Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.
Zgodnie z hiszpańską ustawą, wchodzącą dzisiaj w życie, możliwa jest uprawa konopi na własny użytek, pod warunkiem że rośliny nie znajdują się w miejscu publicznym, ani widocznym dla przechodniów, co daje wtedy prawo policji do wystawienia mandatu lub aresztowania.
Zgodnie z hiszpańską ustawą, wchodzącą dzisiaj w życie, możliwa jest uprawa konopi na własny użytek, pod warunkiem że rośliny nie znajdują się w miejscu publicznym, ani widocznym dla przechodniów, co daje wtedy prawo policji do wystawienia mandatu lub aresztowania. Ponadto, nowe prawo zezwala także na swobodny handel klonami w growshopach, jeśli nie są widoczne z zewnątrz. Nielegalne pozostaje wciąż posiadanie dużych ilości w miejscu publicznym i przemyt produktów z konopi.
Nowy punkt do artykułu nr 36 ustawy antynarkotykowej nosi numer 18 i brzmi następująco: Uważa się za poważne przewinienie akt nielegalnego sadzenia i uprawy substancji toksycznych, psychotropowych czy narkotyków na terenach publicznych. W praktyce zezwala to każdemu mieszkańcowi Hiszpanii na posiadanie od dzisiaj małej, niesprecyzowanej co do ilości roślin, uprawy konopi w szklarni, ogrodzie, na balkonie czy w growroomie.
Growshopy oraz sklepy ogrodnicze mogą także zacząć od dzisiaj handel klonami, jeśli nie eksponują ich na wystawie sklepowej. Klienci powinni być przy tym zawiadamiani przez sprzedawcę, że roślina, którą kupują, jest w pełni legalna, ale że nie mogą jej przewozić przez granicę kraju.
Pojawiły się jednak inne restrykcje, bo nowa ustawa zwiększa poprzedni rozmiar grzywny z 300 do 601 euro za przekroczenie limitu posiadania małej ilości (około 40 g) marihuany lub haszyszu w miejscu publicznym. Ponadto, policja ma teraz prawo do przeszukania podejrzanego bez zezwolenia, kierując się jedynie przypuszczeniem o złamaniu prawa.
W praktyce, nowe regulacje jeszcze bardziej liberalizują stosunek prawa do marihuany w Hiszpanii, która w ostatnich latach stała się rajem dla palaczy, growerów i seedbanków produkujących nasiona na użytek komercyjny.
Korzeni zwrotu w kierunku depenalizacji należy się doszukiwać w dwóch wyrokach Sądu Najwyższego z 2001 i 2003, które ustanowiły precedens, pozwalając na posiadania dużych ilości marihuany na terenie prywatnym, co utorowało drogę do tworzenia klubów konopnych. W samej Katalonii ich liczebność dobiła ostatnio do 165 tys. członków.
27XII07, 22:59, mój pokój, rodzinka w domu.
Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.
S&S Miejsce: Dom, Praca, Miasto Substancja: Alkohol, Marihuana, Amfetamina, Mefedron, Viagra, Kokaina, MDMA, LSD, Oksykodon, Klonozepam Nastawienie: Depresja z licznymi powikłaniami psychicznymi
Otwieram swoje ciężkie oczy i zerkam na neonowy wyświetlacz mojego budzika.
5:43.
Cholera - myślę sobie i na spokojnie wygrzebuję się z legowiska. Nawet nie próbuję się oszukiwać że uda mi się zdążyć na poranną odprawę.
- Kurwa mać - mruczę do siebie -który to już raz w tym miesiącu ? Piąty ? Szósty ?
Nie jestem w stanie sobie przypomnieć jak wyglądał wczorajszy dzień a co dopiero to.
Autor: PrezesSkt, 02.05.2007
Set & settings Pazdziernik 2004, dokładnej daty nie pamietam. Wieczór , chata mojej panny, ja i czterej kolesie. Nastawienie jak zwykle pozytywne do grzybowych tripów, choć miałem lekkie obawy.
Dawkowanie 55 suszonych łysiczek.
Wiek i doświadczenie wiek wtedy 17 lat w tej chwili 20.
Ogólnie spoko. Pozytywne nastawienie choć ogólnie w życiu strasznie chujowo.
Zaczęło się od tego, że w dniu wczorajszym miałem wielką ochotę na mefedron. Okazało się, że nie dało rady nic załatwić więc uwaliłem się Thiocodinem i piwem. Nie było źle ale nie było też dobrze. W nocy naszło mnie bardzo duże pocenie się. Może to jakaś reakcja choć nie sądzę bo ostatnio wiele rzeczy mieszam z alko.
Dziś siedziałem sobie spokojnie przed kompem, popijałem piwo, romyślałem. Nagle wpadła myś - zadzwonię do kumpla, może coś ma. Miał. Podjechał, dał. Jest dobrze.