Odsiadując 15-letni wyrok za handel narkotykami. Koordynował z celi narko-operacje

Odsiadywanie 15-letniego wyroku za handel narkotykami nie przeszkodziło Andrzejowi K. ps. „Ponton” w dalszym prowadzeniu nielegalnych interesów. Według mazowieckich „pezetów” Prokuratury Krajowej gangster miał umawiać klientów ze swoimi siostrzeńcami na wolności, ustalając m.in. cenę i ilość towaru. „Ponton” i dwa „pontoniątka” staną teraz przed sądem.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

678

Odsiadywanie 15-letniego wyroku za handel narkotykami nie przeszkodziło Andrzejowi K. ps. „Ponton” w dalszym prowadzeniu nielegalnych interesów. Według mazowieckich „pezetów” Prokuratury Krajowej gangster miał umawiać klientów ze swoimi siostrzeńcami na wolności, ustalając m.in. cenę i ilość towaru. „Ponton” i dwa „pontoniątka” staną teraz przed sądem.

„Słowik”, „Wańka” i „Parasol”, którzy we wtorek zostali zatrzymani podczas akcji CBŚP i mazowieckich „pezetów”, usłyszeli zarzuty wprowadzenia do...

Ta sprawa to tzw. odprysk ze śledztwa Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Warszawie w sprawie międzynarodowego handlu narkotykami i bronią na dużą skalę. Wśród podejrzanych są trzej osławieni bossowie „Pruszkowa”: Andrzej Z. ps. Słowik, Leszek D. ps. Wańka i Janusz P. ps. Parasol. Na razie przedstawiono im zarzuty „wprowadzenia do obrotu 35 kg kokainy”. W hurcie narkotyk był warty nawet 5,3 mln zł. Towar, który mieli nabyć bossowie „Pruszkowa” był bardzo wysokiej czystości. Z kilograma takiego narkotyku można po dodaniu „wypełniaczy” (np. leku weterynaryjnego, kofeiny) można by zrobić dwa kilogramy „dobrej” kokainy (w granicach 40-50 proc. czystości) i cztery do pięciu „normalnej”.

Bossowie „Pruszkowa” zostali zatrzymani przez CBŚP w listopadzie 2022 r. razem z 19 innymi osobami, głównie wywodzącymi się z półświatka Szczecina i woj. Zachodniopomorskiego. Wśród osób, które usłyszały zarzuty znalazł się Mirosław B. ps. Dziobak. To on w latach 2014-2018 usiłował podbić kryminalne podziemie Szczecina, co doprowadziło do brutalnej wojny gangów. Głównym antagonistą „Dziobaka” był Marek D. ps. Duduś. Razem z Sylwestrem O. ps. „Sylwek”, Zbigniewem T. ps. Pastor reprezentowali „sieroty” po osławionym Marku M. ps. Oczko.

Uderzenie prokuratury oraz policji było możliwe dzięki nakłonieniu do współpracy Andrzeja T. (inicjały zmienione – red.), który działał w międzynarodowej grupie przestępczej parającej się obrotem kokainą i metamfetaminą.

Sąd przedłużył o kolejne trzy miesiące areszty dla byłych członków zarządu tzw. starego Pruszkowa: Andrzeja Z. ps. „Słowik”, Leszka D. ps. „Wańka”...

Więzienna giełda

Główny świadek prokuratury bardzo obszernie opowiedział o swojej przestępczej karierze. Także o tym co robił zanim wszedł na głębsze wody narkobiznesu. Tak śledczy dowiedzieli się o tym jak niejaki „Ponton” zza krat koordynował operacje narkotykowe.

Od lata 2007 r. Andrzej T. był członkiem gangu „Kielicha” z Wolina, który podlegał organizacji przestępczej „Dziobaka”. A ściślej rzecz biorąc najbliższym współpracownikiem wolińskiego watażki. T. odpowiadał za logistykę oraz zdobywanie funduszy na zakup narkotyków, które były później rozprowadzane przez dilerów grupy. Wiosną 2008 r. „Dziobak” trafił za kraty, a wtedy grupa „Kielicha” się usamodzielniła.

