REKLAMA




Walka z dopalaczami w Pabianicach. Miasto pozwie handlarzy?

Metoda zastraszenia właścicieli nieruchomości, w których dochodziło do sprzedaży środków odurzających, okazała się skuteczna w Łodzi. Czy sprawdzi się także w Pabianicach?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Express Ilustrowany
Lila Sayed

Odsłony

146

Władze miasta skierowały do właściciela budynku przy ul. Zielonej, w którym mieści się sklep z dopalaczami, pismo o zaniechanie immisji. To kolejny sposób na walkę z handlem dopalaczami w Pabianicach. Metoda zastraszenia właścicieli nieruchomości, w których dochodziło do sprzedaży środków odurzających, okazała się skuteczna w Łodzi. Czy sprawdzi się także w Pabianicach? Jak zapowiada Aneta Klimek, jeśli adresat pisma nie zastosuje się do niego, sprawa zostanie skierowana do sądu.

Immisja to szkodliwe działanie właściciela danej nieruchomości na sąsiedztwo i przez to obniżanie wartości sąsiednich budynków, posesji. O tym, że handel, który odbywa się przy ul. Zielonej, negatywnie wpływa na otoczenie, wiedzą przede wszystkim okoliczni mieszkańcy. Na podejrzanych klientów skarżą się także taksówkarze i właściciele pobliskich punktów handlowo-usługowych. Szczególnie, że kupujących nie płoszy zaparkowany przy wejściu do „tajnego” sklepu radiowóz policji. Pewnym krokiem naciskają dzwonek i wchodzą do środka. Chwilę później wychodzą z zakupami...

Czwartek, godz. 16, ul. Zielona w Pabianicach. Przy posesji nr 5 stoi radiowóz policji. Na tyłach sąsiadującego budynku namawia się dwóch młodych mężczyzn. Dyskretnie wyglądają zza ściany i patrzą w kierunku strzeżonego przez policję budynku. Po kilku sekundach jeden nabiera odwagi. Przechodzi pewnym krokiem obok radiowozu, podchodzi do drzwi, naciska dzwonek i wchodzi do środka. Tak wygląda handel dopalaczami w centrum Pabianic. W „tajnym” sklepie (na budynku nie ma szyldu), od rana do wieczora jest spory ruch (zwłaszcza w weekendy). Sympatycy towaru, który tam się sprzedaje, testują go w pobliskim Parku Jordanowskim, zakłócając spokój i bezpieczeństwo rodzin spacerujących w miejskim zieleńcu z dziećmi.

Władze miasta - wzorem Łodzi - postanowiły walczyć z handlarzami tymi substancjami na drodze sądowej. Na razie skierowały pismo do właściciela budynku przy ul. Zielonej 5, o zaprzestanie immisji (działania na swoim gruncie, którego skutki odczuwalne są na gruncie sąsiedzkim).

- Jeśli adresat nie zastosuje się, sprawa trafi do sądu. Będziemy domagać się sądowego nakazu zaniechania immisji - informuje Aneta Klimek, rzecznik pabianickiego magistratu.

O ile władze Łodzi w sądzie mogły domagać się odszkodowania za obniżenie wartości sąsiadujących ze sklepem nieruchomości, to prezydent Pabianic tego zrobić nie może. Wszystkie sąsiadujące ze sklepem posesje są prywatne. Jedynie Park Jordanowski należy do miasta, ale ten oddzielony jest od ul. Zielonej 5 jednym budynkiem.

Walka z dopalaczami w Pabianicach trwa od kilku lat. Są w nią bardzo zaangażowani strażnicy miejscy, którzy organizowali zaskakujące pokazy przed pabianickimi punktami sprzedaży tych substancji. Od lutego funkcjonariusze uruchomili wspólne patrole z policją przed sklepami z dopalaczami. Patrole od rana do wieczora pilnowały sklepów przy ul. Brackiej, przy ul. Orlej oraz przy ul. Zielonej. Po kilku tygodniach sklepy zamknięto. W kwietniu funkcjonariusze zauważyli, że przy ul. Zielonej sprzedaż znów się odbywa.

Czy właściciel budynku zastosuje się do pisma?

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Był to mój pierwszy psyhodeliczny trip na który chciałem się wybrać sam, ponieważ oczekiwałem ,,otwarcia umysłu" o którym tak wiele już się naczytałem na tej stronie. Był to ranek, dopiero co wstałem z wyra- Wypoczęty, rześki, zadowolony z tego co stanie się za godzinę- dwie. Jadłem w swoim nieogarniętym pokoju, sam z wolnymi 12 godzinami wolnego czasu w pustym mieszkaniu.

Sobota 27.10.2012 roku.

Obudziłem się o 7 rano, wypoczęty, przygotowany nie małą wiedzą o grzybach oraz o ich działaniu z wielu TR'ów, oraz fascynacja LSD. Grzyby miały byc swoistym przygotowaniem mojego ,,ja" do podróży na LSD i jednocześnie stały się kluczem do moich psychodelicznych bram.
Myję spokojnie grzyby w lekko ciepłej wodzie i ładuję je na talerzyk.

  • Amfetamina

Przedwczoraj wieczorem mialem okazje po raz pierwszy skosztowac proszku,

poszedlem do kumpla, ktory mial sie uczyc, najpierw zajebalismy sie lajtowo

zielskiem, a pozniej przez caly wieczor palilem i pilem browary. Kiedy bylem

juz maksymalnie zakrecony walnelismy sobie z kumplem do dwie niewielkie

krechy bialego. W nos za bardzo nie pieklo, dopiero pozniej, no i to

nieprzyjemne uczucie w gardle. Najpierw zrobilo mi sie bardzo zimno, oczy

otworzyly sie jakby szerzej, a pozniej zlapalem zajebisty humorek, ale nie

  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Pewnego słonecznego dnia odezwała się do mnie znajoma z miejscowości obok. Usłyszałem od niej, ze zamówiła coś specjalnego i jeżeli mam dzisiejszy i kolejny dzień wolny to mam koniecznie wpadać. Po dwóch godzinach zjawiłem się u niej, było około 18. Wchodzę do mieszkania, szybkie przywitanie, patrzę na stół a tam samarka z naklejką od dobrze mi znanego RC. Uśmiechnąłem się w myślach, bo o ile znałem jej zamiłowanie do substancji mieszających percepcję to nie spodziewałem się, że będę miał tego dnia okazję znów spróbować jeden z moich ulubionych psychodelików.

  • 25C-NBOMe
  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Powrót z Helą z Teneryfy po 8miu dniach bez kwacha musiał zakończyć się pozytywnie nim Hela pojedzie 650km do swojego domu. Wynajeliśmy na noc pokoj w hotelu i po małych zakupach oraz zakitraniu z zapasow paru kartonów 25i i 25c liczyliśmy
na odrobinę beki. Zdecydowaliśmy się ostatecznie na 25c, gdyz jest bardziej wizualny i troche mniej psychodeliczny.

0:00 zarzucamy po kartonie
Zjarani Teneryfowym słońcem jeszcze z kręćkiem w głowie po lądowaniach samolotem oczekujemy na efekty.