Selekcja rzeczywistości, czyli jak z „nie wiemy” zrobić „katastrofę”

W dzisiejszym świecie fakty coraz rzadziej służą do wyciągania wniosków, a coraz częściej stają się jedynie wygodnym podparciem dla z góry założonych tez. Doskonałym przykładem tego mechanizmu jest niedawna fala publikacji – z tą na portalu Bankier.pl na czele – w której politycy niemieckiej CDU (Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna) z namaszczeniem ogłaszają światu, że depenalizacja marihuany u naszych sąsiadów to „kompletna porażka”. Brzmi to poważnie, wręcz ostatecznie, jednak gdy tylko odważymy się zajrzeć pod błyszczącą powierzchnię tych nagłówków, szybko zorientujemy się, że nie mamy do czynienia z rzetelną analizą raportu, lecz z misternie utkaną narracją, która ma ten raport po prostu zagłuszyć.

Tagi

Źródło

Wolne Konopie

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie i polecamy Wolne Konopie!

Odsłony

519

W dzisiejszym świecie fakty coraz rzadziej służą do wyciągania wniosków, a coraz częściej stają się jedynie wygodnym podparciem dla z góry założonych tez. Doskonałym przykładem tego mechanizmu jest niedawna fala publikacji – z tą na portalu Bankier.pl na czele – w której politycy niemieckiej CDU (Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna) z namaszczeniem ogłaszają światu, że depenalizacja marihuany u naszych sąsiadów to „kompletna porażka”. Brzmi to poważnie, wręcz ostatecznie, jednak gdy tylko odważymy się zajrzeć pod błyszczącą powierzchnię tych nagłówków, szybko zorientujemy się, że nie mamy do czynienia z rzetelną analizą raportu, lecz z misternie utkaną narracją, która ma ten raport po prostu zagłuszyć.

Gra w skojarzenia: Najpierw wyrok, potem proces

Cały spektakl zaczyna się od uderzenia w wyjątkowo wysokie tony, gdzie słowo „porażka” pełni funkcję emocjonalnej kotwicy, mającej za zadanie osadzić odbiorcę w konkretnym trybie poznawczym jeszcze przed lekturą pierwszego akapitu. Choć konserwatywni politycy chętnie szafują tym terminem, sam raport, na który się powołują, cechuje się naukowym sceptycyzmem i licznymi zastrzeżeniami metodologicznymi. W przełożeniu na język potoczny dokument ten sugeruje raczej, że na wiążące wnioski jest po prostu za wcześnie, a w wielu kluczowych aspektach brzmi on wręcz nadspodziewanie optymistycznie. Niestety rzetelna analiza rzadko klika się tak dobrze jak sensacja, dlatego w świecie politycznego marketingu treść dokumentu schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca strategii jego „sprzedaży”. Zamiast uczciwego przedstawienia ograniczeń badania, otrzymujemy od polityków selektywną wycinankę, z której skrupulatnie usunięto wszystko, co mogłoby zasiać w czytelniku choć cień wątpliwości.

Magiczne zaklęcie: „Eksperci ostrzegają”

Trudno wyobrazić sobie dzisiejszą debatę bez przywoływania mitycznych „ekspertów” – słowa -wytrycha, które ma legitymizować partyjne przekazy pozorem naukowej obiektywności. W omawianym artykule owi specjaliści wyłaniają się z niebytu, tworząc iluzję szerokiego konsensusu, mimo że rzadko dowiadujemy się, jakie środowiska reprezentują i czy ich opinie są w ogóle miarodajne dla świata nauki. Zebranie kilku głosów pasujących do obranej tezy stanowi klasyczny zabieg retoryczny, w którym autorytetu używa się nie do otwarcia rzetelnej dyskusji, lecz do jej definitywnego zamknięcia. I tu w tych artykułach mamy z takim zabiegiem do czynienia.

