Czechy królestwem marihuany

Czeska tłumaczka horrorów Stephena Kinga, czołowa aktywistka stowarzyszenia na rzecz legalizacji marihuany, miała w tym tygodniu nowy powód do świętowania.

Koka

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

4748

Czeska tłumaczka horrorów Stephena Kinga, czołowa aktywistka stowarzyszenia na rzecz legalizacji marihuany, miała w tym tygodniu nowy powód do świętowania. Sąd apelacyjny uchylił wyrok pierwszej instancji, który skazał ją za produkcję narkotyków.

Libuszę Bryndową nazywają w Czechach Panią Konopi. Przy swoim domku w Veseli nad Luzici na południu Czech hoduje na małym polu konopie. Z marihuany produkuje lecznicze maści, po które przyjeżdżają ludzie z całego kraju.

Prokuratura oskarżyła ją na podstawie reportażu telewizyjnego, w którym opowiadała o ziołolecznictwie opartym na marihuanie. Policja obliczyła, że w ciągu dwóch lat wyhodowała obok swojego domu minimum 30 roślin halucynogennych konopi. Sąd pierwszej instancji skazał ją za to na dwa miesiące więzienia z zawieszeniem na rok.

W precedensowym uniewinnieniu pomogła Bryndowej nowa ustawa, na podstawie której od 1 stycznia wprowadziła limit ilości lekkich narkotyków, którą posiadać może każdy bez groźby kary.

W przypadku marihuany ustawa mówi o pięciu roślinach konopi i 15 g suszonej marihuany. Legalnie można także posiadać narkotyki twarde, m.in. 2 g amfetaminy, kokainy czy heroiny. W ten sposób Republika Czeska stała się najbardziej tolerancyjnym dla posiadaczy narkotyków krajem Europy Środkowej.

Zdaniem czeskich analityków zmiana ustawy spowoduje wzrost liczby przyjazdów zagranicznych turystów. Czechy mogą przyciągnąć młodszą klientelę, która do tej pory w poszukiwaniu swobodnej atmosfery jeździła do Holandii.

Zresztą już dziś w turystycznych częściach Pragi sklepy z konopiami, w których można kupić pamiątki z marihuaną (na razie większość nie sprzedaje samego narkotyku), są - obok sklepów z czeskim kryształem, piwnych gospod czy punktów sprzedaży rosyjskich matrioszek i baranich czapek - jednym z najbardziej popularnych biznesów. Wielkie supermarkety obok coca-coli czy pepsi sprzedają też lemoniadę z wyciągiem z konopi - w bardzo niewielkiej ilości.

Zdobycie skrętów z marihuany, przede wszystkim od ulicznych sprzedawców, jest dziś w Pradze równie łatwe jak kupienie papierosów, alkoholu czy wszędzie obecnej pornografii. 80 proc. Czechów w wieku 20-25 lat przyznaje, że pali marihuanę przynajmniej okazjonalnie.

Marihuanowe lobby tworzy również w społeczeństwie coraz lepiej zakorzeniony obraz, że palenie skrętów jest mniej niebezpieczne i mniej szkodliwe niż palenie papierosów czy spożywanie alkoholu. Słodkawy dym z marihuany w barach, na koncertach czy dyskotekach nikogo już nie gorszy.

Czechy jako królestwo marihuany będą atrakcyjne także dla młodych ludzi z sąsiednich krajów, włącznie z Polską.

Kilka dni temu czeska policja zatrzymała dwie młode dziewczyny z baru szybkiej obsługi z Czeskiego Cieszyna na granicy z Polską, bardzo popularnego wśród Polaków. Oficjalnie sprzedawano tam frytki i hamburgery, w rzeczywistości zaś w pudełeczkach do hamburgerów znajdowała się marihuana. - Kiedy przychodził stały klient, jako bonus do marihuany dostawał także frytki - poinformowała rzeczniczka lokalnej policji.

Dystrybutorzy marihuany reklamowali bar szybkiej obsługi nawet w polskim internecie. W barze policja znalazła ponad 300 g narkotyku, co oczywiście nie jest ilością dozwoloną.

