My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wolne Konopie | Jakub Gajewski

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

152

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała nam kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.

Drogi panie dyżurny, czyli jak wycenić absurd

Głogowska policja już wcześniej rzuciła kwotą 1025,01 zł za tę jedną, epicką interwencję. Teraz jednak dostaliśmy szczegółowy cennik tej imprezy. Uszczuplenie budżetu państwa rozkłada się następująco:

  • 115 zł – koszt pobytu zatrzymanego w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych (PdOZ).
  • 879,45 zł – koszt pracy funkcjonariuszy,
  • 30,56 zł – koszt paliwa w radiowozie,

Prawdziwa magia ukrywa się jednak w roboczogodzinach. Uwaga: zabezpieczenie 0,06 grama suszu pochłonęło łącznie 13 godzin pracy systemu! Na ten spektakularny wynik złożyły się 2 godziny patrolu (w akcji brało udział dwóch policjantów), godzina pracy speca z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego oraz … 10 godzin pilnowania groźnego przestępcy przez dyżurnego PdOZ. 13 godzin! W tym samym czasie, gdy w miastach brakuje patroli, a na przyjazd policji czeka się godzinami, system marnuje ponad pół doby roboczej na uganianie się za okruszkiem na dnie kieszeni.

Tajemnicza substancja, której nikt nie bada

W tym całym festiwalu procedur najśmieszniejsze (albo najsmutniejsze) jest to, za co właściwie NIE zapłacono. Otóż w tej sprawie:

  • nie powołano biegłego,
  • nie wykonano badań fizykochemicznych,
  • zrezygnowano z jakiejkolwiek analizy substancji.

Rozumiecie to? Państwo odpala gigantyczną machinę biurokratyczną, uruchamia cele, rozlicza paliwo co do grosza, angażuje zastęp ludzi, ale na koniec … nawet nie sprawdza laboratoryjnie, czy to, co znaleźli, to w ogóle konopie. Liczy się sam fakt, że wizerunkowo i statystycznie „coś” zabezpieczono, a cała reszta nikogo nie obchodzi. Machina działa dla samego działania.

Efektywność? „A weź, daj spokój…”

Jeśli myślicie, że ktoś na komendzie usiadł, podsumował te koszty i złapał się za głowę, to jesteście w błędzie. Głogowska policja z rozbrajającą szczerością napisała w oficjalnym piśmie: „Komenda Powiatowa Policji w Głogowie nie prowadzi analizy efektywności takich interwencji”.

Czyli system przepala pieniądze podatników kompletnie w ciemno. Nie wiadomo, jakie to przynosi skutki, nie wiadomo, ile to realnie kosztuje w skali roku, ani czy zatrzymanie faceta z pyłkiem doprowadziło do czegokolwiek poza załamaniem nerwowym zatrzymanego. Po prostu: robimy to, bo tak nakazuje ślepy automatyzm.

Co więcej, komenda bez owijania w bawełnę przyznaje, że nie stosuje modelu odstępowania od zatrzymania przy ilościach śladowych, nie prowadzi w tym kierunku żadnych szkoleń dla funkcjonariuszy i w ogóle nie analizowała alternatywnych rozwiązań. A co z zasadą celowości i ekonomiką procesową? W Głogowie najwyraźniej nikt o tym nie słyszał, choć prawo już dziś daje im taką możliwość. Wolą twardo klikać w systemie kolejne zatrzymania, marnując czas i pieniądze. Oczywiście piszemy to sarkastycznie, nie chcemy znęcać się nad Policjantami, ale będąc ofiarami tej degrengolady systemowo-umysłowej nie możemy tego nie krytykować.

Drążymy dalej – piszemy kolejny wniosek!

Tego typu odpowiedzi to dla nas czyste złoto, bo pokazują, że problemem w Polsce nie są wyłącznie złe przepisy, ale przede wszystkim skostniała, urzędnicza mentalność. Skoro policja w Głogowie tak chętnie dzieli się uśrednionymi kosztami, ale „nie gromadzi” i „nie przetwarza” danych o realnej skuteczności tych działań, to my im w tym pomożemy.

