Afera w śląskim więzieniu. Strażnicy sprzedawali narkotyki

Skandal w najcięższym więzieniu na Śląsku. Trzej strażnicy z Zakładu Karnego w Raciborzu sprzedawali więźniom amfetaminę i marihuanę oraz kradli jedzenie. Wczoraj zostali zatrzymani przez policję. - Dla takich ludzi nie ma u nas miejsca - zapowiada szef Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Katowicach.

redakcja

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

3012
Skandal w najcięższym więzieniu na Śląsku. Trzej strażnicy z Zakładu Karnego w Raciborzu sprzedawali więźniom amfetaminę i marihuanę oraz kradli jedzenie. Wczoraj zostali zatrzymani przez policję. - Dla takich ludzi nie ma u nas miejsca - zapowiada szef Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Katowicach.

Więzienie w Raciborzu to najcięższa placówka penitencjarna w województwie śląskim. W zabytkowym, wybudowanym w XIX wieku budynku siedzi ponad 800 zabójców, gwałcicieli i bandytów. Większość z nich to zatwardziali recydywiści.

W więzieniu mieści się także oddział dla chorych psychicznie więźniów oraz tych, którzy mają status niebezpiecznych. To jedno z najlepiej strzeżonych miejsc w Polsce. Cele przebywających tam członków zorganizowanych grup przestępczych są non stop monitorowane, a ich lokatorzy każdego dnia przechodzą rewizję. - Zdarzyło się, że najwięksi twardziele pękali na przesłuchaniu, jeśli zagroziło się im, że wylądują w Raciborzu - mówi jeden z oficerów policji.

Nakaz zatrzymania trzech funkcjonariuszy

Kilka miesięcy temu gliwiccy prokuratorzy dowiedzieli się, że do tego właśnie więzienia ktoś przemyca ogromne ilości narkotyków. Śledczy w tajemnicy przesłuchali więc kilkudziesięciu byłych i obecnych więźniów, zeznania złożyli też znani policjantom dilerzy narkotykowi. Efekt? Wczoraj prokuratura wydała nakaz zatrzymania trzech pierwszych zamieszanych w proceder funkcjonariuszy Zakładu Karnego w Raciborzu. To Krzysztof T., Krzysztof H. oraz Tomasz G.

- Zarzuciliśmy im przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, handel narkotykami oraz pranie brudnych pieniędzy - wylicza prokurator Michał Szułczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Sprzedawali więźniom amfetaminę i marihuanę

Według śledczych strażnicy wnosili do zakładu karnego amfetaminę oraz marihuanę, a następnie sprzedawali ją więźniom. Czuli się tak bezkarni, że jednego dnia przyjmowali zamówienia, a następnego dnia je realizowali. Prokuratura ma dowody, że tylko jeden z zatrzymanych na handlu środkami odurzającymi zarobił co najmniej 50 tys. zł. Oznacza to, że w latach 2008-2013 musiał sprzedać więźniom kilka tysięcy działek amfetaminy.

Dodatkowo gliwiccy prokuratorzy mają dowody, z których wynika, że strażnicy kradli z więziennej kuchni jedzenie, a potem sprzedawali skazanym. - Uczynili sobie z tego stałe źródło dochodu - podkreśla prokurator Szułczyński.

Z informacji "Gazety" wynika, że na zlecenie śledczych policjanci wraz z psem szkolonym do tropienia narkotyków przeszukali kilka pomieszczeń w raciborskim więzieniu. Prokuratura nie chciała jednak ujawnić wczoraj, czy coś tam znaleziono.

"U nas nie ma miejsca dla takich ludzi"

Akcja policji wywołała popłoch wśród 250 pracujących w Raciborzu funkcjonariuszy służby więziennej. - Dla nas to, co się wydarzyło, nie było jednak zaskoczeniem, bo dyrektor zakładu wiedział o śledztwie i od kilku miesięcy współpracował z prokuraturą - powiedział nam wczoraj pułkownik Mirosław Gawron, dyrektor Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej. Dodał, że jeśli zarzuty prokuratury się potwierdzą, zatrzymani funkcjonariusze stracą pracę. - Bo u nas nie ma miejsca dla takich ludzi - podkreślił szef śląskiego więziennictwa.

Po przesłuchaniu w prokuraturze Krzysztof T. i Krzysztof H. zostali zwolnieni do domu. Zostali również zawieszeni w czynnościach służbowych, musieli też wpłacić poręczenie. Z kolei w przypadku Tomasza G. prokuratura złożyła wniosek o jego tymczasowe aresztowanie.

Oceń treść:

Average: 2 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

<p>Ach, moje piękne miasto :)</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>No tak... jak łapią człowieka z ulicy nawet za posiadanie to już ma przejebane na całego, co dopiero za handel, a panowie funkcjonariusze tylko stracą pracę, a jeden TYMCZASOWO zostanie aresztowany?! Ja pierdole co za pojebany kraj.</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>znikoma szkodliwosć społeczna przecież sprzedawali tylko najgorszym kryminalistom</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Ja i moje 3 przyjaciółki: S., M. i B. Mieszkanie, przytulny pokoik, świeczki, muzyka. Wszyscy cieszymy się, że wreszcie spotkaliśmy się w tak dobranym i bliskim sobie gronie. Dziewczyny są nieco zdenerwowane i podekscytowane – to ich pierwszy raz z tego typu substancją. Ja cieszę się, bo wiem, że za chwilę nastąpi coś wspaniałego.

22.00.
Otwieramy woreczki strunowe i konsumujemy niepozornie wyglądającą ilość proszku. Gorzkie, ale przecież najlepsze lekarstwa muszą być gorzkie. Popijamy gazowaną wodą.

Dziewczyny, pamiętajcie, żeby wylizać woreczki – przypominam.

  • Inhalanty

Opiszę jedno z ciekawszych przeżyć, które doświadczyłem po kleju. Osiagałem je stopniowo (za każdym kiraniem coraz bogatsze w szczegóły, głębsze, ciekawsze tym bardziej, iż był to cev.)


  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

jako że decydującą rolę odegrały okoliczności, to by dowiedzieć się o nich, proszę o przeczytanie moją skromną relację poniżej;

Opowiem Wam dziś o tym jak S&S wpływają na opiat, jakim jest kodeina. Będzie to mój dziewiczy opis przeżyć, gdzie głównym elementem będą okoliczności, które doprowadziły do stanu opisanego w kolejnych wersach. Proszę więc o zrozumienie dla mnie, jako początkującego.

  • Benzydamina

Substancja: benzydamina





Poziom doswiadczenia: benzydamina – nigdy





Dawka i metoda: cholerka, jakies 2,8 paczki Tantum Rosa (6 na dwooch i troche zostalo) extrakcja metoda wodna :) + wpakowanie do kapsoolek po Ascoruticalu