Do gangu z Wolina przynależał m.in. Artur K. ps. Kisiel, który w goleniowskim więzieniu odbywał karę za zabójstwo. Z wyjaśnień T. wynika, że „Kisiel” miał szukać za kratami kontaktu z osobami, które mają dojście do dużych ilości narkotyków. W zamian za te usługi, członkowie gangu na wolności wpłacali pieniądze na tzw. wypiskę Artura K., dzięki czemu mógł on robić zakupy w kantynie.

„Kisiel” siedział w jednej celi z Andrzejem K. ps. Ponton, byłym członkiem gangu „Picka”, odbywającym karę 15 lat więzienia za przestępstwa narkotykowe. Szybko okazało się, że „Ponton” nie zamierza się resocjalizować i może prowadzić operacje przestępcze zza krat. Przekazał on „Kielichowi” numer telefonu do jednego ze swoich siostrzeńców, których określał mianem „pontoniątka”. Ci zaś mieli mieć dostęp do dużych ilości amfetaminy. – Nie zgadzam się z kolejną, w mojej ocenie niczym nieuzasadnioną decyzją warszawskiego sądu okręgowego i z całą pewnością będę składać zażalenie...

Nadzór z celi

W listopadzie 2008 r. doszło w Szczecinie do spotkania „Kielicha” i Andrzeja T. z Łukaszem K. ps. Pontoniątko vel „Pulpet”. Kupcy zadeklarowali, że będą regularnie brać po 5 kg amfetaminy. Cenę za kilogram ustalono na 6 tys. zł. Umówili się także, że na próbę wezmą kilogram narkotyku za 7 tys. zł. Kilka godzin później „woliniacy” odebrali towar od mężczyzny współpracującego z „Pontoniątkiem”. Nie wszystko jednak poszło pomyślnie dla sprzedawcy. Na początku grudnia do „Kielicha” zadzwonił „Ponton” z ostrzeżeniem, żeby nie dzwonił do „Pulpeta”, ponieważ ten został zatrzymany przez policję. I przekazał mu numer do drugo z siostrzeńców, który miał kontynuować dzieło brata.

Śledczy z mazowieckich „pezetów” ustalili, że Łukasz K. został zatrzymany 2 grudnia 2008 r. Funkcjonariusze policji i Izby Celnej znaleźli w jego piwnicy blisko 100 gramów amfetaminy i 158 gramów marihuany. Przejęli także portfel, w którym znajdowało się 6,4 tys. zł. „Pulpet” trafił do aresztu, który opuścił dopiero 28 stycznia 2009 r. Ustalenia te potwierdzały wyjaśnienia złożone przez Andrzeja T. Tym bardziej, że w telefonie Łukasza K. znaleziono kontakt zapisany jako „Kielich”, z którym handlarz łączył się dwukrotnie 30 listopada.

Kilka dni po otrzymaniu numeru do drugiego z siostrzeńców „Pontona”, szef grupy z Wolina i jego wspólnik spotkali się z Rafałem K. Ten jednak nie chciał respektować ustaleń klientów z jego bratem i żądał za kilogram amfetaminy 7 tys. zł. Chcąc nie chcąc, kupcy zgodzili się na taką stawkę. Godzinę później „woliniacy” spotkali się ponownie z Rafałem K. oraz jego pomocnikiem, który w reklamówce przyniósł 5 kg narkotyku. Zapłacili 35 tys. zł i umówili się na kolejną transakcję. Kilka dni później do „Kielicha” zadzwonił „Ponton”, pytając jak poszła transakcja. Wtedy Artur G. poskarżył się, że cena była wyższa niż ustalono.

Zaskoczony i wzburzony „Ponton” obiecał, że załatwi sprawę i następna dostawa będzie po „starej” cenie.

Słowa dotrzymał, bo miesiąc później, „Kielich” i Andrzej T. kupili partię amfetaminy po 6 tys. zł za kilogram.

Mirosław B. ps. Dziobak i Rafał M. ps. Kulturysta, którym przypisuje się podporządkowanie większości szczecińskiego półświatka, zostali oskarżeni...j

Rodzina przed sądem

Na bazie wyjaśnień Andrzeja T., prokurator mazowieckich „pezetów” oskarżył Andrzeja K. ps. Ponton o udział w obrocie amfetaminą poprzez kontaktowanie kupców ze sprzedawcami narkotyku.