Pułapka braku danych

Jednym z najbardziej zuchwałych trików w tej układance okazuje się zamiana niewiedzy w dowód winy. Moment, w którym naukowcy piszą o braku jednoznacznych danych, politycy bez mrugnięcia okiem interpretują jako ostateczny upadek projektu, co stanowi fundamentalne przekłamanie znaczenia słów. Trudno uznać deficyt twardych statystyk po zaledwie kilkunastu miesiącach od reformy za dowód jej fiaska. Jest to raczej sygnał, że ocena tak złożonego procesu społecznego wymaga czasu, a nie politycznej gorączki.

Próba osądzenia rewolucji w prawie narkotykowym po tak krótkim czasie przypomina ocenianie efektów reformy edukacji tuż po pierwszym dzwonku we wrześniu. Niestety, polityka zbyt często zamienia się w bagno, w którym merytoryka i rzetelność przegrywają z partyjnym dyktandem. Trudno oczekiwać uczciwego dialogu od ludzi niemających bladego pojęcia o przedmiocie sporu, za to doskonale wiedzących, jak przypodobać się własnemu elektoratowi. W idealnym świecie politycy powinni w ogóle wycofać się z tej debaty, oddając pole wyłącznie autentycznym ekspertom – tym 'niemitycznym’, legitymującym się realnymi osiągnięciami naukowymi i praktycznym doświadczeniem w temacie.

Raport, który służy do manipulacji

W sensacyjnych doniesieniach o „niemieckiej klęsce” regularnie spłyca się rolę omawianego raportu EKOCAN, który – wbrew sugestiom niektórych polityków – nie jest luźną opinią aktywistów, lecz potężną ewaluacją przygotowaną przez ekspertów z uniwersytetów w Düsseldorfie, Hamburgu i Tybindze.

Ogłaszając porażkę, politycy CDU stosują podręcznikowy cherry picking, wycinając z opracowania jedynie fragmenty służące do przedwyborczego straszenia obywateli. Jednocześnie całkowicie przemilczają oni dane o odciążeniu policji o sto tysięcy spraw rocznie czy o stabilizacji spożycia wśród młodzieży. Redukowanie rzetelnego źródła do roli statysty, z którego wyciąga się wyłącznie wygodne fakty, stanowi jaskrawy przykład instrumentalnego traktowania nauki.

To zjawisko wręcz porażające – odbiera ono bowiem sens tworzeniu jakichkolwiek eksperckich opracowań, skoro decydenci tak drastycznie je spłycają, interpretując wnioski pod własną modłę i fałszując obraz rzeczywistości dla doraźnych korzyści politycznych. W efekcie, gdy badacze apelują o danie systemowi niezbędnego czasu, politycy wolą krzyczeć o jego upadku, sprawiając, że rzetelna informacja ostatecznie kapituluje przed cyniczną selekcją faktów. Na szczęście CDU nie dysponuje obecnie większością pozwalającą na zmianę tych przepisów – dopóki SPD pozostaje filarem koalicji, czarny scenariusz powrotu do całkowitej prohibicji wydaje się mało prawdopodobny.

Język strachu zamiast języka analizy

Na koniec zostaje nam język – ten najbardziej pierwotny instrument manipulacji. „Porażka”, „zagrożenie”, „niebezpieczny eksperyment”. Nie są one pojęciami z zakresu socjologii czy kryminologii, ale słowami wyjętymi z podręcznika prowadzenia kampanii wyborczej. Mają one wywołać w nas lęk, sprawić, byśmy przestali zadawać niewygodne pytania o metodologię, a zaczęli czuć, że dzieje się coś złego i zaczęli zmieniać zdanie pod wpływem tych manipulacji.

Niestety, prawdziwy spór w debacie nad naszą ustawą o depenalizacji 15 gramów oraz uprawy jednego krzaka konopi nie będzie dotyczył twardych danych. Podobnie jak w przypadku wielu innych kluczowych reform, czeka nas raczej starcie o to, kto zdoła narzucić swoją interpretację faktów i jakie polityczne cele zechce dzięki temu ugrać. Pozostaje mieć nadzieję, że nieprzekonani dotąd posłowie nie dadzą się złapać w pułapkę cynicznych manipulacji i w decydującym momencie zagłosują zgodnie z wolą większości społeczeństwa. Polacy w badaniach opinii publicznej (CBOS, KANTAR) jasno dają do zrozumienia, że nie popierają karania za posiadanie niewielkich ilości marihuany. Obawiam się jednak, że mogą to być nadzieje płonne – nasz Sejm wydaje się dziś znacznie bardziej konserwatywny niż obywatele, którym ma służyć.

