Zbiórka dilerów na Zielonych Wzgórzach

Dwie siatki narkotykowych dilerów działające na osiedlu Zielone Wzgórza rozbijają właśnie białostoccy policjanci.

louis

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl

Odsłony

4002
Dwie siatki narkotykowych dilerów działające na osiedlu Zielone Wzgórza rozbijają właśnie białostoccy policjanci. Zatrzymali już prawie 20 osób. Pozostali ze strachu uciekają do Anglii. Trójkąt ulic: Wrocławska, Zielonogórska i al. Niepodległości, na białostockim osiedlu Zielone Wzgórza. Zwykłe blokowisko. Młodzi mówią na to Wołga. To tam mieszkali zatrzymani handlarze. - Policja obserwowała nas chyba jakiś czas. Z ukrycia robili nam zdjęcia, a przed kilkoma dniami zaczęli zatrzymywać - opowiada diler Adam Kowalski*. Ktoś sypie, reszta ucieka - W ubiegłym tygodniu wydaliśmy postanowienie o przeszukaniu 13 mieszkań. Mogliśmy zatrzymać kilkanaście osób. Dwie z nich trafiły od razu do aresztu - mówi prokurator Bożena Kiszło, szefowa Prokuratury Rejonowej Białystok Południe. Kulis sprawy nie chce zdradzać. Potwierdza jedynie fakt, że likwidowane są właśnie dwie siatki narkotykowych dilerów. W planach są kolejne zatrzymania. Pani prokurator przyznaje, że to dwie największe sprawy narkotykowe, jakimi zajmuje się obecnie w prokuraturze. O ilości narkotyków śledczy mówią tylko: będziemy liczyć w kilogramach. Według naszych informacji używki sprzedawane były w klubach w centrum miasta i w okolicach szkół na osiedlu. - Podobno ktoś z zatrzymanych zaczął sypać i dlatego zatrzymują wszystkich - opowiada dalej Adam. - Wielu moich kolegów ucieka do Anglii. Tam się łatwo zakotwiczyć. O obu śledztwach mówi się "rozwojowe". Oba są właśnie przekazywane do VI wydziału do walki z przestępczością zorganizowaną Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. To tam robi się śledztwa dotyczące największych gangów narkotykowych. Przed niespełna miesiącem wysłano stamtąd akt oskarżenia jedenastoosobowej grupy, która przez trochę ponad rok sprzedała 30 kilogramów amfetaminy, 15 tys. sztuk tabletek ekstazy, 1,2 kg kokainy i 1,5 kg marihuany. 50 procent zysku - Kiedyś młodzi ludzie po cichu palili papierosy i pili piwo, teraz palą marihuanę i biorą amfetaminę - tłumaczy popularność używek komisarz Krzysztof Mróz, zastępca szefa białostockiej policji. - Nastolatki nie mają problemu, żeby kupić narkotyki. Są pewne miejsca, lokale, gdzie można je dostać. Staramy się je obserwować. A potem robimy takie zbiórki ludzi, jak te na Zielonych Wzgórzach. Tu współpracowaliśmy razem z CBŚ. Narkotyki to dla handlarzy świetny interes. W hurcie używka kosztuje ok. połowy ceny detalicznej. A ta z uwagi na wielką konkurencję ciągle spada. Przy ciągle rosnącym popycie, zyski liczone się w dziesiątkach tysięcy złotych. Jeden diler w ciągu tygodnia spokojnie zarobi od kilkuset złotych nawet do tysiąca. - Podczas zatrzymań na Zielonych Wzgórzach w nasze ręce wpadł notoryczny włamywacz do mieszkań. Na swoim koncie ma już wyrok za kilkanaście włamań. Okazało się, że teraz zajął się narkotykami - mówi dalej kom. Mróz. Kłopotem policji w takich sprawach jest fakt, że ciężko w nich o świadków. Po prostu nie ma wielu chętnych, którzy najpierw przyznają się, że kupili narkotyki (co jest przestępstwem), a potem jeszcze powiedzą, kto im je sprzedał. W I kwartale tego roku spraw narkotykowych w Białymstoku zanotowano 48 (jedna sprawa może dotyczyć nawet kilkunastu osób). W całym roku ubiegłym takich spraw było 136. * Na prośbę rozmówcy zmieniliśmy jego dane.

Oceń treść:

Average: 5 (4 votes)

Komentarze

mc2 (niezweryfikowany)

sranie w bani ei pierdzenie na kamienie.. bedziemy dalej palic sprzedawać a policja z nami w ciuciubabke moze co jedynie .pozdrowienia
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Trudno. Niech się dzieje co chce. Nieważne, że już po 17. Nieważne, że moja dziewczyna jest na mnie zła, a jutro idę do roboty. Nieważe, że nie wszystkich tutaj znam. Ale jestem tutaj z Nimi, im ufam. W miejscu, które znam. Zjarany do tego jestem niemołosiernie i usatysfakcjonowany po ciekawym dniu.Gniotę kulkę, wyliczone 20. Smaczne.

  • Marihuana
  • Tripraport

Już od dłuższego czasu się zastanawiałam czy mam to napisać a jeśli tak to jak ująć to w słowa aby dało się to jako tako zrozumieć. Zamknęłam się w sypialni ze słuchawkami na uszach. I zaczęłam pisać....

  W sylwestra się wszystko zaczęło.

 Wiem że czasem jestem roztrzepana, taka z nie ograniętymi myślami, które biegają po przedpokoju mojej głowy, zaglądając do napotkanych pokoi z pytaniem czy tu pasują w danym momencie ( bądź na stałe ) czy też nie i biegną dalej. Trudno to wyjaśnić, jestem jaka jestem, jeśli mnie taką akceptujesz to cieszę się bardzo, jeśli nie to tam są drzwi, jest wiele ludzi do spotkania na życiowym parkingu.

   Nie zawsze tak było, dostałam porządną lekcję aby się tego "nauczyć". Ale mniejsza o to, zbyt osobiste.

  • Pozytywne przeżycie
  • Zolpidem

Nastawienie: dobre, lekkie podniecenie, ciekawość. Miejsce: dom, strych. Czas: wczesny wieczór. Oczekiwania: doświadczenie halucynacji i czegoś jeszcze, niczego konkretnego.

Wróciłem z krótkiego spaceru do domu. Wszedłem do kuchni i otworzyłem opakowanie orzeszków ziemnych w skorupce paprykowej. Tata przyniósł 3 piwa do domu, więc żartowałem sobie, że możemy razem wypić XD Moi rodzice są ogólnie przeciwko temu, żebym pił alkohol więc oczywiście się nie zgodził (pazera). Zresztą jestem jeszcze niepełnoletni, więc co w tym dziwnego. Ostatnio jak byłem na wizycie u psychiatry zmienił mi leki (na przewlekłą chorobę) na inne, bo dostałem reakcji uczuleniowej. Po prostu wysypało mnie pryszczami na całym ciele.

  • 2C-T-7

Tym razem zwiekszylem troche dawke - czyli

polknalem trzy piguly po 10mg.

Zaczal sie ladowac juz po pol godzince.

Bardzo sympytycznie i powoli (troche jak

grzyby). Czulem delikatne laskotanie w nogach,

w palcach rak. Czulem ze cos mnie wypelnia

powolutku - trwalo to jakies pol godziny.

I nagle jest - zaczelo dzialac.