Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?

W polskiej przestrzeni publicznej wciąż brakuje rzetelnych, merytorycznych kampanii edukacyjnych dotyczących używania substancji psychoaktywnych, szczególnie tych adresowanych do młodych ludzi.

Tagi

Źródło

Wolne Konopie | Jakub Gajewski

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie Wolne Konopie i zachęcamy do śledzenia ich strony!

Odsłony

633

W polskiej przestrzeni publicznej wciąż brakuje rzetelnych, merytorycznych kampanii edukacyjnych dotyczących używania substancji psychoaktywnych, szczególnie tych adresowanych do młodych ludzi.

Większość przekazów, które do nich trafiają, jest tworzona w sposób przestarzały, oparty na straszeniu i moralizowaniu. Zamiast traktować młodego człowieka podmiotowo – jak osobę zdolną do myślenia i podejmowania decyzji – nadal traktuje się go jak bierny „obiekt”, któremu trzeba nakazać, zabronić albo wystraszyć.

Jeśli gdzieś pojawiają się lepsze, nowoczesne kampanie, to praktycznie wyłącznie na poziomie lokalnym i w mocno ograniczonym zakresie. Tymczasem w szkołach wciąż dominuje ten sam schemat: przyprowadzić policjanta, by przestrzegał przed narkotykami. Owszem, narracja policji jest dziś dużo bardziej cywilizowana niż 10–15 lat temu, czasem nawet pojawia się terapeuta, ale nadal punktem centralnym jest wywołanie strachu, a nie przekazanie wiedzy.

Tymczasem od lat nie przeprowadzono w Polsce żadnej ogólnokrajowej kampanii prewencyjnej opartej na nauce, doświadczeniu klinicznym czy redukcji szkód. Młodzież zostawiona jest sama sobie albo zdana na często nierzetelne informacje powtarzane w internecie.

Za to reklam alkoholu – jednej z najbardziej szkodliwych substancji dla człowieka jest pełno. W telewizji, w internecie, na festiwalach, na wydarzeniach miejskich. Bez większych refleksji i kontekstu, a o kontroli już nie wspomnę. I to jest prawdziwy problem.

Brak mądrej i rzeczowej edukacji. Brak zrozumienia realiów współczesnej młodzieży. Brak systemowego podejścia, które faktycznie zmniejszałoby szkody.

Dlatego chciałbym aby wreszcie system zaczął mówić to młodych ludzi jak do ludzi, a nie obiektów. Tymczasem to my – obywatele i starsi użytkownicy substancji musimy mówić do młodzieży i przestrzegać ich przed szkodami jakie wynikają z nadużywania substancji i wczesnej inicjacji. W Polsce marihuana pozostaje substancją nielegalną, a młodzież – mimo zakazów, straszenia karami i szkolnych pogadanek nadal po nią sięga. Statystyki europejskie (EMCDAA) od lat pokazują, że polscy nastolatkowie należą do jednej z najbardziej aktywnych grup użytkowników w UE, co mogłoby się wydawać jest paradoksalne, bo mamy jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów w Europie.

Dlaczego tak jest?

Bo prohibicja nie działa. Nigdy nie działała. Młody człowiek nie przestaje sięgać po marihuanę z powodu groźby postępowania karnego – co więcej, trafia na czarny rynek, gdzie ryzyko zdrowotne jest większe niż sama marihuana. Dopiero po wpadce ma refleksję, ale w zdecydowanej większości nie trwa ona długo.

W Polsce nastolatek nie otrzyma mandatu czy kary za „małą ilość”, tylko skończy z zarzutami, ponieważ prohibicja oznacza, że formalnie popełnia przestępstwo, a jego los zależy od uznania prokuratora prowadzącego, który może umorzyć sprawę jako „znikomą szkodliwość społeczną” albo ją prowadzić i skierować do sądu.

Brak jasnych zasad tworzy chaos prawny i nie chroni młodzieży – tak jak powinno.

Dlatego właśnie potrzebne jest podejście oparte nie na straszeniu, lecz na minimalizowaniu ryzyka, edukacji i wsparciu. Przykłady na świecie pokazują, że ten model podejścia sprawdza się dużo lepiej niż zakaz.