P.S.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w polskiej przestrzeni medialnej zadziałał właśnie bardzo specyficzny mechanizm, graniczący niemal z teorią spiskową. Ledwie Klub Centrum złożył projekt ustawy depenalizującej posiadanie oraz uprawę niewielkich ilości konopi, a już zaledwie dobę czy dwie później nastąpił nagły, skoordynowany wysyp publikacji o rzekomej szkodliwości marihuany i rzekomej „klęsce” niemieckiej reformy. Ta uderzająca zbieżność czasowa każe postawić pytanie: czy mamy do czynienia z czystym przypadkiem, czy może z próbą prewencyjnego zatrucia debaty publicznej, zanim argumenty merytoryczne w ogóle zdążą wybrzmieć na sejmowej mównicy?

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/swiat/artykuly/11227254,legalizac...
https://www.onet.pl/informacje/deutsche-welle/coraz-wiecej-psychoz-z-pow...
https://www.dw.com/pl/legalizacja-marihuany-w-niemczech-smutny-bilans-dw...
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Niemiecki-eksperyment-z-marihuana-Minis...
https://tvrepublika.pl/Swiat/Tragiczne-skutki-legalizacji-marihuany/2108...

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)

Komentarze

Spaniały Polski... (niezweryfikowany)

Wierzcie Tuskowi, to będziecie kamienie gryźli. Pamiętajcie, że to Kwaśniewski spenalizował posiadanie, a Kaczyński zagłosował za medyczną. Tusk was okłamie, jak zawsze.

Zajawki z NeuroGroove
  • Heimia salicifolia
  • Inne
  • Leonotis leonurus (wild dagga)
  • Marihuana
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tripraport
  • Tytoń

Bywało różnie, ale nie jest to zbyt kapryśna używka i nie wymaga idealnych. O ile się mniej więcej z nią zaznajomiło.

Dostaję przesyłkę. Ależ szybko wysyłają! Mała paczuszka "kompozycji z natury" czeka na otwarcie.

Dopalacz, czy nie dopalacz? Z jednej strony wiara w to, że owego specyfiku nie kropią żadną chemią, jest naiwna. Z drugiej- coś mi mówi, że może to wcale nie pryskane.

Zamówiłem ten mix w celach relaksacyjnych, a co! Zamierzałem go palić, palić i leżeć na łóżku. Miałem z nim do czynienia wcześniej dwa razy i za każdym razem pozytyw. Po ostatnich przygodach z divinorum nic nie wydawało się tak kuszące, jak nic-nierobienie. No i nic-nie-myślenie.

  • Hydroksyzyna
  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Zawsze biorę 150mg. W tym dniu wzięłam 600mg chociaż tego nie planowałam. Wszystko odbyło się u mnie w domu w obecności mojego chłopaka. Nie sądziłam, że tak to się wszystko potoczy ale cóż, to szczęście mieć bliską osobę, która zawsze się tobą zaopiekuje w należyty sposób.

Wypiłam roztwór ze 150mg kodeiny o godzinie 13:20 i włączyłam komputer aby przejrzeć to i owo w internecie. Długo nie musiałam czekać, gdyż już po 20 może 30 minutach poczułam uderzenie ciepła i przyjemny zawrót głowy. Czułam to już tyle razy ale zawsze nie mogłam się doczekać kiedy to nastąpi p oraz kolejny. Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy, wyobrażałam sobie jak pięknie by było móc utrzymać ten stan przez całe życie, jak ono by wtedy wyglądało? Jak bym funkcjonowała?

  • 4-HO-MIPT
  • Pierwszy raz

Dobry humor, bardzo pozytywne nastawienie na trip. Pogoda dość słoneczna, ciepło. Wsparcie znajomego, który też jadł. Ogólnie przygotowałem wszystko tak by wyszło dobrze i nic mi nie przeszkodziło.

Wprowadzenie