Były terapeuta uzależnień handlował dopalaczami. "Sam mieszał je w misce"

Mężczyzna przyznał, że sam łączył chemikalia, które kupił przez internet z zagranicy. Miał powiedzieć, że "własnoręcznie mieszał w misce rękami, nie znając stężenia".

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

WP Wiadomości
Bartosz Goluch

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Tytuł zmieniliśmy na mniej clickbaitowy, fakehash z obrazka ilustracyjny.

Odsłony

886

W tym roku, w woj. łódzkim, dopalacze zebrały już 10 ofiar śmiertelnych. W związku z procederem policja zatrzymała 20 osób. Jedna z nich w przeszłości była terapeutą uzależnień.

Policjanci z pododdziału antyterrorystycznego zatrzymali go na parkingu jednego z centrum handlowych w Łodzi. Mężczyzna miał przy sobie narkotyk w formie plasteliny, który spowodował serię zgonów w Łodzi i Bełchatowie.

Zatrzymanym okazał się 40-letni były terapeuta uzależnień. Diler, podobnie jak inni jego koledzy "po fachu", dowoził zakazane substancje swoim klientom. Tych pozyskiwał za pomocą ogłoszeń w internecie. W samochodzie "terapeuty" policjanci znaleźli poporcjowane narkotyki, gotowe do sprzedaży.

W mieszkaniu, które wynajmował, policjanci znaleźli trzy kilogramy dopalacza w formie plasteliny. Mężczyzna przyznał, że sam łączył chemikalia, które kupił przez internet z zagranicy. Miał powiedzieć, że "własnoręcznie mieszał w misce rękami, nie znając stężenia".

Policjanci przestrzegają przed nabywaniem substancji psychoaktywnych, podkreślając, że w ostatnich latach ich zażywanie stało się szczególnie niebezpieczne.

- Już nie jest jak kiedyś. Teraz nie ma żadnych laboratoriów. Dopalacze powstają w warunkach domowych, gdzie często jest brud i smród. Nigdy nie ma pewności, czy po zażyciu lub wypaleniu tego nie nastąpi zgon - ostrzega Joanna Kącka z łódzkiej policji.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

boston (niezweryfikowany)

Nie chcę ironizować, ale kto zamknął laboratoria? Wy.
Metro (niezweryfikowany)

Polityka rządów od roku 2010 polegała na stopniowym likwidowaniu sektora dopalaczy, spychaniu do podziemia, co skutkuje pogorszeniem się jakości i powoduje więcej zgonów niż byłoby wcześniej. Delegalizacje skutkują wprowadzaniem kolejnych niezbadanych substancji na rynek, a wzrost ryzyka działalności skłania osoby z półświatka do oszustw, mieszania z truciznami i mamy kolejne zgony oraz zatrucia. Tak ciężko zrozumieć, że walka z narkotykami jest gorsza od samych narkotyków?
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

WAGA: 68 kg

DOŚWIADCZENIE: DXM, Marihuana, Alkohol

DATA PRZYJĘCIA: 31.06.2009

SET & SETTINGS

Impreza u mnie w mieszkaniu, 6 osób razem ze mną. Start około godziny 19. Planowałem wziąć tego dnia 10 tabletek max, kolega proponował mi żebym wziął je wszystkie naraz, ale zbyt się balem żeby to zrobić, ale w końcu łącznie wziąłem 22 z przerwami

ZAŻYTE SUBSTANCJE: 22 tabletki Acodinu (330mg DXM)

  • 4-ACO-DMT
  • Przeżycie mistyczne

Noc. Nieznany niewielki lasek, gdzieś za czeską granicą. Pozytywne nastawienie, połączone z niewielkim strachem przed przyjęciem takiej dawki.

Wprowadzenie

  • Tramadol
  • Tripraport

Samotny wieczór, bojowe nastawienie do odmienienia mojego zdania na temat substancji, z którą nie miałem wcześniej zbyt ekscytujących przygód.

Nigdy nie przepadałem za żadnego rodzaju opioidami. Zawsze za to przepadałem za upierdoleniem się czymkolwiek co było pod ręką. Ba, nie znoszę po prostu być trzeżwy. Przyprawia mnie to o nieciekawe myśli i brak weny.

  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Długo przygotowywałem się na nowe doświadczenie z jakimś środkiem. Często popijam alkohol, czy odpalam ziółko ale świat narkotyków nigdy mnie jakos nie fascynował. Przy pierwszym paleniu niezbyty podobał mi się ten stan, bałem się bardzo kwasu. Bałem się, że to doświadczenie mnie przerośnie. Mimo wszystko po 3 tygodniach przekładania tego nie było już odwrotu. Umówiłem się ze znajomymi... Było nas 5(dwie koleżanki, dwóch kolegów oraz ja).

Był piękny dzien, było strasznie ciepło(około 27 stopni). Obudziłem się dość wcześnie, żeby się umyć, ubrać, zjeść. Już godzinę przed budzikiem nie mogłem wstać, doszło do mnie wtedy najmocniej, że to może się źle skończyć. Mimo wszystko wiedziałem, że już nie zostawię znajomych. Niepewnie wstałem i zacząłem się ogarniać. Wziąłem głośnik, bluzę, w razie czego soczewki jak bym jakąś zgubił, i power banka w razie czego. Spotkaliśmy się wszyscy i poszliśmy jeszcze do sklepu.