, rozpad więzi rodzinnych, dezintegracja wartości, dotychczasowych przekonań, po zaniku których jedynym i nadrzędnym priorytetem staje się dążenie do posiadania kolejnych dawek narkotyku, łagodzących przykre stany odstawienne. Po „whoonga” coraz częściej sięgają adolescenci. Wiek inicjacji narkotykowej oscyluje pomiędzy 11 a 15 rokiem życia. Niektórzy badacze potwierdzają zażywanie „whoonga” przez dzieci. Cena narkotyku, w zależności od regionu, waha się pomiędzy równowartością 2-5 dolarów amerykańskich. Niektórzy narkomani potrzebują dziennie około 30 porcji narkotyku przekraczających równowartość 150 dolarów. Konieczność zdobycia środków na zaspokojenie głodu narkotykowego wymusza u nich potrzebę podejmowania wszelkiej możliwej pracy. Uzyskane dochody niemal w całości przeznaczane są na zakup narkotyku.Korzystanie ze specyfiku stanowirównież bezpośrednią przyczynę podejmowania działań przestępczych przez osoby uzależnione od „whoonga”.Tau podaje, że 60% przestępstw popełnianych na obszarze RPA związanych jest z korzystaniem z tego narkotyku.Wywiady przeprowadzone z młodymi przestępcami (n=45) osadzonymi w jednym z domów poprawczych w Pretorii wykazały, że każdy z nich korzystał z właściwości specyfiku. Dane z badań wskazują ponadto zainteresowanie „whoonga” wśród części populacji kobiet, mieszkanek Pretorii. Thomas i Velaphi stwierdzili – w oparciu o wywiady przeprowadzone w Chris Hani Baragwanath Academic Hospital w Soweto z matkami noworodków rodzących się z objawami odstawiennymi – że korzystały one z tej destrukcyjnej mieszanki w okresie ciąży. Chinouya wskazuje kilka dróg, którymi antyretrowirusowe medykamenty przedostają się na lokalny narkotykowy rynek: okradanie z leków osób z HIV/AIDS przez uliczne bandy działające dla narkotykowych dilerów; okradanie przez gangi zakładów opieki zdrowotnej wydających chorym owe specyfiki; sprzedawanie leków przez osoby seropozytywne otrzymujące środki lecznicze na użytek własny, jak i celowe zarażanie się HIV w celu uzyskania stałego dostępu do tychże specyfików. Meel dodaje, że środki te mogą być również sprzedawane na tzw. czarnym rynku przez nieuczciwych pracowników służby zdrowia posiadających dostęp do leków. W celu uniknięcia wydawania leków antyretrowirusowych osobom, które mogłyby je używać niezgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, przed kwalifikacją uczestnika do programu zapobiegającego namnażaniu się HIV, przyszli pacjenci przechodzą szereg rozłożonych w czasie weryfikacji, dopuszczających – bądź nie – do podjęcia tego typu leczenia. Pojawienie się rekreacyjnego używania tychże medykamentów legitymizuje działania opóźniające dostęp do leczenia, których celem jest szczegółowa lustracja przyszłego odbiorcy leków. Działanie te sprzyjają niestety rozwojowi chorób wynikających z postępującego spadku odporności, a nierzadko przedwczesnym zgonom, których można było uniknąć przy wcześniejszym wdrożeniu terapii antyretrowirusowej . W 2013 roku Melody Hu donosiła, że analizy laboratoryjne nie potwierdziły występowania w składzie „whoonga” nawet śladowych ilości leków antyretrowirusowych, jednakże identyfikowana wzmożona aktywność wobec tychże medykamentów, jak i podejmowane wśród narkomanów badania, zdecydowanie potwierdzają wykorzystywanie tychże do komponowania narkotyzujących mikstur. Wprowadzenie w marcu 2014 roku restrykcji prawnych wobec osób, przy których zostanie znaleziona narkotyczna mikstura,świadczy o identyfikacji zagrożenia przez lokalne instytucje.W myśl wprowadzonej ustawy posiadanie narkotyku oraz jego używanie podlega karze grzywny w wysokości, którą sąd uzna za stosowną, lub pozbawieniu wolności do 15 lat, lub obu tym karom łącznie. Natomiast udowodnienie produkcji i dystrybucji „whoonga” może podlegać karze pozbawienia wolności nawet do 25 lat. Jak wskazuje Bailey, od 2007 roku korzystanie z narkotyku drastycznie wzrasta. Jednym z istotnych problemów, z jakimi zmagają się instytucje zapobiegające eskalacji narkomanii, jest niewystarczające finansowanie tego typu działalności. Michel za istotną przyczynę narkotyzowania się adolescentów uznaje brak rodzicielskiego wsparcia.Wysokie wskaźniki rozpowszechniania się zakażeń HIV oraz zgonów z powodu AIDS zaowocowały ogromną grupą dzieci dorastających bez rodzicielskiego wsparcia i kontroli. Podejmowanie przez młodzież RPA zażywania narkotyków wynika zarówno z ciekawości, jak i nieznośnie trudnej sytuacji społecznej w jakiej znajdują się sieroty po rodzicach zmarłych na AIDS, braku autorytetów, rozprzestrzenianiu się tegoż modelu aktywności pośród rówieśników. Szacunkowe dane z wiosny 2014 roku, dotyczące ilości użytkowników „whoonga”,wskazywały na około tysiąc narkomanów w Durbanie oraz około 7 tysięcy w Johannesburgu. Zaspokojenie potrzeb tak wielkiej rzeszy korzystających z mikstury wykreowało całą organizację przestępczą zaangażowaną w zdobywanie poszczególnych komponentów, odpowiednie ich łączenie, jak i w dystrybucję narkotyku. Działalność ta porównywana jest obecnie do mikrogospodarki, niezwykle intratnej, zapewniającej ciągłe i narastające dochody.

