Kupują łatwiej niż alkohol. "Zanim zaczęła liceum, była uzależniona"

Kilkadziesiąt zł i kilkanaście minut. Tyle potrzebuje dziecko, by bez recepty kupić leki psychotropowe w sieci. - Rodzice nadal myślą, że nielegalne substancje zdobywa się pod osłoną nocy od dilera. A tymczasem ich pociechy kupują leki psychotropowe o działaniu narkotycznym pod ich nosem - alarmuje dr Maria Banaszak, specjalistka psychoterapii uzależnień ze Stowarzyszenia MONAR.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Anna Klimczyk

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

349

Kilkadziesiąt zł i kilkanaście minut. Tyle potrzebuje dziecko, by bez recepty kupić leki psychotropowe w sieci. - Rodzice nadal myślą, że nielegalne substancje zdobywa się pod osłoną nocy od dilera. A tymczasem ich pociechy kupują leki psychotropowe o działaniu narkotycznym pod ich nosem - alarmuje dr Maria Banaszak, specjalistka psychoterapii uzależnień ze Stowarzyszenia MONAR.

Leki z podziemia

Handel lekami psychotropowymi w internecie kwitnie. I nie chodzi o antydepresanty, a o silne leki przeciwbólowe i nasenne, które przeznaczone są do stosowania w anestezjologii czy leczeniu lęku napadowego.

Ile czasu potrzebuje dziecko, by je nabyć? Dr Maria Banaszak przekonuje, że nastolatkowi, który potrafi poruszać się w sieci, może to zająć kilkanaście minut. Ekspertka zwraca uwagę, że niebezpieczne zjawisko przyjmowania przez najmłodszych takich preparatów bez kontroli medycznej z miesiąca na miesiąc zyskuje na popularności.

- Moi pacjenci niestety korzystali z takich stron. Niektórzy kupowali recepty bez konieczności kontaktu z lekarzem, a inni szukali w sieci miejsc, gdzie leki na receptę będą mogli kupić bez okazywania jej. W sieci dostępne są również wątpliwej jakości odpowiedniki różnych leków, sprowadzane zazwyczaj z Azji. Niestety większość rodziców nie zdaje sobie sprawy ani z tego zjawiska, ani związanego z nim zagrożenia. Nadal myślą, że nielegalne substancje zdobywa się pod osłoną nocy od dilera. A tymczasem ich pociechy kupują leki psychotropowe o działaniu narkotycznym pod ich nosem - alarmuje specjalistka psychoterapii uzależnień ze Stowarzyszenia MONAR, popularyzatorka nauki znana w sieci jako @pani_od_narkotykow.

GIF ostrzega

Celowo nie podajemy nazw stron, na których można nabyć takie substancje. Nie chcemy ich promować, tylko zwrócić uwagę na problem. Opublikowany 2 sierpnia 2023 roku komunikat GIF wskazywał na rosnący problem podrabiania leków na cukrzycę, stały się one bardziej popularne, ze względu na właściwości odchudzające. Jednak ostrzeżenie można odnieść do każdego rodzaju farmaceutyków.

"Główny Inspektor Farmaceutyczny wskazuje, że nabywanie produktów leczniczych z nieuprawnionych źródeł, w szczególności w Internecie, wiąże się z wielkim ryzykiem związanym z ich nieznanym składem. W związku z czym jakość i bezpieczeństwo tych produktów jest wątpliwa" - czytamy w komunikacie.

- Kupowanie leków na nielegalnych i niezweryfikowanych stronach internetowych może być szalenie niebezpieczne. Po pierwsze, nawet jeśli są to środki dopuszczone do zastosowania medycznego, to przyjmowanie ich bez wskazań i poza kontrolą może szybko prowadzić do uzależniania czy przedawkowania. Im młodsza osoba, tym większe ryzyko - tłumaczy dr Banaszak.

Ponadto ekspertka podnosi, że część dostępnych w internecie leków pochodzi z nielegalnych i niesprawdzonych źródeł.

- Ich produkcja często prowadzona jest w nieodpowiednich warunkach. Dlatego też mogą one zawierać liczne zanieczyszczenia. Jednak pamiętajmy, że taki handel kwitnie nie tylko na stronach internetowych, ale także na różnego rodzaju komunikatorach. Pacjenci, z którymi rozmawiałam, twierdzą, że młodzież chętniej korzysta z tej opcji. Powód? Istnieje ryzyko, że po zakupie leku na stronie internetowej preparat nie zostanie wysłany. Dlatego też rodzice powinni zwracać uwagę na to, z kim kontaktują się ich pociechy - wyjaśnia.

"Zafascynował się" lekami przez amerykański rap

Jak młodzież zdobywa informacje o nielegalnych źródłach, z których może pozyskać leki? - Od rówieśników. Najczęściej rozmawiają o tym z kolegami w szkole. Ewentualnie zdobywają informacje od obcych osób na grupach tematycznych w internecie. Potem, gdy mają już konkretne nazwy preparatów, szukają ich w sieci. Naprawdę to nie jest trudne. Wystarczy wpisać kilka słów w Google. Oczywiście niektóre strony nie wyskakują od razu. Aby do nich dotrzeć, trzeba poświęcić chwilę i poczytać odpowiednie internetowe fora. Ale to również nie wymaga wiedzy tajemnej. Natomiast na komunikatorach powstają kanały, na których można kupić konkretne leki. Przerażające jest to, że w sieci możemy znaleźć nawet filmiki ukazujące, w jaki sposób poruszać się po takich stronach i komunikatorach lub dostać do darknetu - podnosi ekspertka.

Z takiego instruktażu skorzystała jedna z pacjentek dr Banaszak.