Narkotykowe kontrole na granicy z Czechami zapowiedziała ostatnio Austria. Wiedeń protestuje oficjalnie przeciwko czeskiemu podejściu do narkotyków. Austriacki minister spraw wewnętrznych Maria Fetker ogłosiła, że policja będzie kontrolowała czeskie i austriackie samochody z młodymi turystami, będzie też przeprowadzać testy na obecność narkotyków.

- To duże niebezpieczeństwo, któremu będziemy chcieli zapobiec kontrolami w strefie przygranicznej - tłumaczył ostatnio austriackiej prasie Alois Lissl, szef policji w Linzu. Do protestów dołącza też austriacka skrajna prawica. "Czescy politycy znów ignorują bezpieczeństwo i interesy swoich sąsiadów. Rząd austriacki musi protestować przeciwko temu jak najostrzej" - napisała ostatnio w oświadczeniu Partia Wolności.

Produkcja marihuany w Czechach gwałtownie rośnie. W 2009 r. czeska policja odkryła 65 plantacji konopi, w których rosło 25 tys. roślin. 60 proc. zatrzymanych producentów narkotyku to członkowie gangów z Wietnamu.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

czesław (niezweryfikowany)

<p>W wyborczej nawet ganja jest halucynogenna ostatnio</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>jebane kitajce ,niech se sadza dla siebie ,nawet niech gola po pare gram no ale jak już kitajce na tym hajs robią to pierdolic cąłe ziele,</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne

nazywam sie - THC :) ksywka na osiedlu luzik z LWA ZIP SQAD

nazwa substancji - PCP (fencyklida)

poziom doswiadczenia - Mj ; speed ; galka muszkatolowa ; MDMA(rozne tablety

:) ; DXM ; alkochol ; efedryna ; inhalanty ; LSD ; kofeina :) ; grzyby ;

ogolnie apteka ; no i PCP wiec jestem raczej doswiadczony

dawka,metody zarzycia - tabletka nie wiem ile bylo mg taka mala plaska jasno

niebieska ; do ustnie

set & setting - stan umyslu dobry (chociaz mam zwale po speedzie )

  • Dekstrometorfan

S&S : Droga na peron, Most.

Doświadczenie : Kofeina, Tytoń, Alkohol, THC.

Dawkowanie : Tussidex, 360 mg.

Chciałbym zaznaczyć, że jest to mój pierwszy raz z czymś mocniejszym, wypadło na DXM.

Stoję z kumplem (nazwijmy go L.) w mało widocznym miejscu i połykamy. Najpierw on, 18 małych tabletek ląduje w żołądku, potem ja, popijamy sokiem i idziemy gdzieś usiąść.

Dzwonimy po następnego znajomego (a tego nazwijmy G.), przychodzi i razem wyruszamy w Dexową podróż.

  • Benzydamina

set $ setting: dzisiejsza noc, mój pokój, w dalszej części trochę dokładniej.

dawkowanie: dwie saszetki Tantum Rosa na moje 50kg wagi, radze poświęcić chwilę czasu na ekstrakcję bo smak nawet po niej jest bardzo nieprzyjemny (1 saszetka/25ml wody, mieszamy, odstawiamy na chociaż 5minut, przepuszczamy przez bibułkę filtracyjną i na bibułce pozostaje benzydamina, można ją rozpuścić w wodzie- ja tak zrobiłam, niecała szklanka wody na 0,5g czyli 1 saszetkę- ale lepiej jest chyba wsadzić ją do kapsułek po lekach i połknąć).

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Mieszkanie, pokój, noc. Cel - doświadczenie szamańskie. Nastawienie - konkretne poszukiwanie Zrozumienia.

Dobra, na początek kilka słów wstępu. Kontekst ma znaczenie, więc postaram się krótko i treściwie opowiedzieć o tym co najważniejsze. Od jakiegoś czasu docierają do mnie sygnały, że jestem kimś, kto w plemiennej tradycji byłby szamanem, lub w przypadku naszych Przodków - Wołchwem. Długo by opowiadać o tym jak to wszystko wyglądało i jakie doświadczenia się z tym wiążą i wiązały, ale generalnie nadal mam jeszcze jakieś opory w zaakceptowaniu tego faktu. Zawsze byłem "inny", dziwny. Ludzie zawsze przychodzili do mnie po porady, od wczesnych lat życia. Zawsze widziałem i czułem więcej.