Wolne Konopie

Otrzymaliśmy właśnie kolejną oficjalną odpowiedź z Sejmu w sprawie projektu ustawy depenalizującej posiadanie do 15 gramów marihuany oraz uprawę jednej rośliny na własny użytek (druk nr 2672) – i trudno tu ukrywać nasze głębokie rozczarowanie.

Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę

Przez całe lata w debatach o marihuanie wracał jak bumerang ten sam straszak, że jeśli zrobimy z tego legalny produkt dla dorosłych, nastolatki masowo zaczną po niego sięgać. Logika wydawała się wręcz banalna, ponieważ skoro coś staje się ogólnodostępne, kupowane w sklepach i społecznie akceptowalne, to dzieciaki siłą rzeczy będą miały do tego łatwiejszy dostęp. Stany Zjednoczone dały nam jednak idealny poligon doświadczalny, bo pierwsze stany, jak Colorado czy Washington, otworzyły swoje rynki już w 2012 roku, a po nich do zmiany prawa przyłączyły się kolejne. Po kilkunastu latach prowadzenia analiz statystycznych okazuje się, że ponure prognozy przeciwników zmian poniosły całkowitą klęskę.

Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.

WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.

Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?

Dyskusja o marihuanie bardzo często grzęźnie już na poziomie samych pojęć. Jedni mówią o legalizacji, inni o dekryminalizacji, jeszcze inni o depenalizacji, a potem wszyscy kłócą się, jakby te słowa oznaczały dokładnie to samo. Otóż nie oznaczają. I właśnie od wyprostowania tych definicji trzeba zacząć.

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.

Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?

Marihuana od dekad wrzucana jest do jednego worka z „substancjami halucynogennymi”, ale z punktu widzenia botaniki, neurobiologii i farmakologii sprawa wygląda znacznie bardziej skomplikowanie. Dla jednych cannabis jest środkiem relaksującym podobnym do alkoholu, dla innych narzędziem introspekcji, a jeszcze inni po mocnej dawce THC potrafią doświadczyć stanów przypominających klasyczne psychodeliki. Problem polega na tym, że marihuana nie mieści się idealnie w żadnej z prostych kategorii.

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.

Holandia próbuje wreszcie uporządkować własną hipokryzję

Przez lata Holandia uchodziła w oczach świata za symbol liberalizmu obyczajowego. W praktyce jednak obraz ten od dawna był jedynie uproszczeniem. Owszem, coffeeshopy mogły sprzedawać marihuanę, ale ich zaopatrzenie wciąż funkcjonowało w szarej strefie. Sprzedaż „z przodu” była tolerowana, lecz dostawy „od zaplecza” pozostawały nielegalne. Ten model przez dekady uchodził za pragmatyczny kompromis, choć w rzeczywistości stanowił raczej elegancko opakowaną hipokryzję: państwo akceptowało detal, przymykając oko na fakt, że cały wcześniejszy łańcuch dostaw znajduje się poza prawem.

Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach

Publikacja wewnętrznego raportu policji sprawiła, że narracja o narkotykach jako problemie dotyczącym wyłącznie marginesu społecznego straciła rację bytu. Co istotne, mit ten obalili nie aktywiści, lecz same dane płynące z komend. Wnioski nasuwają się same, skoro aparat państwowy nie jest w stanie wyegzekwować czystości we własnych szeregach, dalsze upieranie się przy represyjnych metodach wobec obywateli staje się czystą hipokryzją.

Selekcja rzeczywistości, czyli jak z „nie wiemy” zrobić „katastrofę”

W dzisiejszym świecie fakty coraz rzadziej służą do wyciągania wniosków, a coraz częściej stają się jedynie wygodnym podparciem dla z góry założonych tez. Doskonałym przykładem tego mechanizmu jest niedawna fala publikacji – z tą na portalu Bankier.pl na czele – w której politycy niemieckiej CDU (Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna) z namaszczeniem ogłaszają światu, że depenalizacja marihuany u naszych sąsiadów to „kompletna porażka”. Brzmi to poważnie, wręcz ostatecznie, jednak gdy tylko odważymy się zajrzeć pod błyszczącą powierzchnię tych nagłówków, szybko zorientujemy się, że nie mamy do czynienia z rzetelną analizą raportu, lecz z misternie utkaną narracją, która ma ten raport po prostu zagłuszyć.

Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.

Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.

Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."

Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi

W debacie o marihuanie od lat tkwimy między dwoma murami. Z jednej strony mamy prohibicyjną propagandę sukcesu, która w konopiach widzi jedynie „narkotyk śmiercionośny”, z drugiej – bezkrytyczny entuzjazm, malujący obraz rośliny leczącej wszystko i pozbawionej wad. Jednak rzetelność i wiarygodność wymagają, abyśmy odważnie spojrzeli prawdzie w oczy. Wszystko ma dwie strony, a marihuana nie jest tu wyjątkiem.<

Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.

Śmierć w imię „walki z suszem”. Czy 19-letni Olek musiał zginąć?