W latach 2012-2013 służby policyjne RPA skonfiskowały ponad 46 kg „whoonga”. Ilość narkotyków, która trafiła do użytkowników na lokalnym rynku narkotykowym, jest trudna nawet do oszacowania.  

 

White Pipe

 

 

Specyfikiem, używanym do komponowania psychoaktywnych hybryd, budzącym rosnące zainteresowanie, zwłaszcza na kontynencie afrykańskim, jest również metakwalon. Psychoaktywna hybryda, utworzona z marihuany wzbogacanej pokruszonymi medykamentami zawierającymi ten związek, określana jest wieloma mianami, m.in. „cremora”, „double barrell” , „buttons”, „MX”, „lizards”, „flowers” oraz wieloma innymi, jednak najbardziej popularną nazwą występującą w slangu ulicznym jest „white pipe”. Etymologia nazwy pochodzi od sposobu narkotyzowania się skomponowaną mieszanką. Specyfik najczęściej palony bywa w stłuczonej butelce, podobnie jak to się robi w fajkach; odłamana szyjka butelkistanowi ustnik tego specyficznego przyrządu, przez który wciąga się dym z narkotycznej mikstury wypalanej w obtłuczonej części. „White pipe” – „biała fajka” odnosi się do białego dymu przepływającego przez przezroczyste szkło. Synteza metakwalonu została przeprowadzona w 1951 roku w Indiach. Lek został wprowadzony do farmacji w 1965 r. jako środek nasenny, nieuzależniający, z grupy leków nie-barbiturowych. W marcu 1966 r. został zapisany w Rejestrze Federalnym USA, jako środek uspokajająco-nasenny, pod nazwą handlową Quaalude. Na światowymrynku farmaceutycznym pojawiło się wiele medykamentów zawierających w składzie metakwalon, m.in. Melsedrin, Somnofac, Nokturn. Najpowszechniejszym specyfikiem jednakże jest Mandrax,w którego składzie początkowo znajdowało się 250 mg metakwalonu i 25 mg chlorowodorku difenhydraminy, natomiast aktualnie – jak podaje DaSilva i wsp. – zawierający wyłącznie psychoaktywnie działający metakwalon. Pierwotnie Mandrax miał być wykorzystywany jako antidotum przeciwko malarii, jednakże jego niska skuteczność nie sprzyjała popularności irozpowszechnieniu leku. Ze względu na właściwości uspokajające został wprowadzony w Wielkiej Brytanii jako lek dostępny wyłącznie na receptę. W latach 60. i 70. XX wieku Mandrax znalazł zastosowanie jako środek uspokajający irozluźniający mięśnie, lek przydatny w leczeniu bezsenności, niepokoju, jako preparat przeciwdrgawkowy i przeciwkaszlowy, lub w kombinacji z innymi środkami, m.in. z Petydyną, w premedykacji przed inwazyjnymi zabiegami chirurgicznymi. Jednakże już od początku lat 70. XX wieku, w związku z identyfikacją rekreacyjnego stosowania Mandraxu – np. zażywania leku podczas aktywności seksualnej do intensyfikacji doznań – jak również po odkryciu jego potencjału uzależniającego, podjęto działania powstrzymujące eskalację zjawiska . Główne przyczyny wycofania medykamentu z handlu to: zagrożenie uzależnieniem, postępujący wzrost tolerancji na lek, występowanie objawów odstawienia leku: drażliwości, bezsenności, manii, delirium tremens oraz napadów padaczkowych, możliwość śmiertelnego przedawkowania przy połączeniu leku z alkoholem oraz identyfikacja odurzania się Mandraxem w populacji młodzieży. W czasach współczesnych na światowym rynku narkotykowymMandrax należy do grupy niedozwolonych specyfików, a jego produkcja, rozpowszechnianie i używanie objęte są prawnymi sankcjami. Produkcja specyfiku przeniesiona została do nielegalnych laboratoriów w Indiach, Chinach i w