Od 3 do 12 lat więzienia za dopalacze. Nie tylko dla tych, co sprzedają

Ministerstwo Zdrowia otwiera nowy front na wojnie z substancjami psychoaktywnymi. Karani mają być nie tylko ich dystrybutorzy, ale także posiadacze. Resort zdrowia zamierza walczyć z dopalaczami również w sieci. Chce, żeby główny inspektor sanitarny prowadził rejestr internetowych domen (tak samo jak przy e-hazardzie) prowadzących nielegalny handel.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik.pl
Patrycja Otto, Klara Klinger

Odsłony

1931

Ministerstwo Zdrowia otwiera nowy front na wojnie z substancjami psychoaktywnymi. Karani mają być nie tylko ich dystrybutorzy, ale także posiadacze. I to surowo, bo pod tym względem nielegalne środki zostaną zrównane z narkotykami. Ponadto stworzony zostanie specjalny rejestr spowodowanych przez nie zgonów i zatruć.

Za samo posiadanie Mocarza, Kosiora czy Cherry kokolino w najlepszym przypadku grozić będzie grzywna, a w najgorszym (gdy będą to znaczne ilości substancji) pozbawienie wolności do trzech lat. Tak wynika z projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, przygotowanego przez resort Konstantego Radziwiłła. Zrównuje on pod względem prawnym dopalacze z narkotykami.

Ministerstwo Zdrowia chce też znacznie surowiej niż dzisiaj karać za sprzedawanie zakazanych substancji psychoaktywnych. Grozić ma za to do 12 lat więzienia. Za nakłanianie małoletniego do spożycia takiej substancji będzie można trafić za kratki na osiem lat, a jeśli zrobi się to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, kara urośnie do 10 lat.

– Jest szansa, że wreszcie uda się doprowadzić do likwidacji sklepów z dopalaczami. W Polsce jest ich około stu, co daje nam jedno z czołowych miejsc w Europie – tłumaczy Artur Malczewski, kierownik Centrum Informacji o Narkotykach i Narkomanii w Krajowym Biurze ds. Przeciwdziałania Narkomanii.

Obecnie obowiązujące przepisy przewidują za handel dopalaczami jedynie kary finansowe. W dodatku są one mało efektywne. Z rachunku na 64,8 mln zł wystawionego sprzedawcom przez Państwową Inspekcję Sanitarną w latach 2010–2016 udało się wyegzekwować zaledwie 1,8 mln zł. A biznes kręci się dalej.

Tylko w tym roku dopalaczami zatruło się kilka tysięcy osób, a 10 zmarło. Z ostatniego raportu Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) wynika, że nasza młodzież co prawda nie sięga po marihuanę i inne narkotyki tak często jak Anglicy czy Francuzi, ale za to przoduje w Europie pod względem korzystania z dopalaczy. Aż 10 proc. polskich uczniów w wieku 15–16 lat potwierdza, że próbowało ich przynajmniej raz w życiu. Średnia dla Europy Środkowej to 4 proc.

Zaostrzeniem przepisów wobec producentów i handlarzy dopalaczami chwalą się eksperci Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. Ich zdaniem nie powinno się jednak wprowadzać restrykcji, i to tak ostrych, wobec posiadających i zażywających. – Takie osoby powinny być objęte pomocą i leczeniem – argumentują.

Podobnego zdania jest Andrzej Dołecki, prezes Stowarzyszenia Wolne Konopie. Ostrzega on przed zbytnią penalizacją i przekonuje, że znacznie skuteczniejszym rozwiązaniem jest liberalizacja prawa.

– Nikt, kto będzie mógł posiadać i wytwarzać na przykład marihuanę na własne potrzeby, nie będzie szukał jej zamienników. Przykładem jest Holandia, gdzie problem dopalaczy nie istnieje – mówi Dołecki.

(Dziennik.pl)

***

(...)

Według informacji "DGP" resort zdrowia zamierza walczyć z dopalaczami również w sieci. Chce, żeby główny inspektor sanitarny prowadził rejestr internetowych domen (tak samo jak przy e-hazardzie) prowadzących nielegalny handel. Dostawcy internetu będą musieli zablokować dostęp do takiej strony w ciągu 48 godzin. Za niepodporządkowanie się tym obowiązkom firmom telekomunikacyjnym będzie grozić kara finansowa.