- Uczyła się wtedy w ostatniej klasie szkoły podstawowej. O konkretnym preparacie usłyszała od koleżanki. Ponoć miał uspokajać i sprawiać, że mniej przejmujemy się rzeczywistością. Dziewczynka kupiła lek za pośrednictwem grupy tematycznej na jednym z komunikatorów internetowych. Zanim rozpoczęła naukę w liceum, była już uzależniona - relacjonuje specjalistka psychoterapii uzależnień.

- Kolejny nastoletni pacjent "zafascynował się" takimi lekami przez amerykański rap. W piosenkach ulubionych artystów słyszał konkretne nazwy preparatów. Następnie kupował je w sieci na nielegalnej stronie internetowej. Podkreślam, że bez recepty. Tłumaczył, że przyjmował je, bo przecież tak robili jego idole. Bardzo się w to wciągnął. Potem już nie tylko kupował leki na własny użytek, ale również sprzedawał swoim szkolnym kolegom. Miałam też młodą pacjentkę, która najpierw podbierała benzodiazepiny mamie, a potem szukała substancji w internecie. Zdradziła mi, że zdobycie leków w sieci zajęło jej kilkanaście minut - dodaje.

Rodzicu, uważaj!

Ekspertka podkreśla, że leki psychotropowe nigdy nie powinny być przyjmowane bez uprzedniej konsultacji lekarskiej.

- Pamiętajmy, że narkotykiem możemy nazwać wszystkie substancje, które mogą oddziaływać na ośrodek nagrody w mózgu, regulować emocje, prowadzić do uzależnienia. Nieważne czy są legalne, czy nie. Nadużywanie substancji psychoaktywnych sieje spustoszenie w zdrowiu i życiu uzależnionego niezależnie od wieku. Jednak przyjmowanie narkotyków przez dzieci jest jeszcze bardziej niebezpieczne niż przez dorosłych - podnosi dr Banaszak.

- Wynika to nie tylko z mniejszej masy i siły młodych organizmów. Całe ciało, a w szczególności układ nerwowy dzieci, są jeszcze nieukształtowane i bardziej podatne na uszkodzenia. Łatwiej i szybciej dochodzi do zaburzeń poznawczych takich jak kłopoty z pamięcią i logicznym myśleniem, powstawania czy rozwinięcia zaburzeń psychicznych, upośledzenia możliwości odczuwania i przeżywania przyjemności. Przyjmowanie narkotyków w młodym wieku hamuje dojrzewanie emocjonalne i rozwój umiejętności społecznych - dodaje.

Ekspertka apeluje, by rodzice zwracali uwagę na to, co robią w sieci ich pociechy. Jednocześnie podkreśla, że każda, szczególnie nagła, zmiana w zachowaniu dziecka powinna zainteresować opiekunów, wzbudzić większą czujność i zachęcić do rozmowy.

Oceń treść:

Average: 5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

ciekawość, spotkanie ze znajomymi, podniecenie, strach

Witam :)

  • Bad trip
  • Marihuana
  • MDMA

Impreza techno po 13 godzinach pracy z najlepszym przyjacielem. Nastrój pełen ulgi z powodu zakończonej właśnie pracy oraz zmęczenie z tego samego powodu. Chęć relaksu, odrealnienia . Żołądek pusty wedle zaleceń.

Cały raport jest moją próbą poradzenia sobie z tym przeżyciem i przetrawienia go w głowie raz na zawsze. Nie uważałem się nigdy za człowieka o mocnej głowie i zawsze traktowałem przyjmowane substancje z należytym respektem i ostrożnością. MDMA było dla mnie po prostu za mocnym przeżyciem , na które zdecydowałem się w nieodpowiednim miejscu ,które już od 1.5 miesiąca ciąży mi na sercu i nie pozwala o sobie zapomnieć. Ale od początku..

  • Kofeina
  • LSD-25
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie, był to mój drugi trip na kwasie, pierwszy poza domem. Jedyne czym się stresowałem to reakcją mojego kolegi, który pierwszy raz brał LSD a wcześniej miał styczność tylko z marihuaną i używkami dla szaraków (alkohol, nikotyna, kofeina)

 Oboje z kolegą byliśmy długo zafascynowani sposobami zmian percepcji i stanu ducha. Fascynowało to nas ale jednocześnie preferowaliśmy pozostawiać to w sferze fantazji bo przecież "skąd my to ogarniemy?" "nie chcę skończyć jak ćpun" "a co jeśli mam jakąś chorobę psychiczną?". No ale cóż, los bywa zaskakujący i skończyło się na tym, że zdobyłem możliwość ogarnięcia LSD. Mój pierwszy raz z tą substancją był niesamowity, aczkolwiek jak jest opisane w "Doświadczenie" ,był to połowiczny efekt WOW. 

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Domowe zacisze, gdzie czuję się najbezpieczniej. Chęć odkrycia nowej substancji, radosne podniecenie z możliwości tripowania, samotność, chęć tworzenia sztuki, chęć głębszych przemyśleń, ale też staranie się by nie nastawiać się na nic konkretnego - tak doradził mi przyjaciel.

Do psychodelicznych substancji już od dawna czułam wielkie pożądanie, ale nie było mi dane spróbować ich wcześniej. Gałka i marihuana chyba się nie liczą, prawda? Psychodelia fascynuje mnie już od dłuższego czasu, nie tylko ze względów czysto-narkotycznych, ale także ze względów kulturowych, historycznych, filozoficznych. Obecnie piszę pracę licencjacką dotyczącą sztuki psychodelicznej - więc aż grzechem by było nie spróbować jakiegokolwiek psychodelika. ;) Tak naprawdę to marzyły mi się od dwóch lat grzybki, ale niestety nie mam ani dostępu do nich, ani też nie jestem dobrą grzybiarką.