południowych regionach Afryki. Tajne wytwórnie zidentyfikowano w Pakistanie, Tanzanii, Kenii, Zambii, Suazi, Mozambiku, Republice Południowej Afryki. Nielegalny handel i zażywanie Mandraxu występuje również w innych regionach, m.in. w Afganistanie i Tajlandii. Jak wskazuje Sehgal, eskalacja zjawiska w Republice Południowej Afryki stanowi konsekwencję przemytu w latach 80. i 90. XX wieku ogromnych ilości metakwalonu ze Sri Lanki oraz z Bombaju i Gudżarat w Indiach. Środek wytwarzany jest pod postacią tabletek. Każdy producent stosuje specjalne oznaczenia charakteryzujące poszczególne marki Mandraxu pojawiające się na lokalnym rynku narkotykowym. Można m.in. nabyć pigułki oznaczone swastyką, gwiazdą Dawida, logo Volkswagena, literami „M”, „W”, o barwie najczęściej fioletowej, niebieskiej lub szarej. Tabletki Mandraxu są stosunkowo tanie, a wobec tego dostępne nawet przy niskich zasobach ekonomicznych, natomiast nazwa „Mandrax” służy współcześnie osobom poszukującym psychoaktywnych doznań na identyfikację na „czarnym rynku” medykamentów zawierających ten narkotyczny związek. Od co najmniej kilkunastu lat mnożą się doniesienia o nowych metodach wykorzystywania psychoaktywnych właściwości specyfiku. Zażywanie leku w kombinacji z innym narkotykiem, nazywanej w slangu „white pipe”, identyfikowane jest głównie w krajach Afryki Południowej. W skład narkotycznej hybrydy „white pipe” wchodzą liście marihuany posypywane rozdrobnionymi na miał tabletkamiMandrax.Tak skomponowany narkotykzawdzięcza swoją atrakcyjność specyficznym doznaniom pojawiającym się po zażyciu. Natychmiast po inhalacji dymu pojawia się silna, jednakże krótkotrwała euforia. Podwyższony nastrój może trwać do około sześciu godzin. Wzrost tolerancji na specyfik manifestuje się skróconym czasem trwania narkotycznych doznań, wymuszającym powtarzanie przyjmowania kolejnych dawek. Osoby używające „white pipe” wyróżniają się żółtymi plamami na dłoniach powstałymi przy paleniu specyfiku,nadmiernym wychudzeniem, przekrwionymi oczami, zauważalnymi problemami z uzębieniem, zwiększonym wydzielaniem śliny, obrzękiem jamy brzusznej, sennością bądź nieprawidłowymi wzorcami snu. Konsekwencje palenia „white pipe” to przede wszystkim ryzyko uzależnienia fizycznego i psychicznego. Wraz z intensywnością zażywania narkotyku wzrasta tolerancja wymuszająca przyjmowanie coraz częstszych i większych dawek dla osiągnięcia tego samego efektu, a przy odstawieniu narkotyku występuje uciążliwy zespół abstynencyjny. Długotrwałe stosowanie może doprowadzić do poważnych problemów w układzie oddechowym: wystąpienia zaburzeń pracy płuc i oskrzeli, pojawienia się patologicznych nowotworowych zmian w płucach, przewlekłego zapalenia oskrzeli. Zażywanie może stanowić również przyczynę wystąpienia zaburzeń funkcji poznawczych użytkownika, obniżenia odporności organizmu oraz może indukować wystąpienie zaburzeń psychicznych, m.in.schizofrenii. Konsekwencje używania narkotyku to również drastyczna utrata wagi, skurcze żołądka, bóle głowy, epilepsja. Palenie „white pipe” przez kobiety ciężarne może wpływać destrukcyjnie na płód, zwłaszcza na rozwój mózgu dziecka. Jak podaje Dannatt w raporcie z badań przeprowadzonych pośród narkomanów detoksykowanych w Stikland Hospital w Western Cape (n=141), u osób zażywających marihuanę i Mandrax, stosowanych zazwyczaj w formie „white pipe” zaobserwowano