Dlaczego młodzież sięga po marihuanę?

W zdecydowanej większości przypadków powody są proste i często mają związek z otoczeniem, w jakim dorasta młody człowiek:

    Ciekawość i potrzeba eksperymentowania Młody mózg naturalnie poszukuje nowych bodźców i doświadczeń. To biologiczna cecha okresu dojrzewania.
    Trudności w relacjach z rodzicami Brak bliskości, zrozumienia czy przesadna kontrola mogą prowadzić do szukania ucieczki, także w substancjach psychoaktywnych.
    Wpływ grupy rówieśniczej Presja otoczenia bywa silna. Umiejętność asertywnego odmawiania – jeśli nie jest rozwijana w domu i szkole – może zawodzić w trudnych sytuacjach.
    Potrzeba wyciszenia i relaksu Przeciążenie obowiązkami, nadmierne oczekiwania rodziców i szkoły, brak czasu na odpoczynek – to wszystko może skłaniać do sięgania po środki, które dają chwilową ulgę.
    Nuda i brak perspektyw Brak zajęć, pasji, oferty lokalnej aktywności czy wsparcia rozwoju – często prowadzi do sięgania po używki „z braku lepszych opcji”.
    Problemy emocjonalne (lęk, stres, depresja) W wielu przypadkach młode osoby używają marihuany nieświadomie jako formy samoleczenia. To sygnał, że potrzebują wsparcia, a nie osądu czy kary.

U większości młodych ludzi eksperyment kończy się na kilku próbach. Jednak u części może rozwinąć się problematyczny wzorzec używania.

Co zwiększa ryzyko problemów u młodych użytkowników marihuany?

1. Częstotliwość – Im częściej młody człowiek używa – tym większe ryzyko problemów z pamięcią, motywacją, szkołą, relacjami, nastrojem.
2. Wczesny start – mózg rozwija się intensywnie do ok. 25. roku życia. Wczesne rozpoczęcie (13–15 lat) zwiększa ryzyko: utrwalenia schematu „uciekam w substancję”, zaburzeń uwagi, gorszej regulacji emocji, trudności z przyswajaniem informacji.
3. Brak wsparcia i stabilnych relacji – gdy młody człowiek nie ma zaufanych dorosłych, poczucia bezpieczeństwa czy stabilnych relacji rówieśniczych łatwiej wchodzi w używanie substancji.
4. Problemy psychiczne – marihuana nie wywołuje psychozy u zdrowych osób, ale może zaostrzyć istniejące zaburzenia u osób:

  • z obciążeniem genetycznym,
  • z zaburzeniami nastroju,
  • z trudnościami emocjonalnymi.

5. Brak perspektyw i motywacji – młodzi ludzie bez zainteresowań, celów, wsparcia w szkole częściej wchodzą w ryzykowne wzorce używania.

Czarny rynek to największy problem

Zakaz w Polsce nie ograniczył dostępności marihuany – 16 – 17-latek zdobędzie ją szybciej niż papierosy.

Problem polega na tym, że:

  • nie ma żadnej kontroli jakości,
  • często trafiają się syntetyczne dodatki, które potrafią być śmiertelne.
  • w suszu mogą być pestycydy, pleśń, metale ciężkie,
  • dealerzy oferują szereg innych substancji „przy okazji”.

To nie marihuana jest największym zagrożeniem. Najbardziej szkodliwy jest brak regulacji i edukacji.

Co działa? – doświadczenia z alkoholem i tytoniem

W Polsce udało się radykalnie obniżyć palenie papierosów wśród nastolatków, dzięki:

  • podnoszeniu cen,
  • zakazom reklamy,
  • EDUKACJI
  • ostrzeżeniom zdrowotnym,
  • ograniczeniu punktów sprzedaży.

To wszystko działało lepiej niż prohibicja. Tak samo jest z marihuaną – tam, gdzie rynek jest regulowany:

  • spada konsumpcja u młodzieży
  • czarny rynek traci znaczenie
  • młodzi ludzie mają mniejszy kontakt z przestępczością
  • rośnie dostęp do rzetelnej edukacji

Jak realnie minimalizować ryzyko?

1. Uczciwa, rzetelna edukacja bez straszenia

Młodzież nie wierzy pogadankom typu „zniszczysz sobie życie”.

