Prokuratura o dopalaczach: "Zasadniczo" nie szkodzą

Łódzka prokuratura umorzyła - ze względu na brak znamion przestępstwa - postępowanie w sprawie sprzedawanych w sklepie w Łodzi tzw. dopalaczy.

Koka

Kategorie

Źródło

gazeta.pl

Odsłony

2810

Łódzka prokuratura umorzyła - ze względu na brak znamion przestępstwa - postępowanie w sprawie sprzedawanych w sklepie w Łodzi tzw. dopalaczy. Biegli uznali, że w składzie oferowanych tam produktów nie ma substancji odurzających lub psychotropowych i "zasadniczo" ich zażycie nie zagraża życiu i zdrowiu.

 "Dopalacze", czyli substancje psychoaktywne, które mogą działać podobnie do narkotyków, można legalnie kupić w Polsce. Pod koniec sierpnia ub. roku pierwszy sklep z dopalaczami powstał w Łodzi, wcześniej te same substancje były oferowane za pośrednictwem internetu.

Śledztwo trwało rok...

Prokuratura Rejonowa Łódź-Śródmieście prowadziła śledztwo w tej sprawie od jesieni ub. roku po zawiadomieniu prezydenta Łodzi o możliwości popełnienia przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Policja i prokuratura zabezpieczyły dwukrotnie próbki wszystkich substancji oferowanych w sklepie - pierwszy raz w październiku ub. roku, a później już po nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii - w maju tego roku. Zlecono ich przebadanie biegłym z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

Nie stwierdzono środków odurzających

Z ekspertyzy wynika, że w momencie wydawania opinii, czyli w czerwcu tego roku, w badanych próbkach nie stwierdzono środków odurzających, substancji psychotropowych oraz prekursorów zakazanych przez ustawę o przeciwdziałaniu narkomani, także już po majowych zmianach.

- Oznacza to, że obecnie to, co sprzedawana jest w sklepie, nie narusza ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii - powiedział rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania.

Było coś i nie ma

Prokuratura przyznaje, że wcześniej w składzie części dopalaczy była m.in. benzylopiperazyna (BZP), której działanie przypomina działanie amfetaminy, ale wówczas jej sprzedaż nie była zakazana. Wraz ze zmianą ustawy i wpisaniu BZP na listę substancji zakazanych preparaty zawierające ją zostały wycofane ze sprzedaży. - Brak jest więc podstaw do stwierdzenia, że mamy do czynienia z naruszeniem ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii - zaznaczył Kopania.

"Co do zasady" - nie ma niebezpieczeństwa

Łódzcy śledczy badali też czy sprzedawane w sklepie używki stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia. Opinię w tej sprawie wydał biegły sądowy z zakresu toksylogii i - zdaniem prokuratury - nie dała ona podstaw do stwierdzenia, że doszło do popełnienia tego przestępstwa.

Biegły toksykolog uznał, że "co do zasady" sprzedawane tam preparaty nie niosą bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia. Nie wykluczył jednak, że w indywidualnych przypadkach mogą one wywołać u niektórych osób poważne skutki.

Ale takich sytuacji nie stwierdzono

Zdaniem biegłego jest to jednak kwestia indywidualna, a w toku postępowania nie stwierdzono takich sytuacji, w których doszłoby do spowodowania na skutek użycia dopalaczy śmierci bądź uszczerbku na zdrowiu" - wyjaśnił rzecznik prokuratury. Dodał, że w tej sprawie były przesłuchane osoby, które spożywały "dopalacze", zabezpieczono także dokumentację medyczną związaną z hospitalizacją jednej z takich osób.

Przestępstwa nie było

- W tej sytuacji prokuratura uznała, że brak jest podstaw do stwierdzenia, że mamy do czynienia z popełnieniem przestępstwa i dlatego postępowanie zostało umorzone - dodał Kopania.

Nowa ustawa i zakazane substancje

Od maja tego roku obowiązuje nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która wprowadziła zakaz handlu niektórymi tzw. dopalaczami, czyli substancjami psychoaktywnymi, mogącymi działać podobnie do narkotyków. Początkowo nowela - zgodnie z wytycznymi UE - miała zakazywać handlu tylko "dopalaczami" zawierającymi benzylopiperazynę (około 10 proc. siły działania amfetaminy). Ostatecznie w toku prac rozszerzono zakaz rozprowadzania na w sumie 17 substancji, pochodzących także z roślin występujących w Ameryce Południowej i Środkowej oraz w Azji.