Dziewiętnastoletni Olek miał przed sobą całe życie, plany i marzenia, których realizację brutalnie przerwała interwencja bydgoskich służb. W oczach policji nie był jednak obywatelem wymagającym ochrony, lecz przede wszystkim celem do odhaczenia w tabeli sukcesów. Jego śmierć, która nastąpiła dwa lata temu, stanowi porażający dowód na istnienie systemowego nękania, gdzie splot uprzedzeń, profilowania rasowego i bezwzględnego ścigania za śladowe ilości marihuany staje się wyrokiem wydawanym na ulicy. Ta historia to nie tylko opis tragicznego wypadku – to akt oskarżenia przeciwko aparatowi państwa, który za priorytet uznał walkę z rośliną, kładąc na szali ludzkie istnienie.

Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?

Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką

1 stycznia 2026 roku weszła w życie nowelizacja czeskiego kodeksu karnego, która w sposób zasadniczy zmienia podejście państwa do konopi. Nie jest to pełna legalizacja, tylko depenalizacja z regulacjami. Nie powstaje legalny rynek i obrót nadal pozostaje przestępstwem, ale zmienia się sama filozofia prawa karnego wobec tej rośliny.

14 stycznia 2026 r. przedstawiciele Wolnych Konopi spotkali się z najbliższymi współpracownikami Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka, by porozmawiać o pilnej potrzebie depenalizacji posiadania niewielkich ilości marihuany. Spotkanie trwało aż godzinę i dwadzieścia minut – co, jak na taką rangę rozmów, jest wyjątkowo długim i jak się okazało konstruktywnym czasem. Ustalono, że kanał komunikacji z ministerstwem zostaje otwarty i będzie kontynuowany w celu dalszych prac.

Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana

Kilka tygodni temu Rynek Zdrowia poinformował, że do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła petycja, która ma na celu jeszcze większe ograniczenie możliwości uzyskania recepty na medyczną marihuanę. Nie możemy odnieść się do jej treści, bo dokument nie został jeszcze upubliczniony. Ale jedno możemy powiedzieć już teraz: w kuluarach mówi się, że w petycji zawarta jest propozycja ograniczenia stosowania marihuany do określonej „listy chorób” na które lekarz będzie mógł a przepisać. Jeśli faktycznie znalazł się tam pomysł stworzenia takiej listy, to mamy do czynienia z jednym z najgorszych możliwych kierunków zmian.

Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?

W polskiej przestrzeni publicznej wciąż brakuje rzetelnych, merytorycznych kampanii edukacyjnych dotyczących używania substancji psychoaktywnych, szczególnie tych adresowanych do młodych ludzi.
Zajawki z NeuroGroove
  • Melatonina
  • Pozytywne przeżycie

Przespałem pół dnia, więc nie mogąc usnąć siedziałem przed kompem w nocy i słuchałem muzy

Tej nocy trzeci raz z rzędu miałem się przygotowywać do OOBE. Trochę mnie jednak zmęczyło spanie 4h, rozbudzanie przez godzinę, strojenie się do OOBE i znowu zasypianie, do tego było już późno (3 nad ranem?) i cały dzień pobolewała mnie głowa.

Decyduję się na odpoczynek z melatoniną (1,25mg) + walerianą (50mg) (ta mieszanka ułatwia zapamiętywanie snów i pozwala mi normalnie zasypiać).

  • Benzydamina
  • Tripraport

nastawienie pozytywne, jednak nieznajomość terenu zmieniła trip w raczej negatywny

We wrześniu bierzącego roku, wraz z kumplem spróbowaliśmy po raz pierwszy benzydiaminy. Był to nawet udany trip ale zdecydowałem

się opisać nasz drugi (stwierdziłem że więcej da się z niego wyciągnąć), który odbył się jeszcze ciepłej nocy październikowej,

tym razem z dwoma kumplami. Będę ich opisywał jako S i T.

 

Ja i S po naszym pierwszym spotkaniu z benzydiaminą mieliśmy jej serdecznie dość lecz jednak nas coś podkusiło...

Zaplanowaliśmy wszystko idealnie, mimo to mogło stać się wiele złego o czym przekonacie się w dalszej częsci TR'a.

 

  • Benzydamina

Nazwa substancji: Benzydamina


Poziom doswiadczenia: mj, xtc, dxm, lsd, efedryna, gaz ronson, amfetamina. Benzy po raz pierwszy.


Dawka, metoda zazycia: Extrakt z 2 torebek Tantum Rosa, przefiltrowany przez chusteczke, ktora (po przycieciu :-) polknalem.


"Set & Setting": Stan umyslu pozytywny, zazylem z ciekawosci, w domu.

  • Grzybki
  • Grzyby Psylocybinowe
  • McKennai
  • Pozytywne przeżycie

Urlop w naturze, wokół pustka, głusza. Kilometry od najbliższych siedzib ludzkich. Zmęczenie życiem i ciągłym pędem, chęć odpoczynku złapania ponownej równowagi.

 Mniej więcej do 19. roku życia 1 września kojarzy się z początkiem szkoły. Tak i ja żyłem przez ten okres życia przepisując 1 września plan lekcji ze szkolnej tablicy. Później studia i praca, zdobywanie zawodu – to co nazywamy karierą. Kredyty, problemy, awanse, pieniądze i więcej kredytów. Zmęczenie, brak sensu.

W takim momencie życia na przełomie sierpnia i września pojechałem z B. w góry. Piękne i co najważniejsze puste góry. Dzika puszcza, piękne karpackie doliny. Cisza.