występowanie psychoz, stanów lękowych i depresyjnych. U niemal 60% badanych stwierdzono antyspołeczne zaburzenia osobowości. Zażywaniu „white pipe”, analogicznie jak przy uzależnieniu od innych narkotyków, towarzyszą zachowania antyspołeczne podejmowane zarówno podczas narkotycznego upojenia, jak i w zespole abstynencyjnym, w celu uzyskania środków na zdobycie kolejnej dawki: kradzieże i rozboje, brutalne zbrodnie, przestępstwa związane z narkotykami . W trakcie wywiadów zebranych wśród więźniów osadzonych w jednym z zakładów karnych w Lesoto (n=123) niemal połowa z nich potwierdziła zażywanie Mandraxu. Jak zauważa Peltzer, badacze w ostatnich latach identyfikują obniżenie się wieku inicjacji narkotykowej. Poza ecstasy i metamfetaminą – narkotykiem najczęściej stosowanym pośród kolorowych mieszkańców Kapsztadu – marihuana i Mandrax stanowią specyfiki cieszące się również niebagatelną popularnością . Na terenie RPA handel narkotykami, m.in. komponentami niezbędnymi do sporządzenia „white pipe”, stanowi najbardziej dochodową frakcję przestępczości zorganizowanej. W celu powstrzymania eskalacji zjawiska podejmowane są od lat szeroko zakrojone działania organów ścigania tego typu przestępstw. W latach 1986-1989 w portach Tanzanii przechwycono ponad 200 tys. tabletek Mandraxu , a w 1994 roku przejęto trzy duże transporty specyfiku w Durbanie. W 1993 roku wykryto w Mombasie i Nairobi w Kenii, a następnie zdemontowano, dwie nielegalne wytwórnie Mandraxu. W 2001 roku na rozległych terenach AfrykiWschodniej policja aresztowała ponad 4200 osób podejrzanych o handel narkotykami. Skonfiskowano m.in. 52 tys. sztuk tabletek Mandrax oraz rekordową ilość 383 tony marihuany. Do 2002 roku w RPA zlikwidowano łącznie 23 duże laboratoria. W 2004 roku, ponownie w Durbanie, policja przejęła trzy duże partie środka, wraz z prekursorami oraz sprzętem do jego produkcji. SACENDU informuje, że 85% metakwalonu spożywanego na świecie używa się w RPA. Uzależnienie od alkoholu i „white pipe” są najczęstszymi przyczynami zgłoszeń pacjentów do specjalistycznych placówek leczenia odwykowego w tym kraju. Jak podaje Sehgal eskalacja problemu używania w celach odurzających Mandraxu występuje również poza granicami Afryki; w latach 2009-2012 rekreacyjne stosowanie tego specyfiku w Indiach wzrosło o ponad 4200% . Dane z badań wskazują, że po „white pipe” najczęściej sięgają czarnoskórzy mieszkańcy RPA . Sehgal uważa, że państwo byłego apartheidu celowo promuje zażywanie narkotyków, jako formę specyficznej kontroli zróżnicowanego rasowo społeczeństwa. Stanowisko to potwierdzać mogą trudności w dostępie do leczenia dla kolorowej ludności kraju. Obserwowana eskalacjazażywania narkotyków wskazuje na pilną potrzebę poszerzenia oferty leczenia dla osób uzależnionych. Tymczasem, m.in. w Kapsztadzie, lokalny Departament Usług Socjalnych znacząco obniżył dotacje na tego typu działalność, a Departament Zdrowia zamknął szereg placówek lecznictwa odwykowego. Zmniejszona została również liczba łóżek w szpitalach dla pacjentów uzależnionych od narkotyków. Pierwszeństwo leczenia mają osoby rasy białej. Podjęcie uczestnictwa w terapii utrudniają zarówno bariery językowe dla rdzennych mieszkańców Afryki, jak i wykluczenie z pełnego uczestnictwa w życiu społecznym oraz nierówne traktowanie osób czarnoskórych, w kraju ciągle jeszcze kierującym się zasadami apartheidu.