Nikt nie pokona dopalaczy?

Dopalacze jednak nie zniknęły z rynku, gdyż producenci zmieniają ich skład, tak by nie było w nich zakazanych substancji. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że nadal będzie walczyć o zlikwidowanie handlu tymi środkami.

Według przedstawionych przed wakacjami danych Krajowego Biura do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii, ok. 1,5 proc. młodych ludzi w Polsce deklaruje, że miało kontakt z dopalaczami. Przedstawiciele Biura podkreślają, że "dopalacze" są problemem nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach europejskich i żaden kraj nie dopracował się jeszcze skutecznej strategii przeciwdziałania temu zjawisku.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

<p>Problem dopalaczy? Jedyny problem dopalaczy to taki, że nie idzie tam dostać marihuany!</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Ja pierdole co za hipokryzja.. a alko to by sie chlało</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Nie no, po co dopuścić do obrotu, obłożyć przepisami odnośnie składu i czystości, obłożyć akcyzą i zarabiać. Lepiej siać ciemnotę o "hospitalizacji jednej z osób po zażyciu dopalaczy". Gwarantuję że jeśli kiedyś złamię nogę na lodzie będąc na czymś z dopalaczy to media rozdmuchają moją sprawę jako "hospitalizacja osoby po zażyciu dopalaczy". P A T O L O G I A</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • DMT
  • Przeżycie mistyczne

DOBRE + ZŁE paradoksalnie

Każdy kto jest wtajemniczony wie, że to co opisywał Mckenny było METAFORAMI, jako, że wszystkie języki świata są zbyt "płaskie" aby opisać doświadczenie po DMT. Trip na DMT odczuwa się na poziomie duchowy, molekularnym, uczuciowym, astralnym, nie wizualnym tak jak to niektórzy opisują. Każdy to przeżywa/odczuwa inaczej, trip jest indywidualny. To co pisał MCkenny nie jest dosłownie opisem tego co widział, a tego co odczuwał. Wiesz co to metafora ? Sam MCkenny pisał, że tego nie da się opisać, ale spróbuje... Pisał, że opisy są jedynie Metaforami, czyli poniekąd kłamstwem.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Wychodzę z pracy około 18... Idąc ulicą rozmyślam nad tym jak, gdzie, czym i za ile... 

 

Wiele czasu nie miałem, gdyż za kilkadziesiąt minut miałem autosan do innego miasta (45km) więc plan musiał być szybki lecz konkretny. Kilka dni wcześniej z kumplem nawinęła się gadka apropo DXM, a konkretnie o Acodinie. Na ten czas zupełną abstrakcją dla mnie było użycie tego na sobie, lecz po kilku chwilach i telefonie do przyjaciela z podstawowymi informacjami postanowiłem spróbować. 

 

  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Spontanicznie zaplanowany wypad do lasu na świeżo zamówionym 3-CMC. Dobry humor, perspektywa pierwszego zarzucenia empatogena od dłuższego czasu.

Po ostatniej delegalizacji polski rynek RC bardzo zbiedniał. Zastanawiając się, czy cokolwiek z nowej fali beta-ketonów może dorównać poprzednim, spędziłem dużo czasu na czytaniu opinii i w końcu zdecydowałem się zamówić 3-CMC. Metaklefedron. Odkąd paczka do mnie przyszła, już wiedziałem, że trafił mi się prima sort. Białe, duże kryształki, które po lekkim pokruszeniu był wręcz przeźroczyste.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

pozytywny nastrój i chęć przeżycia czegoś niezwykłego w gronie przyjaciół

Godzina wieczorna.

Wraz z najlepszym przyjacielem  B poszliśmy odwiedzić naszego kumpla  O. który przyjechał z Niemiec, mieliśmy wpaść do niego z browarami i wypić na miłe powitanie. Po czasie kiedy już się u niego zjawiliśmy atmosfera się rozkręciła, wspominaliśmy stare czasy. Potem zaczęła się gadka o piksach które przywiózł ze sobą, oczywiście skoro i tak mieliśmy u niego spać zgodziliśmy się. Każdy dostał po jednej, wyglądała jak twarz Trumpa, kolor był pomarańczowy. Wzięliśmy więc na usta i zapiliśmy napojem.

>+20min