Sri Lanka chce eksportować marihuanę do Stanów Zjednoczonych

Sri Lanka przygotowuje się do stworzenia plantacji konopi indyjskich w celu zaopatrywania lokalnego rynku medycznej marihuany i eksportu na rynek amerykański – powiedziała Rajiitha Senaratne, Minister Zdrowia Sri Lanki.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Odsłony

54

Sri Lanka przygotowuje się do stworzenia plantacji konopi indyjskich w celu zaopatrywania lokalnego rynku medycznej marihuany i eksportu na rynek amerykański – powiedziała Rajiitha Senaratne, Minister Zdrowia Sri Lanki.

W celu zaopatrzenia zarówno lokalnego rynku, jak i rynku amerykańskiego, przygotowany zostanie grunt pod uprawę o wielkości 40 hektarów, który zlokalizowany będzie w dystrykcie Kalutara, gdzie marihuana aktualnie jest nielegalna.

Rząd Sri Lanki podjął decyzję o powstaniu gigantycznej plantacji marihuany, ze względu na niedobór marihuany do celów medycznych.

Minister Zdrowia powiedziała też, że w USA jest ogromne zapotrzebowanie na wysokiej jakości konopie indyjskie, które używane są do celów medycznych.

Z planowanej uprawy Sri Lanka może pozyskać nawet 25 ton suszu rocznie, z których może skorzystać nawet 16.000 zarejestrowanych pacjentów. Produkcja będzie pod ochroną wojska.

“Wielu lekarzy stwierdziło, że nie mają oni dobrej jakości marihuany, która jest niezbędnym składnikiem tradycyjnej medycyny.” – powiedziała Rajiitha Senaratne.

Departament Zdrowia z pewnością nie obawia się nadwyżek konopi indyjskich, w przeciwieństwie do Kalifornii, gdzie obecnie uprawia się nawet 8 razy więcej konopi, niż potrzeba.

Senaratne mówi, że Sri Lanka planuje eksport konopi indyjskich do Stanów Zjednoczonych, ale jest tu pewien problem. Eksport marihuany do USA jest niemożliwy ze względów prawnych. Dopóki Rząd Federalny nie zmieni klasyfikacji marihuany (która obecnie znajduje się w grupie narkotyków bez zastosowań medycznych, wraz z heroiną!), eksport będzie niemożliwy.

Senaratne nie jest pierwszym prawodawcą Sri Lanki, który walczy o reformę prawa związanego z marihuaną. W 2014r. Sumedha G. Jayasena chciała nawet w pełni zalegalizować używanie konopi do celów rekreacyjnych. Jej plan zyskał rozgłos i wiarygodność, ponieważ wcześniej była znana z bardzo konserwatywnych poglądów.

Na dzień dzisiejszy szacuje się, że na Sri Lance liczba użytkowników marihuany wynosi około 600.000, jednak w ostatnich latach liczba przemytów marihuany znacząco spadła.

W 2003r. władze Sri Lanki przejęły ponad 73.000 kilogramów marihuany. Od stycznia do maja 2016r. liczba ta spadła do 95 kilogramów, a w tym roku policja przejęła już tylko 26 kilogramów.

Nazwa państwa Sri Lanka oznacza “olśniewający kraj”. Mamy nadzieję, że wyspa pochłonięta tsunami w 2004r. dzięki uprawom marihuany będzie mogła być prawdziwie olśniewającym krajem.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 3-MMC
  • Pierwszy raz

Nastrój kiepski. Nastawienie co do zabaweczki - bardzo pozytywne. Zero lęku, obaw. Raczej ciekawość.

Szczerze mówiąc opisuję swoje przeżycia poraz pierwszy, ale postaram się Wam odwzorować to, co czułam, jak najlepiej.

Piątek: Tego dnia byłam w kiepskim nastroju, sama nie wiedząc czemu. Chodziłam mocno zdenerwowana i każdy dostawał rykoszetem. Powinno być zupełnie inaczej, gdyż tego dnia szłam z chłopakiem i znajomymi do klubu, żeby trochę się rozerwać i pobawić.

Zaczynajmy..

  • Mefedron
  • Pierwszy raz

Strach, pierwszy raz brałem coś samemu w dodatku z rodziną w domu, pomimo później godziny i własnego pokoju. Laptop i łóżko

19:30

Odbieram oczekiwaną paczke z paczkomatu, jednak jadę z rodziną w aucie więc na razie nue mogę nieczego sprawdzić

  • Bieluń dziędzierzawa

Okej, oczy mi już się uspokoiły, więc chyba mogę w spokoju opisać moją podróż. Ziarenek mieliśmy wprawdzie niedużo (gdyby to policzyć, to na dwie osoby wyszłoby dwie, może dwie i pół łyżeczki nie czubate, takie od herbaty), ale za to smak miały wystarczająco okropny (bardzo podobny do A.Nervosa).


  • Inne
  • Tripraport

Sam w pokoju na łóżku

Heksik przyszedł pocztą jako jedna 10cio gramowa bryła, teraz w dilerkach, poprzedzielany u znajomego dilera na wadze po 1g, co teoretycznie miało mi ułatwić kontrolę nad przyjmowaniem oraz w razie wtopy zminimalizować straty (przy okazji ostatniego zamówienia okolo 7-8g poszło się jebać do kosza przez wkurwionego na moje schizy Ojca :d). Wyglądało to tak, że przy sobie miałem jedną saszetę a reszta siedziała w lodówie zakopana w pakerskim pudrze.