W Polsce chcą zalegalizować bimber

Każdy rolnik, który opłaci akcyzę, będzie mógł pędzić bimber i sprzedawać go na terenie swojego gospodarstwa – takie są założenia najnowszego projektu sejmowej komisji "Przyjazne państwo".

Koka

Kategorie

Źródło

onet.pl

Odsłony

2235

Każdy rolnik, który opłaci akcyzę, będzie mógł pędzić bimber i sprzedawać go na terenie swojego gospodarstwa – takie są założenia najnowszego projektu sejmowej komisji "Przyjazne państwo".
Bimber produkowany w domowym zaciszu nie będzie podlegał wymogom sanitarnym. Jednak za jakość trunku jego wytwórca będzie ponosił odpowiedzialność cywilną. Ustawa ma powstać za ok. półtora miesiąca. Wówczas będzie rozpatrywana na forum całej izby.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Q (niezweryfikowany)

<p>małe nieporozumienie - LEGALIZE IT - mieliśmy na myśli co innego</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>1410 dla wrajemniczonych i garnek z bigosem dla zabicia zapachu hehe</p>
ef (niezweryfikowany)

<p>No to jest lekka przesada... zamiast zająć się innymi substancjami, kroczą w świat alkoholu coraz bardziej, niedługo w sklepach będą specjalne filtry do odsączania denaturatu :/</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Rolnik będzie mógł pędzić bimber i bawić się w chemika, a jak złapią go na chodowaniu roślinek, czy grzybów - pójdzie siedzieć na 2 lata. To właśnie jest przyjazne państwo...</p>
dbname (niezweryfikowany)

<p>tata sie ucieszy :P</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>tylko liberalizacja przepisow jestesmy wstanie dojsc do legalizacji dragow. cieszmy sie i z tego malego kroku.</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>To ci przyjazne panstwo... dla bezmozgow i alkoholikow</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Bieluń dziędzierzawa

  • Grzybki
  • Grzyby Psylocybinowe
  • McKennai
  • Pozytywne przeżycie

Urlop w naturze, wokół pustka, głusza. Kilometry od najbliższych siedzib ludzkich. Zmęczenie życiem i ciągłym pędem, chęć odpoczynku złapania ponownej równowagi.

 Mniej więcej do 19. roku życia 1 września kojarzy się z początkiem szkoły. Tak i ja żyłem przez ten okres życia przepisując 1 września plan lekcji ze szkolnej tablicy. Później studia i praca, zdobywanie zawodu – to co nazywamy karierą. Kredyty, problemy, awanse, pieniądze i więcej kredytów. Zmęczenie, brak sensu.

W takim momencie życia na przełomie sierpnia i września pojechałem z B. w góry. Piękne i co najważniejsze puste góry. Dzika puszcza, piękne karpackie doliny. Cisza.

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

napięcie i trochę stresu i smutku, wieczór, dom, śpiący rodzice, więc samotnie

To był mój drugi raz z kodeiną, słyszałam o tym wiele i bardzo mnie to interesowało, więc w końcu postanowiłam spróbować. Za pierwszym razem wziełam tylko 10 tabletek  - rozgryzłam, ten gorzki okropny smak, popiłam wodą i zjadłam po tym jogurt, ponoć pomaga to na ból żołądka, który powoduje zawarty w thiocodinie sugwajakol.   powodu mojej małej masy ciała (44kg) obawiałam się wraz  z kumplem, czy te 150mg to nie będzie na mnie za dużo. Po ok 30 minutach poczułam pierwsze efekty, było tak wspaniale, że już na drugi dzień chciałam spróbować większej dawki.

  • Bad trip
  • LSD-25
  • Marihuana

Dobre nastawienie, trip z ziomkami w moim własnym domu. Wakacje

Na początku warto by było wspomnieć, że pomimo tego, że mam obecnie 19 lat to sporo przeżyłem, w ostatnich latach „tylko” depresję, próby samobójcze, szpitale psychiatryczne, bezustanne używanie substancji (wszystko co było, głównie stymulanty, alkohol, benzo, kodeina oraz oczywiście marihuana której używam właściwie codziennie od 14/15 roku życia). Przez używki i moją psychikę zacząłem łamać prawo, co ciągnie się za mną do dziś. Jednak gdy byłem młodszy (14 lat) trafiłem do szpitala na prawie tydzień pod kroplówkę ze względu na zatrucie atropiną.