Zakaz sprzedaży alkoholu w trakcie pandemii koronawirusa jest możliwy

... i (według autora) nie jest całkowicie bezsensowny.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Bezprawnik
Paweł Mering

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.Pozdrawiamy!

Odsłony

218

Zakaz sprzedaży alkoholu podczas epidemii koronawirusa nie jest wcale tak niemożliwy i absurdalny, jak by się mogło wydawać. Zakaz, który bywa przedstawiany jako coś niemożliwego i gorszego, niż jakiekolwiek inne represje, w kilku miejscach na świecie już funkcjonuje.

Zakaz sprzedaży alkoholu i papierosów podczas epidemii

Zakaz sprzedaży alkoholu wprowadzono w jednym z regionów we Francji, a także na obszarze całej Republiki Południowej Afryki, Tajlandii, Grenlandii i części Meksyku – jak podaje „Wyborcza”. Podobne regulacje – wprowadzone z innej strony – funkcjonowały w wielu krajach w tym w pewnym sensie w Polsce, poprzez uznawanie, że wyjście do sklepu jedynie po alkohol nie wypełnia przesłanki niezbędnej potrzeby życia codziennego, za co groził mandat do 500 złotych, grzywna do 5000 złotych, bądź kara administracyjna do 30 000 złotych. Podobnie jak – w odniesieniu do zakazów związanych z tytoniem – nakaz zakrywania nosa i ust, to de facto całkowity zakaz palenia w przestrzeni publicznej – nie jesteśmy więc wolni od tego typu ograniczeń.

Zakaz sprzedaży alkoholu w dalszym ciągu w RPA działa, a władze są zadowolone z efektów. Mniej jest morderstw, zgwałceń, a szpitalnych łóżek nie zajmują osoby, które ponoszą konsekwencję nadużywania alkoholu. Szybkie i zauważalne korzyści przysłaniają jednak niepożądane skutki tak szerokiej prohibicji. Władze RPA wskazują, że dostępność alkoholu bezpośrednio przyczynia się do łamania zakazu utrzymywania dystansu, czy pogorszenia standardów higieny osobistej.

Dostępność alkoholu w trakcie epidemii i ogólnego lock down’u wzmaga ponadto przemoc (przede wszystkim domową), a ludzie bardzo często w poszukiwaniu alkoholu uciekają z kwarantanny, co zresztą wielokrotnie miało miejsce również w Polsce.

Plusy i minusy

Zakaz sprzedaży alkoholu w RPA mocno uderzył w sytuację wielu przedsiębiorstw, zajmujących się handlem (w tym zagranicznym eksportem) alkoholem. Serwis „fin24.com” informuje ponadto, że miało miejsce wiele włamań do sklepów monopolowych, a także do pojazdów przewożących alkohol, bo jego transport nie jest zakazany.

O ile całkowity zakaz sprzedaży alkoholu jest faktycznie bezsensowny i zabójczy dla gospodarki, tyle pewne ograniczenia i restrykcje mają wiele sensu. Władze RPA słusznie zauważają, że dostępność alkoholu zdecydowanie negatywnie wpływa na dystans społeczny.

Wyraźnie widać to dzisiaj – w Polsce. W momencie, gdy od początku epidemii w sposób szczególny podkreśla się konieczność utrzymywania dystansu, Biedronka wprowadziła promocję 12+12 piw, a sklepy portugalskiej sieci niemalże pękały w szwach. Ułańska fantazja spędzenia majówki w tradycyjny sposób popchnęła wczoraj Naród do sklepów, a mimo niesprzyjającej aury, ogródki działkowe czy tereny rekreacyjne są dzisiaj wypełnione po brzegi.

Sytuacja ma się również nieciekawie w kontekście przemocy w rodzinie, która podczas epidemii koronawirusa staje się coraz istotniejszym problemem, niestety bagatelizowanym. Alkohol ma duży wpływ na rzeczone zjawisko, a jego dostępność wprost negatywnie wpływa na bezpieczeństwo, w których zjawisko to dopiero się pojawia i ściśle związane jest z nadużywaniem alkoholu.

Nie chodzi o to, by arbitralnie zakazywać sprzedaży alkoholu. Pewne działania powinny być jednak podejmowane, szczególnie w dobie epidemii koronawirusa. Poluzowanie obostrzeń, coraz lepsza pogoda, pełne półki w sklepach – wszystko to jedynie popycha społeczeństwo do „powrotu do normalności”, integrowania się, spotkań. Alkohol jako narkotyk z dziedziny depresantów ma również wpływ na potęgowanie negatywnych emocji i napięć, które w dzisiejszych czasach są poważnym problemem nie tylko indywidualnym, ale również – w sumie – społecznym.

koniec wspomnieć, że zakaz sprzedaży alkoholu podczas epidemii koronawirusa nie jest zapowiadany, czy oficjalnie rozważany przez rządzących. Nie da się jednak ukryć, że taki pomysł jest podnoszony przez coraz więcej środowisk, więc rządzący będą musieli się mu przyjrzeć.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)

Komentarze

Mordarg00 (niezweryfikowany)

Pis nigdy by tego zrobił bo tłumy by wtedy ruszyły na SEJM. Jedyny argument który do mnie przemawia za delegalizacją Alkoholu to tylko dlatego że weed nie jest legalny co jest kuriozalne.
Zajawki z NeuroGroove
  • AM-2201
  • Marihuana
  • Odrzucone TR
  • Szałwia Wieszcza
  • Tabaka
  • Uzależnienie

Wszystko zaczęło się jakoś w październkiu 2013 roku kiedy to z kolegą poszedłem na boisko szkolne, tam spotkaliśmy kilku moich kolegów którzy palili mj, a że ja bardzo lubiłem co jakiś czas zapalić normalne zielsko to się zgodziłem i paliłem razem z nimi, był ze mną kolega którego nie poczęstowali, a bardzo lubił palić i sam nie wiem czy nie był od czegoś uzależniony, dziś tego kolegi nie widziałem dobre kilka dni, ale z tego jak się z nim jakiś czas temu widziałem to wiem że bierze Mefedron...

  • DXM
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie
  • THC

w dobrym humorze, podjarany nowym doświadczeniem

Na ten dzień czekałem dość długo. Zainspirowany TR po dxm i po przeczytaniu sporo na hyperrealu postanowiłem spróbować tego na własnej skórze :D. Wizyta w aptece przebiegła łagodnie, miła pani sprzedała co trzeba. Przejdźmy już do samego TR:

14:55 - wleciało 6 tabletek acodinu 15mg. Połknięte bez żadnego problemu.

15:01 - wlatuje 7 tabletek i trwa oczekiwanie na efekty...

Wspomnę jeszcze, że ostatni posiłek jadłem 2h temu, był on dość lekki :), jest to też moje pierwsze doświadczenie z dxm

  • Marihuana

Wczoraj wróciłem z miasta rozpusty i niekończącej się rozkoszy. Opowieści o tym mieście wysłuchiwałem od kilku lat i w końcu postanowiłem sam się przekonać co jest grane :).Opowiem o jednym z dni który spędziłem razem z paczką znajomych w Amsterdamie.