Nowe przepisy mają także zapewnić pomoc osobom uzależnionym od dopalaczy. Resort zdrowia proponuje, by uzależnienie od nowych substancji psychoaktywnych podlegało leczenie i rehabilitacji tak samo jak uzależnienie od narkotyków.

(...)

(polsatnews.pl)

Oceń treść:

Average: 7.3 (7 votes)

Komentarze

wypowiem się... (niezweryfikowany)
To są zwykli kretyni, a to i tak powiedziane delikatnie.... żeby ludzie przestali się odurzać trzeba by ich pozamykać w obozach koncentracyjnych na pustyniach, żeby na piachu i kamieniach przypadkiem coś nie wyrosło. 1.Wprowadzić depenalizację posiadania, uprawy i obrotu konopiami na wzór holenderski. 2.Wprowadzić depenalizację posiadania wszystkich środków w małych ilościach (do około 5 gram w zależności od substancji) i zamienić kary więzienia na kary finansowe. 3.Podzielić środki psychoaktywne kategoriami wg szkodliwości. 4.Zaostrzenie kar za handel heroiną i kokainą, resztę pozostawić jak jest. Dopalacze są odpowiedzią na penalizacje pewnej grupy substancji psychoaktywnych, a związków które mogą być używane w tej formie są miliony... na końcu to połowę środków używanych w gospodarstwie domowym durnie by zakazali. Dopóki tacy pajace będą zajmować się polityką nigdy dobrze nie będzie, oni na niczym się nie znają.. a w ten sposób jak pokazują przykłady światowe nic dobrego nie osiągną... wojna z narkotykami trwa, trupów coraz więcej, spożycie większe, więzienia zapełnione, efektów zero....
Holender (niezweryfikowany)
Widać, że ludzie w PL nie wiedzą o smartach xD
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

podekscytowanie pierwszą przygodą z ecstasy, lekki niepokój okoliczności: impreza

Długo czekałam na tę okazję. Kupiłam dwie tabletki mdma/ecstasy (za nie wiem czy nie dosyć wygórowaną cenę 50zł/szt) już dwa tygodnie przed planowaną imprezą i nie mogłam się doczekać. Czterech moich znajomych kupowało je razem ze mną i zdążyli je wypróbować jako pierwsi — po ich opowiadaniach byłam jeszcze bardziej nakręcona, nie mogłam się doczekać "przytulania słupów, biegania wesoło w nocy po mieście, tańczenia do 6 rano". W przyjemny sobotni, majowy wieczór spotkałam się z kolegą w centrum żeby iść razem na wspomnianą wcześniej imprezę.

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Wieczór, dom za miastem. Ekipa dobrych znajomych i dwa pitbulle. Wszyscy lekko zmęczeni, ale i zrelaksowani. Jest 02.01.2020, za nami trzy dni iście hippisowskiego imprezowania, w towarzystwie psytrancowej muzyki, amfetaminy i pregabaliny, doprawionych nieznacznie wiadomym ziółkiem wątpliwej legalności.

Bohaterowie historii: ja, dwa pitbulle i trójka dobrych znajomych - Krzysiek (posiadacz ww. pitbulli, doświadczony w ćpaniu, pozostał trzeźwy), Maniek (wspólnie zaliczyliśmy tripa na kwasie, on oprócz tego też jakieś okazyjne psychodeliki), Anka (dziewczyna Krzyśka, równie doświadczona co on, fanka DXM).

Imiona oczywiście zmienione.

 

  • Grzyby halucynogenne

Mój pierwszy kontakt z grzybami halucynogennymi miał miejsce dość spontanicznie. Już od pewnego czasu chciałem się z nimi spotkać, ale jakoś niespecjalnie czyniłem w tym kierunku starania... Stwierdziłem, że `jak przyjdzie, to będzie`. Dla jasności chciałbym jeszcze tylko dodać, że jestem zwolennikiem jedynie naturalnych środków zmieniających świadomość.

randomness