 

 

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Można tam znaleźć między innymi takie rewlacje jak

"Konsekwencje, obejmujące sferę społecznych relacji użytkowników kanabinoidów, dotyczą m. in. szeregu ryzykownych zachowań występujących po ich zażyciu. Zaliczyć do nich można występowanie, wśród osób z tej grupy, ryzykownych zachowań seksualnych, np. przygodnego seksu, posiadania wielu partnerów seksualnych..."  - to akurak w numerze 95, w artykule "Używanie pochodnych konopi. Część II. Zastosowanie w medycynie vs. konsekwencje zdrowotne" gdzie już w abstrakcie autorzy stwierdzają że "Zdaniem autorów, wobec ukazanych deficytów, wynikających z zażywania kanabinoidów, identyfikowane zastosowania terapeutyczne nie stanowią przekonujących argumentów, mogących posłużyć legalizacji tego narkotyku."

Jeżeli takie gazety piszą i czytają polscy specjaliści od zdrowia publicznego jeszcze długo nic się w cebulandzie nie zmieni :(

pokolenie Ł.K.

Ano niestety - długo ukrywającą się przed naszymi oczami oazą rozsądku to pismo niestety nie jest...

Anonim (niezweryfikowany)

Każdy znajdzie to co mu pasuje. Widzę młody człowieku, że znalazłeś w artykulw wyłacznie tylko to. 

Anonim (niezweryfikowany)

Jeżeli tak lubisz nowościto może spróbuj naswaja albo jenkem

Anonim (niezweryfikowany)

Niestety nawet gdybym chciał coś napisać to i tak "moderator' tego nie przepuści. To co słyszałem o hyperreal - że to strona dla ludzi mało dojrzałych i ćpaków - to widocznie prawda, Chyba, że to co napisałem sprowokuje "modratora' i przepuści. Ciekawe co zrobi ;)

randomness