Łukasz K. ps. Pulpet odpowie za sprzedać kilograma „speedu”. Zaś jego brat Rafał K. za dostarczenie gangsterom z Wolina 10 kg narkotyków. Żaden z trzech oskarżonych nie przyznał się do zarzucanych im czynów.

Aktem oskarżenia objęto także znanego gangstera powiązanego m.in. z mafią pruszkowską – Sławomira N. (z zawodu kucharza-kelnera, który do zatrzymania w listopadzie 2022 r. prowadził restaurację w Świnoujściu). Zarzuca się mu sprzedaż 5 kg kokainy jesienią 2014 r.

Narkotyk miał kupić Sylwester O. ps. Staruch vel „Tatko”. W owym czasie współpracował z nim Andrzej T. Jak twierdził przed prokuratorem, mieli bardzo dobre relacje. „Staruch” miał poprosić T. o odbiór kokainy od mężczyzny ze Świnoujścia. To była szybka transakcja. Andrzej T. spotkał się ze Sławomirem N. obok przystani promowej. Zamienili kilka słów, po czym N. wyciągnął ze swojego mercedesa torbę marki Louis Vuitton i przekazał ją T. W środku były narkotyki. Andrzej T. zawiózł towar do „Starucha”, od którego dostał 10 tys. zł za załatwienie sprawy.

Sławomir N. zaprzeczył, aby przekazywał T. narkotyki. Przyznał jednak, że wręczył mężczyźnie torbę, ponoć dlatego, że ta mu się podobała.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set: Lekki strach i niepewność przed nieznaną substancją i związanymi z tym efektami, uczucie ciekawości, ekscytacja generalny nastrój dobry, lekko zmęczony, nastawiony na przeżycia mistyczne. Setting: Wraz z przyjacielem, puste mieszkanie, lekko zacieniony pokój z niewielkim punktowym źródłem światła, w tle leci cicho spokojna muzyka.

          Jako że jest to mój pierwszy raport, nie mam jeszcze wyuczonego schematu opisu doświadczenia, zatem poniższy tripraport może wydawać się niepełny lub napisany bardzo chaotycznie. Pomijając fakt, że od momentu doświadczenia minęło ponad dwa tygodnie (w momencie pisania tego tekstu, a pięć tygodniu w dniu publikacji) i nie wszystko już pamiętam, wiele z rzeczy, które widziałem lub doświadczyłem, jest mi niezmiernie ciężko wyjaśnić lub sensownie przedstawić.  No, ale do rzeczy:

  • Heroina
  • Pierwszy raz

Kac po ostrej imprezie dnia poprzedniego. Chec zabicia moralniaka przez zaspanie na wyklady.

Swansea. Mala uniwersytecka miejscowosc w Anglii. Jak to na mala miejscowosc bywa, uliczni dilerzy sprzedaja drogi, mocno parchany towar. Zafascynowany niedawnym odkryciem sieci ToR postanowilem skorzystac z mozliwosci jaka daje anonimowosc i czarne markety. Wlasnie kiedy opierdalalem siebie w myslach za moja nieodpowiedzialnosc i zaspanie na wyklady, paczuszka zostala wsunieta pod drzwi mojego pokoju w akademiku. Podekscytowany szybko wyciagnalem zawartosc i 5min pozniej juz przygotowywalem dawke. Byl to moj pierwszy raz z heroina.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Dom, długo wyczekiwany trip. Przygotowane farbki, kocyki, muza, zajebioszka.

Tęskniłem. 

Chciałbym czuć to już zawsze.

Własnie skończyłem jeden z najmocniejszych tripów w życiu.

Ale od początku.

 

Jakiś czas temu pisałem, że czas na trip, muszą być grzyby itp. ale zdecydowałem się na trufle. Jako, że daaaaaaaaaaawno nie tripowałem to zakupiłem najsłabsze - mexican, ledwie dwa i pół na pięć w skali mocy. A tutaj psikus był niemały, bo zmiotły mnie jak ŻADNE wcześniej.

  • 25C-NBOMe
  • 4-HO-MET
  • 5-MEO-DALT
  • Inne
  • Tripraport

S&S szkoła, droga pomiędzy, dom

Karnawał. Czas który zalewa nas bodźcami i doznaniami. Każdy się bawi. Ja też, choć w tym roku wypada to robić samemu. Po tygodniowej przerwie po raz trzeci podchodzę do ww. tematu.

randomness