Właśnie przygotowujemy kolejny, uzupełniający wniosek o informację publiczną. Tym razem zapytamy o dokładne statystyki dotyczące spraw o ilości poniżej 0,1 grama z ostatnich lat. Chcemy czarno na białym wykazać, ile z tych 25 zeszłorocznych interwencji skończyło się w koszu i ile setek tysięcy złotych kosztowały podatników puste, statystyczne rubryczki.

Dopóki oni puszczają z dymem nasz budżet, my nie przestaniemy patrzeć im na ręce.

Więcej o tym, jak policja mogłaby działać z głową i zgodnie z prawem, przeczytacie w naszym wcześniejszym tekście: Policjant nie musi zatrzymywać za małe ilości marihuany. Prawo już dziś na to pozwala

Całą odpowiedź KPP w Głogowie znajdziecie TUTAJ, czyli na stronie Wolnych Konopi

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Po powrocie do domu przez pół dnia bolała mnie głowa, licząc na to, że sam ból przejdzie, do wieczora nie robiłem z nim nic, dopiero półtorej godziny przed zażyciem DXM postanowiłem władować w siebie paracetamol (2 tabletki 500mg) i wypić słabą kawę, była to gdzieś prawie 22:00, humor zaczął dopisywać, bo nic mnie nie bolało, byłem odprężony, gotowy na tripa, wszystko działo się w moim pokoju, większość tego co się działo pisałem na komputerze, żeby mieć ogólnie rozpisane, jednak na czas podróży na łóżku stwierdziłem, że nie będę z niego wstawał i powołam się na swoją pamięć.

Czas zacząć od godziny zażycia, zacząłem od 23:12, co 5 minut miało być po jednym listku (10 tabletek), jednak czasem zapomniałem i ogólnie 2 listki wziąłem w odstępach 10 minutowych, warto dodać, iż po dawce 450mg (jedna paczka) zrobiłem sobie 15 minut przerwy, ostatni listek zażyłem o 00:05, za godzinę zero przyjmuję sobie 00:13, wtedy zaczynałem czuć pierwsze efekty.

  • Inne
  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Akademik, czysty przypadek

Opiszę wszystko po krótce bo chyba nie ma się nad czym rozdrabniać, a jest to chyba jedyny TR jaki znalazłem który opisuje to co brałem - własną sperme z cukrem Wiem, że to głupio brzmi, też tak zareagowałem gdy mój kumpel robiący regularnie na labie uczący się na UW nie powiedział mi o tym, że cukier zjedzony przed w dużych ilościach wpływa na zawartość jakiegoś tam hormonu w spermie(nazwy nie pamiętam, jeśli ktoś zna niech napisze) i możesz się praktycznie za nic całkiem miło odurzyć, oczywiście pomijając sam aspekt czynności którą dokonujesz.

  • DMT
  • DMT
  • Przeżycie mistyczne

S&S: Ulica, Moje mieszkanie(punkowa melina xD) dobry humor, po blancie ;D

Pierwsza lufka została wypalona na ulicy jak czekałem na ziomka, świat całkowicie jak z kosmosu, wszystko zmienia swoje ksztalty i tekstury, i porusza sie w rytm 

fraktali, mam świadomość jakby rzeczywistość była iluzja, a nasz mózg dowolnie kreuje na bieżąco tekstury.

Potem już w domu, po wypaleniu kolejnej lufki, rozpada mi sie ona w rękach razem z zapalniczka, dalej jestem u siebie w pokoju, ale calkowicie inaczej wszystko wygląda.

  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

trochę zestresowany poddenerwowany pierwszym razem, jednak pełen nadzieji

Nastawienie trochę zestresowany poddenerwowany pierwszym razem

Scena starówka Toruń  Szwejk

Czas akcji 19:40
Przyjazd do Torunia. Byłem umówiony z kolegą który czekał na mnie na PKS. Razem poszliśmy na miasto poszukać reszty grupy. 

20:20
Wszyscy są oprócz naszego kolegi F. który miał przynieść nam dropsiki, Więc postanowiliśmy po kolejnych próbach dodzwonienia się do niego udać się do sklepu po alko i na bulwary nad Wisłą.

21:00