Prawdziwe komunikaty działają lepiej:

  • „Marihuana może zaburzać pamięć na kilka dni”
  • „Regularne używanie w młodym wieku zwiększa ryzyko problemów emocjonalnych”
  • „Czarny rynek to chemia – nie masz kontroli nad tym, co palisz”

2. Promowanie metody „Znaj swoje granice” dla młodych dorosłych

W Polsce taka kampania nie istnieje, a powinna obejmować:

  • różnice między okazjonalnym a problematycznym używaniem,
  • sygnały ostrzegawcze,
  • bezpieczniejsze formy używania,
  • jak powiedzieć „nie”.

3. Zmiana prawa – żeby przestało zachęcać do ryzyka

Obecna polityka w Polsce promuje:

  • używanie „po kryjomu”,
  • kontakt z dealerami,
  • kupowanie nieznanych substancji.
  • oddalanie się od osób żyjących w trzeźwości z powodu wykluczenia

Regulacja rynku to realna ochrona młodzieży.

4. Pomoc – zamiast karania

W Polsce działa jeden program, który przeznaczony jest strickte dla marihuanistów:

Program CANDIS prowadzony przez MONAR – skuteczny w pracy z młodzieżą (ale i dorosłymi), motywujący do zmiany i budowania zdrowych nawyków. Całkowicie niekarzący, wspierający i nowoczesny.

Oceń treść:

Average: 5.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Kodeina

mój pokój. humor pozytywny. chciałam wychillować się przy muzyce jak to zawsze robię po thio :)

Piątek. Nie mogę ruszyć się z domu, bo dostałam cynk, że tego dnia ma być łapanka "niespodzianka". Wolę nie ryzykować. Siedzę z siostrą u mnie w pokoju. Nagle wpadam na pomysł, żeby coś zabakać z siostrą. Ale kiedy stwierdzam, że nie zdążę już nic zamotać (miałam na to 2h, bo mama miała wrócić niedługo do domu), postanawiam zamotać kodę. Po około godzinie pisania do znajomych, żeby ktoś zamotał mi tabsy, typiara, z którą mam na tę chwilę spinę napisała, że lajtowo mi kupi i przyniesie na chatę. Sobie myślę: może typówa nie jest taka zła jak zawsze mi się wydawało?

  • Bad trip
  • Marihuana

set: Nastawienie bardzo pozytywne z dużą chęcią poznania nowych doświadczeń. setting: złe bodźce wprowadzające w nieprzyjemny stan - głównie nieprzyjemna muzyka i konieczność rozmawiana z ludźmi

Makumbę spożyłem pierwszy raz i mimo pozytywnego nastawienia psychicznego dałem się jej zaskoczyć, dobre nastawienie spotęgowało wypicie 3 piw które wypiłem półtora godziny przed spożyciem makumby co mogło mieć wpływ na przebieg tripu, ponieważ mieszanie marihuany z alkoholem kończyło się czasem przykro w moim przypadku, tak więc pijąc smaczne mleko z marihuaną (100ml) które wypiłem o godzinie 19:00 byłem odrobinę wstawiony, czekanie na pierwsze efekty mleka zaczęło mnie z grubsza nudzić - więc postanowiłem umilić sobie czas blantem.

  • Ibogaina
  • Pierwszy raz
  • Tabernanthe Iboga

Przygotowałem sie dość dobrze, przez miesiąć oczyszczałem oganizm. Dużo czytałem na temat Ibogi. W dniu Tripa odczuwałem lekki stres przed zażyciem. Brałem w domu z osobą pilnującą. Ciemny pokój, kilka butelek wody i puste wiaderko obok łóżka. Głównym celem było pozbycie sie depresjii i ciągu do alkoholu.

Trip który opisuję był moim pierwszym i miał miejsce 4 lata temu, od tamtej pory mam już za sobą ponad 6 tripów z Ibogą.

 Piszę te słowa żeby przybliżyć po trochu tą substancję ze względu na jej lecznicze/regulujące działanie.Iboga jest bardzo silną substancją i trip może trwać nawet do 36 godzin, jest to bardzo intensywne doświadczenie zarówno dla umysłu jak i ciała.